czwartek, 8 października 2026
Justyna Toros Czerwony węgiel
wtorek, 6 października 2026
Karolina Tomaszewska Na całe szczęście
niedziela, 4 października 2026
Zuzanna Samulska Jeszcze zakwitną mimozy
piątek, 18 września 2026
Katarzyna Janus Francuski spadek
wtorek, 15 września 2026
Zbigniew Zborowski Zanim się zakochamy
niedziela, 6 września 2026
Sylwia Kubik Sierociniec pełen nadziei
czwartek, 27 sierpnia 2026
Dorota Gąsiorowska Córka wody
poniedziałek, 24 sierpnia 2026
Karolina Tomaszewska Nieszczęścia chodzą parami
Data wydania: 12-08-2026
Wydawnictwo: Dobre Strony
Ilość stron: 336
Cykl: Amor fati
34/2026
Czekałam z niecierpliwością na najnowszą książkę Karoliny Tomaszewskiej Nieszczęścia chodzą parami, która jest trzecią częścią cyklu Amor fati. Czekałam, czekałam i się doczekałam, i co?? Ano to, że musze znowu czekać na kolejną część. Już się zastanawiałam czy nie napisać petycji do rządu, żeby uchwalił jakąś ustawę, która zabraniałaby pozostawiania czytelników w niepewności i nakazywałaby drukowanie całości cyklów. Może to i nie jest głupi pomysł, bo tak ostatnio uświadomiłam sobie, że moje życie to ciągłe czekanie na kolejną część jakiejś książki. Ja wiem, że plan wydawniczy, że promocja, że siamto i owamto, ale czytelnicy mają wiecznie pod górkę> Myślicie, że taki projekt ustawy znalazłby swoich zwolenników?
Karolina Tomaszewska to wschodząca gwiazda literatury obyczajowej, ale ja osobiście wróżę autorce świetlaną przyszłość w blasku reflektorów i z plakatami zapowiadającymi kolejne filmy powstające po podstawie jej książek. Ludzie kochani jak ta kobieta pisze: jest wzruszająco, jest śmiesznie, są dialogi, które sprawiają, że krztuszę się herbatą i są bohaterowie, których chciałoby się mieć obok siebie. Tym razem autorka skupia się na Zuzannie i Wojtku dwójce przyjaciół, których drogi dziwnym trafem często się krzyżują. Wojtek to samotny ojciec, który kocha Franka nad życie i musi nieustannie mierzyć się z przeciwnościami, które los stawia na jego drodze, a w zasadzie przeciwności w postaci matki Franka, która po latach dojrzała do macierzyństwa. A miejscu autorki w kolejnym tomie wysłałabym Blankę i tego jej fagasa w kosmos, a może jakiś wypadek?? Nie żebym miała instynkt mordercy, ale nikt w tej książce nie irytuje mnie tak jak ona. Przypomniała sobie po siedmiu latach, że ma syna i bardzo chce się z nim spotykać. Przecież dla takiego młodego człowieka jak Franek to szok, ale młody na szczęście na rozsądnego ojca, który wie jak zająć się sprawą. Lubię tego Wojtka za jego dojrzałość, odpowiedzialność i rozsądek. To kawał porządnego faceta. A Franka można jeść łyżkami i nigdy się nie znudzi.
Mamy i Zuzkę, która jest pogubiona w życiu, ale przed przyjaciółmi gra twardzielkę. Żyje w ciągłym poczuciu winy za błędy, których konsekwencje ponosi do dziś. Ta młoda dziewczyna jest niezwykle empatyczna, pomocna i ma pecha, którym mogłaby obdarzyć kolejne dziesięć osób. Marzy o własnej restauracji i mam nadzieję, że w kolejnym tomie będę na uroczystym otwarciu. Fajna ta Zuzka i kibicuje jej w całego serca.
