sobota, 19 maja 2018

KONKURS !!!!!:)

Po raz kolejny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Videograf mam przyjemność zaprosić Was na konkurs. Co tym razem??? Zobaczcie sami

Macie ochotę??
By wziąć udział w konkursie należy pod postem na Facebooku dotyczącym książki wpisać swoje imię i nazwisko. Będzie mi miło jeśli polubicie moją stronę.
Konkurs trwa do 26.05 do godziny 12.00

Link do konkursu:
https://www.facebook.com/Biblioteczka-u-Rudej-1904482626232748/?ref=bookmarks

czwartek, 17 maja 2018

Anna Płowiec W cieniu magnolii



Data wydania: 09-05-2018
Wydawnictwo: Między Słowami
Ilość stron: 378
ISBN: 978832404458

51/2018

" Pierwsze miłości i zauroczenia głęboko zapadają w serce, długo się je wspomina, najczęściej z sentymentem, lecz czasami niestety i z bólem".

Kolejny debiut to polskim rynku wydawniczym i przyznam szczerze,że jak zobaczyłam okładkę to wiedziałam ,że muszę przeczytać ,bo po pierwsze lubię debiuty, po drugie polskich autorów, po trzecie urzekła mnie okładka. Zakupiłam, przeczytałam i.... :)
Alicja, nasza główna bohaterka to studentka bibliotekoznawstwa z Krakowa, która uwikłała się w toksyczny związek z Leszkiem, Ten nie dosyć,że żyje na jej koszt to jeszcze zdarza mu się w ferworze zazdrości podnieść rękę na Alę. Dziewczyna tak dała się omotać i była tak zastraszona,że prawie wyszła za tego pasożyta za mąż. Na szczęście prawie robi różnicę:) Na drodze naszej bohaterki pojawia się Janek, prosty student, który od pierwszego spojrzenia zapałał miłością do dziewczyny, ale..... Janek ma załatwioną pracę w Stanach, marzy o wyjeździe i lepszym jutrze. Z jednej strony toksyczny narzeczony, z drugiej zdawałoby się miłość życia. Trudny wybór przed dziewczyną. Ale strach zwyciężył i Janek poleciał do Ameryki....Ala wyszła za mąż na szczęście za kolegę z roku, urodziła córkę i...szybko owdowiała.
I jak to śpiewa Stare Dobre Małżeństwo

" Spotkali się po latach
 na środku ulicy 
i nie mogą się sobie nadziwić
że oboje są tacy siwi...."

Tak źle nie było:) spotkali się, on zapukał po latach jeszcze przystojniejszy, dojrzalszy i tak jak się pojawił  tak szybko zniknął. Dlaczego???Czy odnajdą się po latach i czy ich ścieżki się połączą?? Przeczytajcie, bo to urzekająca historia, historia miłości dwojga ludzi, która nie oparła się czasowi i przeciwnością losu. To rewelacyjna historia o wyborach i o nadziei. To wzruszająca historia, której nie idzie się oprzeć i zapewniam,że łezka się w oku zakręci. Autorce gratuluję udanego debiutu i mam nadzieję,że nie raz będzie mi dane czytać kolejne  jej książki.

Moja ocena 8/10

poniedziałek, 14 maja 2018

Agata Przybyłek Ja chyba zwariuję!


Data wydania:09-05-2018
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron:384
ISBN:9788379769001

50/2018

" Nawet najbardziej zatwardziała przeciwniczka związków damsko-męskich marzy czasem o byciu adorowaną. Kobiety chyba rodzą się z potrzebą uwagi. Nie musi to być nawet książę z bajki, który zabrałby je na wymarzony bal. Pragną po prostu kogoś, kto dostrzeże czające się w ich oczach emocje i pośle czuły uśmiech".

Agata Przybyłek po raz kolejny udowadnia,że piszę świetnie i w sposób niekonwencjonalny, bo kto miałby odwagę umieścić akcje powieści w szpitalu psychiatrycznym? Kto pozwoliłby,żeby jego bohaterka urabiałaby sobie ręce po łokcie,aby utrzymać siebie i dwójkę dzieci .Ale to i książka z przesłaniem,że nie dosyć,że miłość można znaleźć wszędzie to nie zna ona pojęcia status społeczny czy materialny. Spotyka ona każdego i wszędzie.
Nasza bohaterka Nina to salowa w szpitalu psychiatrycznym w jakże urokliwych Brzózkach.Jej życie nie jest jednak nudne,a to za sprawą dwójki nieletnich dzieci, zwariowanej mamuśki i byłego męża.Mamusia Niny za wszelką cenę postanawia jej znaleźć męża, bo przecież dwudziestodziewięciolatka to w mniemaniu mamusi stara panna,a może raczej stara rozwódka z dwójką dzieci. Gdzie mamusia szuka potencjalnego kandydata na męża?? Oczywiście na portalu randkowym...znak czasów :)Ale czy zwariowana Sabina faktycznie chce zadbać o szczęście córki czy może pisząc w jej imieniu nie chce wyjść z wprawy we flirtowaniu???
Po drogiej stronie mamy Jacka, lekarza psychiatrę w tamtejszym szpitalu i niech nie będzie dla was zaskoczeniem wraz z .... mamusią na stanie. Mamusia nie może pogodzić się,że Jacek to dorosły facet i nawet jak temu uda się wyrwać na piwo z kumplem, zawiadamia policję o zaginięciu dziecka:) Anita traktuje syna jakby ten nigdy nie wyrósł z pieluch i jest w stanie ścierać kurz sprzed jego stóp byle tylko synek butów nie zakurzył.
Nina i Jacek ...... czy coś z tego będzie, a przede wszystkim jak sobie nasza dwójka poradzi ze zwariowanymi mamusiami.Przeczytajcie koniecznie i przekonajcie się sami co są w stanie zrobić obie rodzicielki i nie zawaham się tu użyć określenia z piekła rodem.
Książka Pani Agaty to świetnie napisana obyczajówka z elementami komedii.Autorka po raz kolejny udowadnia,że ma lekkie pióro i książka w zasadzie czyta się sama. To książka, która pozwoli na zupełny relaks i lenistwo w piękne majowe popołudnie i do tego ta słodka, landrynkowa okładka, która przyciąga wzrok. Jeśli potrzebujecie czegoś lekkiego co pozwoli oderwać myśli od szarej rzeczywistości i problemów dnia codziennego to koniecznie sięgnijcie po Ja chyba zwariuję!.

Moja ocena 8/10

Wanda Szymanowska Lardżelka



Data wydania:2015
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Ilość stron:126
ISBN: 9788364426186

49/2018

"Moda na wystające kości policzkowe i biodrowe przyszła znacznie później. Ten trend nadal przelewa się przez wszystkie media, dając złudzenie, że pulchne kobiety w ogóle nie istnieją i zbiera po drodze coraz więcej ofiar, szczególnie tych w nastoletnim wieku."