Zbieg okoliczności sprawia, że drogi Wojtka i Zuzki krzyżują się coraz częściej i wspólnie stawiają czoła przeciwnością losu. Czy zdecydują się na wspólną drogę? Cóż tego Wam niestety nie powiem, bo autorka skończyła Nieszczęścia chodzą parami w takim miejscu, że w głowie zrodziło mi się milion pytań. Na szczęście jestem cierpliwa (do czasu) i będę wyglądała zapowiedzi wydawniczych.
Amor fati to taki cykl, który jak dla mnie mógłby się nigdy nie skończyć. To cykl, który działa jak plaster na ranę, rozgrzewa jak ulubiona herbatka i sprawia, że kończąc jeden tom chce się natychmiast sięgnąć po kolejny. Karolina Tomaszewska to czarodziejka słowa, która sprawia, że chce się czytać więcej i więcej. jeśli nie znacie jeszcze cyklu Amor fati to sięgnijcie po niego koniecznie i chociaż autorka Nobla za ten cykl nie dostanie to jestem przekonana, że kiedyś zobaczę na ekranach kin paczke przyjaciół, z którą zżyłam się od pierwszego tomu.
Droga Autorko, pisz proszę szybciej, Szanowne Wydawnictwo, niecierpliwi czytelnicy czekają na kolejne części.
Moja ocena 10/10
niedziela, 9 sierpnia 2026
R.A.Olek Mezalians
niedziela, 2 sierpnia 2026
Gabriela Feliksik Paryska sukienka
niedziela, 19 lipca 2026
Ewa Lange Grzechy przodków
Data wydania: 15-07-2026
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 304
31/2026
Nie ukrywam, że z ogromną niecierpliwością czekałam na nową książkę Ewy Lange, bo poprzednie dwie książki autorki pochłonęły mnie bez reszty i byłam bardzo ciekawa jak będzie tym razem. Czy dobrze? Czy lepiej? A może beznadziejnie? Cóż w dużym skrócie powiem tak: będąc dzieckiem kochałam Boże Narodzenie i błyszczące pudełka pod choinką. Z wieku dziecięcego dawno wyrosłam, prezenty są u mnie symboliczne, a ja w głębi serca nadal jestem dzieckiem i każda książka Ewy Lange jest dla mnie długo wyczekiwanym prezentem. Zaczęłam czytać Grzechy przodków tak zachłannie jakby to miała być ostatnia książka w moim życiu po cym powiedziałam sobie stop i delektowałam się każdą stroną, wydzielając sobie rozdziały tylko po to, aby historię byłą ze mną jak najdłużej. Książkę skończyłam wczoraj, ale nie ukrywam, że przeczołgała mnie lekko ta historia i musiałam ją sobie poukładać w głowie. To jak w przypadku poprzednich książek autorki powieść obyczajowo - historyczna z tajemnicą rodzinną w tle i II wojną światową. Moim zdaniem Ewa Lange ma niezwykły dar snucia opowieści, który sprawia, że jej książki pochłaniają bez reszty, historie przez nią stworzone pozostają z czytelnikiem na zawsze i skłaniają go do refleksji.
Grzechy przodków toczą się na kilku płaszczyznach czasowych, a ja kocham tak poprowadzoną narrację . Klaudia Borzym, którą poznajemy współcześnie to młoda lekarka, która wcześnie owdowiała, a teraz żegna siostrę, z którą nie utrzymywała kontaktu i która zerwała z rodziną wszelkie kontakty. Siostra przepisała jej dom, a w zasadzie rozpadającą się ruderę. To tutaj Klaudia znajduje pamiętnik, który pozwala poznać rodzinne tajemnice i zrozumieć ucieczkę siostry.
Mamy też rok 1923 i niemiecką rodzinę, która wierzy w poczynania Hitlera i nie tylko wiernie mu kibicuje, ale też jest jego zagorzałym wyznawcą, a członkowie tej rodziny wiernie służą wodzowi.
Co wspólnego ma Klaudia Borzym z rodziną Hardenbergów? Tego dowiecie się sięgając po najnowszą książkę Ewy Lange Grzechy przodków.