Tak  z ręką na sercu, kto z nas chociaż raz w życiu nie próbował się odchudzać. Ja sama niezliczoną ilość razy chociaż nie czuję się jakaś szczególnie otyła, ale kult chudości,który dosłownie otacza nas z każdej strony powoduje,że i my nie czujemy się komfortowo we własnej skórze. W sklepach rozmiar S lub XS, modelki na wybiegu wyglądają jak wieszaki, a z drugiej strony coraz częściej spotykamy się z otyłością wśród dzieci i młodzieży, bo przecież pulchne dzieci są takie rozkoszne, kto nie kocha serdelkowatych nóżek i rączek jak obwarzanki? Chyba każdy,a już w szczególności babcie, które rozpieszczają swoje wnuki słodyczami aż po pachy. Czy takie postępowanie jest dobre? Jestem w 100% przekonana,że nie bo za chwilę te serdelki i obwarzanki za chwilę pójdą do szkoły i tak zaczną się problemy, które będą towarzyszyć przez większość życia, bo nikt tak skutecznie nie pokazuje tego jak wyglądamy jak właśnie dzieci, które są szczere aż do bólu. Sama pamiętam jak byłam z moim dzieckiem kiedyś na zakupach i w kolejce z rozbrajającą szczerością mówił" mama patrz jaka gruba pani". Nie powiem,żeby była to komfortowa sytuacja.
Lardżelka to świetna książka, która w lekki  sposób pokazuje codzienne życie osób, które zmagają się z nadwagą. Pogardliwe spojrzenia pań w sklepie, ignorowanie przez przełożonych czy słowa, które padają pod adresem osób otyłych i ranią  do granic możliwości. Co robi zraniony otyły człowiek? No przecież nie mam nic przyjemniejszego niż "zajadanie" problemu pudełkiem ptasiego mleczka czy chipsami,a do tego popite hektolitrami coli. Czy nasza bohaterka też jest taka?Być może na początku,ale potem ostro wzięła się za siebie i zamiast podjadać wybrała skakankę czy trucht, które skutecznie spalają nadmierne kalorie. Co udało się naszej bohaterce osiągnąć? Przeczytajcie i przekonajcie się sami:) 
Ta książka to dla mnie strzał w dziesiątkę szczególnie przed sezonem urlopowym i wiem,że żadna dieta cud nie pomoże,a zgubione kilogramy wrócą jak bumerang...nawet z nawiązką. Wystarczy obowiązkowość i przestrzeganie pewnych zasad. Jakich?? Przekonajcie się:) Nie jest to nudny poradnik o zasadach prawidłowego żywienia,a książka z rodzaju z życia wzięte. Pamiętajcie przed latem o jednej ważnej uwadze:
"..ssanie oznacza chudnięcie..."

Za możliwość przeczytania ebooka dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.

Moja ocena 8/10

czwartek, 10 maja 2018

Natasza Socha Kogut domowy



Data wydania: 18-04-2018
Wydawnictwo:Pascal
Ilość stron: 368
ISBN: 9788381032360

48/2018

"Przysłowie afrykańskie mówi,że trzeba całej wioski,żeby wychować dziecko. Lub jednego ojca, który z każdym dniem nabiera coraz większej wprawy i staje się powoli ekspertem od wszystkiego".

Ależ to się rewelacyjnie czytało. Podobno nie należy oceniać książek po okładce, niemniej ja nieustannie to robię i jakoś do tej pory okazuje się być to strzałem w dziesiątkę.Autorka nie jest mi osobą nieznaną dlatego też z przyjemnością sięgnęłam po Koguta domowego i było to spotkanie niezwykle udane. 
Nasz bohater Kuba w wyniku redukcji etatów traci pracę w banku i z racji braku perspektyw na podjęcie nowego zatrudnienia zostaje tytułowym kogutem. Naszemu bohaterowi przychodzi się zmierzyć z trzema córkami i całym domem do ogarnięcia. Czy to łatwe zadanie dla faceta, który do tej pory kontakty z córkami ograniczał do przeczytania bajki na dobranoc i gry w planszówki??? Czy to jest w ogóle do ogarnięcia przez jakiegokolwiek mężczyznę. Wiadomo,że faceci to zadaniowcy, a w domu nie ma jednego zadania do wykonania tylko czasami trzeba robić sto rzeczy jednocześnie i to kobiety zostały tak skonstruowane przez naturę,że mają wyjątkowo podzielną uwagę. A mężczyźni???Jest i żona Jakuba, która postanawia wziąć na swoje barki finansowy aspekt utrzymania domu i Berenika zostaje pełnoetatowym pracownikiem agencji reklamowej. Pojawia się też ten drugi.....Makary, zawsze starannie ogolony i ubrany i o zniewalająco agrestowych oczach. Przy owym Makarym nasz Kuba odkąd został kogutem wygląda dość blado. Czy zmiana ról w małżeństwie wyjdzie im na dobre??? jeśli do tej pory nie czytaliście to polecam.