Autorka stworzyła całą plejadę bohaterów i tak zręcznie plecie nitki wydarzeń, że można utkać z nich cały kobierzec. Sprawnie porusza się w ramach czasowych i nie ma tutaj przypadku, wszystko jest po coś, a każdy z bohaterów ma ściśle wyznaczone zadanie. Nawet Filip, który od samego początku wydawał mi się podejrzany i nie pomyliłam się w swojej ocenie. Zapytacie kim jest Filip? Mogę Wam zdradzić, że mężem najbliższej przyjaciółki Klaudii, a reszty dowiecie się z książki.
Autorka stworzyła powieść, którą pokochałam od pierwszej strony. Piękny język i sprawność pisarska sprawiły, że przez książkę się płynie i z żalem patrzy na ubywające strony. To bohaterowie są jej siłą napędową. Lektura skłania do refleksji i zastanowienie się czy można się uwolnić od rodzinnego dziedzictwa. Każda tajemnica ujrzy kiedyś światło dzienne, a przeszłość nigdy nie zapomina. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
Jeśli lubicie powieści obyczajowo - historyczne to sięgnijcie po najnowszą powieść Ewy Lange Grzechy przodków i jestem przekonana, że pokochacie tę powieść tak jak ja. Polecam Wam serdecznie.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica
Moja ocena 10/10
sobota, 18 lipca 2026
Danuta Chlupowa Słoneczne tarasy
Data wydania: 12-03-2025
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 320
Cykl: Pielęgniarki
30/2026
Okazuje się, że nie samymi nowościami człowiek żyje. Na Słoneczne tarasy Danuty Chlupowej trafiłam zupełnie przypadkiem, gdy zauważyłam, że na legimi pojawił się drugi tom cyklu. Pomyślałam, podumałam i postanowiłam po niego sięgnąć i dacie wiarę, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Ja już sama nie wiem pod jakim kamieniem się schowałam. Pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie, bo autorka kupiła mnie od pierwszego rozdziału. To przepięknie opowiedziana historia osadzona w okresie międzywojennym, pełna detali historycznych i ludowej gwary. Czytałam jednym tchem i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona nie tylko tematyką, ale i lekkością pióra autorki.
Joanna po śmierci ojca przeprowadza się wraz z matką do wujostwa. Wuj od samego początku darzy dziewczynkę ogromną sympatią i zaangażowaniem, To co początkowo wydawało się być całkiem niewinne wraz z dojrzewanie Joasi przeradza się w niezdrową fascynację tego dorosłego mężczyzny. Joanna ma ogromny talent malarski i rozpoczyna studia na ASP w Krakowie jednak zachowanie jej wuja sprawia, że porzuca studia i podejmuje naukę w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek. Warunkiem koniecznym jest zamieszkanie w internacie i dziewczynie bardzo to odpowiada, bo nie musi przebywać pod jednym dachem z "kochającym wujem:" i zdającą się być ślepą ciotką. Po zakończeniu edukacji Joanna przeprowadza się do Istebnej, gdzie podejmuje pracę w dziecięcym sanatorium przeciwgruźliczym. To tutaj poznaje Stanisława niewiele młodszego od jej wuja i zakochuje się w nim. Ale czy po doświadczeniach jakie przeżyła będzie w stanie zaufać i zaangażować się w jakikolwiek związek? Tego dowiecie się sięgając po Słoneczne tarasy Danuty Chlupowej.
Danuta Chlupowa stworzyła przepiękną historię, która czyta się właściwie sama. Pokazała mi świat górników z kopalni Giesche, którzy w 1937 roku podjęli strajk najpierw okupacyjny, a potem głodowy po to, aby zapewnić swoim rodzinom lepszy byt. Pokazała mi sanatorium przeciwgruźlicze , gdzie leczone były przede wszystkim dzieci ze Śląska . Ja lubię jak z książek dowiaduję się rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Książka Danuty Chlupowej nie tylko pogłębiła moją wiedzę, ale i sprawiła, że mam ochotę sięgnąć po inne tytuły autorki. Polubiłam główną bohaterkę za to, że miała odwagę sięgnąć po swoje marzenia i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. To niezwykle ciepła i empatyczna osoba, którą nie sposób nie lubić.
Polecam !!!
Moja ocena 8/10
środa, 15 lipca 2026
Eduardo Mendoza Trzy zagadki dla Organizacji
Data wydania: 15-07-2026
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 400
Przekład: Tomasz Pindel
29/2026
Dzisiaj ma premierę książka Eduarda Mendozy Trzy zagadki dla Organizacji. Ja wiecie rzadko sięgam po książki autorów nie z naszego podwórka, ale dostałam tak kreatywnego maila od Wydawnictwa Znak Literanova, że postanowiłam wyjść ze swojej strefy komfortu i sprawdzić co kryje się pod tak chwytliwym hasłem " najzabawniejsze śledztwo roku w słonecznej Barcelonie"!". Powiem Wam tylko łamiąc zasady konspiracji, że w tym haśle nie ma ani krzty kłamstwa. Jest zabawnie, wciągająco i tak absurdalnie i groteskowo. Bawiłam się wybornie i muszę sięgnąć po inne tytuły autora, bo wstyd się przyznać, ale to było moje pierwsze spotkanie z jego twórczością. Może powinnam stworzyć własną organizację, w której jeden z pierwszych punktów będzie brzmiał: jedna książka polskiego autora, jedna zagraniczna. Może ma to sens, przemyślę to jeszcze.
Wróćmy jednak do słonecznej Barcelony, gdzie działa tajemnicza Organizacja, która zajmuje się rozwiązywaniem dziwnych spraw. Agenci i Agentki mają do rozwiązania trzy sprawy: śmierć turysty w szemranym hoteliku, zaginięcie milionera i spadek przychodów firmy produkującej konserwy. Z pozoru wszystko wydaje się proste, a jednak za sprawą dzielnych agentów wszystko zmienia się w serie nieporozumień i pomyłek. Akcja jest tak dynamiczna, że czytelnik nie ma czasu na odrobinę nudy i złapania oddechu.
To główni bohaterowie są siłą napędową tej powieści , są tak przerysowani, że aż wzbudzają sympatię, a ich nieudolność staje się ich zaletą. Jeśli szukacie ideału tajnego agenta to z pewnością nie znajdziecie go w Trzech zagadkach dla Organizacji. Jeśli natomiast lubicie inteligentny i ironiczny humor to koniecznie sięgnijcie po najnowsza książkę Eduarda Mendozy.
Ja początkowo nie mogłam się "wgryźć" w powieść, ale ze strony na stronę było tylko lepiej. Autor doskonale pokazuje współczesny świat i społeczeństwo, z precyzją zegarmistrza trafia w ludzkie przywary. Brawa za ironię. Sięgnijcie koniecznie po Trzy zagadki dla Organizacji, bo to idealna lektura nie tylko na urlop. Czytajcie i bawcie się tak dobrze jak ja.
Moja ocena 8/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Liternova
piątek, 19 czerwca 2026
Karolina Tomaszewska Sobie pisani
środa, 17 czerwca 2026
Katarzyna Majewska - Ziemba Cienie zostaną za nami
Uciekam czytać drugi tom i z pewnością podzielę się z Wami wrażeniami.
poniedziałek, 15 czerwca 2026
Karolina Tomaszewska Na siebie skazani
czwartek, 4 czerwca 2026
Katarzyna Majewska - Ziemba Po stronie piekła
Data wydania; 12-05-2027
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 384
Cykl: Dom wyjątkowy
25/2026
Po genialnej pierwszej części Domu wyjątkowego Katarzyny Majewskiej - Ziemby z niecierpliwością czekałam na kontynuację, bo to nie tylko dom jest wyjątkowy, ale i książka niesamowita . Wiedziałam, że będzie trudna, bo dzieje się podczas II wojny światowej, ale byłam zupełnie nieprzygotowana na ogrom nieszczęścia, bólu i łez. Katarzyna Majewska - Ziemba ma niesamowity dar snucia opowieści i wplatania prawdy historycznej w fikcję literacką. Robi to z kunsztem zegarmistrza, gdzie najmniejsza śrubka musi znaleźć swoje miejsce tak u autorki każde zdanie jest ważne, a każdy z bohaterów powieści jest na swoim miejscu.