"Każdy dzień to suma różnych przypadków.Ale również pewien wybór jednostki rzuconej w świat w określonym miejscu i czasie. To dylemat, czy postawić na indywidualną wolność, czy może jednak brać pod uwagę inne osoby,z którymi na co dzień się żyje i kupuje płyn di naczyń".

Kogut domowy ma w sobie wszystko to co ja osobiście lubię,a mianowicie humor, lekkie pióro i rewelacyjne dialogi. Autorka oddała nam w ręce lekką i zabawną powieść,ale czy tak jest??Ta książka ma drugie dno:) i to my kobiety robimy z facetów ciepłe kluchy, bo przecież my zrobimy wszystko lepiej, szybciej i sprawniej. A guzik...pozwólmy się wyręczyć i aktywnie uczestniczyć naszym mężczyznom w życiu domowym. Co z tego,że pranie zafarbuje czy obiad będzie za słowny??A my byłyśmy zawsze idealne?? Doceńmy to co mamy, bo nasze osobiste koguty z pewnością będą broniły swojego kurnika tak jak zrobił to Kuba.
Polecam Koguta domowego wszystkim niezależnie od wieku, być może nauczymy się docenić to co mamy,a może nie damy sobie podrzucić kukułczego jaja:)

Moja ocena 8/10

sobota, 5 maja 2018

Aneta Grabowska Tu i teraz


Data wydania:17-04-2018
Wydawnictwo:WasPos
Ilość stron:216
ISBN:9788366070004

47/2018
"Karma wraca w najmniej spodziewanym momencie. I najgorsze,że nie możesz powołać się na jej niesprawiedliwość. Ktoś cierpiał przez ciebie, teraz swoje wycierpisz ty. Równowaga musi byc zachowana."

Podejrzewam,że nie przeczytałabym Tu i teraz,ale zaintrygowała mnie okładka no i trafiłam na promocję, więc nabyłam, przeczytałam i szczerze mówiąc mam mieszane odczucia. To debiut autorki,a jak wiecie kocham debiuty, bo to jak z jajkiem niespodzianką,a po drugie jestem kocham powieści polskich autorów, po które jak zauważyliście sięgam najczęściej.
Ja to jest z Tu i teraz? Historia zaczyna się w momencie,gdy młoda kobieta, która straciła pamięć, wsiada do autobusu i ucieka...przed kim, przed czym, tego nie pamięta. Nie pamięta kim jest ani jak się nazywa, nie zna swojej przeszłości,le jakaś niewidzialna siła gna ją prze siebie. Osłabiona i wyczerpana korzysta z pomocy młodego mężczyzny,Łukasza, który zabiera ją do swojego rodzinnego domu i do babci Anieli. Anielę polubiłam od pierwszej strony, bo to mądra i ciepła kobieta, którą los doświadczył tak,że mogłaby obdzielić swoimi przeżyciami kilka osób,a i tak sporo by dla niej zostało.Starsza kobieta nazwała naszą bohaterkę Majeczka, Maja, bo ta przecież nie pamięta nic z "poprzedniego" życia. Babcia Aniela dla potrzeb okolicznej ludności wymyśla historię o córce jednej z przyjaciółek i tak Majka odnajduje bezpieczną przystań. Młodzi jak to młodzi po nieporozumieniach zakochują się w sobie i...no własnie i:) Czy ich miłość będzie prosta i ponad wszystko, kim jest Majka i jakie życie wiodła dotychczas?Czy los okaże się dla nich łaskawy czy może sprawy pokomplikują się tak,że ich drogi się rozejdą Ja wiem, ale nie powiem, bo jeśli macie ochotę to sięgnijcie po historie Majki i Łukasza.
To udany debiut i chociaż przewidywalny i banalny to jednak dobrze mi się czytało. Autorka ma potencjał, który na pewno wykorzysta przy kolejnych powieściach, bo to widać gołym okiem,a nie każdy debiut czyta się lekko. Autorka tak podzieliła powieść,że rozdział po rozdziale poznajemy historię z perspektywy Majki i Łukasza.
Jeśli macie ochotę na niezobowiązującą lekturę to polecam,a ja już wiem,że z ciekawością będę obserwować poczynania autorki w jej dalszej karierze pisarskiej, bo o tym,że to nastąpi jestem głęboko przekonana.

Moja ocena 6/10.

środa, 2 maja 2018

Natalia Nowak-Lewandowska Układanka


Data wydania: 27-02-2018
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron:352
ISBN:9788376746661

46/2018

"Od tyli lat próbował naprawić swoje życie i za każdym razem coś burzyło wszystkie tak starannie układane elementy"
Jak do tej pory udało mi się przeczytać wszystkie książki autorki,ale ta jest zdecydowanie inna od poprzednich. Czy gorsza??? Otóż przyznam szczerze,że nie i chociaż to nie do końca jest kryminał to jednak czytałam z zachłannością i nie mogłam się oderwać. I albo jestem tak bystra albo autorce nie do końca udało się tak zagmatwać zagadkę,że mniej więcej w połowie wiedziałam, a raczej domyślałam się kto stoi za brutalnym morderstwem:) brawo ja:)
Jakub i Julia Różańscy to bliźniaki, które ze sporym bagażem doświadczeń poznajemy na kartach książki. Ona, dziennikarka śledcza,która w przeszłości miała problemy z narkotykami, osoba uparta i dociekliwa, niekoniecznie radząca sobie z relacjami damsko -męskimi. On, policjant ,ale i człowiek który nie potrafi sobie poradzić ze śmiercią żony pomimo, iż od paru lat jest w związku z inną kobietą.
To Julia od brata jako pierwsza dowiaduje się od brata o spalonych zwłokach,a w zasadzie spalonych kościach w Lesie Murckowskim.I chociaż początkowo wydaje się,że sprawa utkwi w martwym punkcie to jednak za sprawą dociekliwości Julii okazuje się,że było to morderstwo zaplanowane z zimną krwią. Pytanie kto zabił?? I jak rodzeństwo poradzi sobie z tym bestialstwem? Odpowiedź dostaniecie na kartach Układanki, gdzie wszystko układa się w logiczną całość.I chociaż osoba sprawcy może szokować to ja od początku stawiałam właśnie na nią i kolejne raz okazało się,że moja intuicja jest niesamowita.
Układanka to świetna powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym w tle, bo wydarzenia które rozgrywają się w tle morderstwa są zdecydowanie ważniejsze od samej zbrodni, która i tak została rozwiązana.Bohaterowie są wyraziści i tacy swojscy ze swoimi problemami, lękami czy nierozwiązanymi sprawami sprzed lat. Bardzo polubiłam Majkę, córkę Jakuba, która jak każda nastolatka popełnia milion błędów i nie potrafi się dogadać z ojcem.Za swoją powierniczkę obiera Julię i to właśnie z ciotką łączy ją głęboka więź. Bardzo jestem ciekawa dalszych losów rodzeństwa i z całą pewnością sięgnę po kolejną część,a tym którzy jeszcze nie czytali polecam Układankę jako lekturę na te ciepłe i wiosenne dni.
"...w jednej chwili podejmowały ważne decyzje,a może uciekały od problemów?Tak, zdecydowanie łatwiej jest uciec niż stawić im czoła.Ale nigdy nie jest za późno,żeby spróbować to zmienić."
Moja ocena 7/10