Pani Katarzyna zabiera nas znowu do Domu Wyjątkowego i jak pamiętacie jest to sierociniec prowadzony przez siostry zakonne. Mamy rok 1939 i wybucha wojna, która zmieniła nie tylko życie zakonnic i ich podopiecznych, ale i życie mieszkańców stolicy. Część z podopiecznych znalazła już swoje miejsce na ziemi, ale Dom Wyjątkowy jest dla nich miejscem, do którego wracają i wiedzą, że będą przyjęci z otwartymi ramionami. Bohaterowie, których poznaliśmy w poprzedniej części dorośli i mają swoje życie, ale nigdy nie zapominają o miejscu, które pozwoliło im wyjść na ludzi. Jak mogą pomagają zakonnicom i ich podopiecznym, podrzucają żywność, leki i środki czystości. Może i nie ma tego w ilościach wystarczających dla wszystkich, ale w Domu Wyjątkowym nigdy się nie przelewało. Dla zakonnic najważniejsze jest dobro dzieci i nie raz same sobie odejmują od ust byleby dzieci były w miarę syte. Nasila się prześladowanie Żydów i w konsekwencji powstaje getto. Tam też zostaje przeniesiony Korczak wraz ze swoją gromadką, Gerszon z żoną i córką. Zakonnice nie zapominają o przyjaciołach zza muru. Podrzucają jedzenie, leki i dobre słowo, które ma nie tylko nieść otuchę, ale i wspierać i sprawić, żeby ci, których zamknięto nie zapomnieli, że są ważni i mają na kogo liczyć. To trudny czas dla wszystkich, każdy stara się przeżyć, a w niektórych wyzwala najgorsze cechy. Kto okaże się być podatnym na wpływy rasy panów, a kto pozostanie człowiekiem? Tego dowiecie się sięgając po Po stronie piekła Katarzyny Majewskiej - Ziemby.
Książka mimo tematyki czyta się w zasadzie sama i z przykrością odwracamy ostatnią kartkę, a to wszystko za sprawą autorki i jej umiejętności wciągnięcia czytelnika w fabułę. Autorka nie ocenia, nie wybiela i pokazuje wojenną rzeczywistość taką jaka była. Głód, bród, wszawica i niepewność jutra to wszystko towarzyszyło bohaterom Po stronie piekła każdego dnia. Katarzyna Majewska - Ziemba dba o szczegóły i nie ma tutaj miejsca na potknięcie. Stworzyła autentycznych bohaterów, z których nikt nie jest wyjątkowy. Mają swoje wady, przywary i przyzwyczajenia. Uwielbiam Benedyktę, a jej zapiski p każdym rozdziale są doskonałym uzupełnieniem treści. Postacie historyczne występujące w książce są tak umiejętnie wprowadzone w jej treść, że bez nich nic nie byłoby takie samo.
Żałuję tylko tego, że znowu muszę uzbroić się w cierpliwość żeby móc spotkać z bohaterami po raz trzeci.
Gratuluję z całego serca autorce nie tylko za doskonały pomysł, bo ta książka to prawdziwa perełka wśród książek o tej tematyce.
Czytacie koniecznie, bo ta wyjątkowa książka.
Moja ocena 10/10
niedziela, 31 maja 2026
Jaga Tuliszka Jak nie teraz, to kiedy?
piątek, 22 maja 2026
Monika Hakowska Miłość, wino i mój były
poniedziałek, 18 maja 2026
Maria Madej Nie nazywaj tego miłością
środa, 13 maja 2026
Jakub Bączykowski To nie jest rozmowa na telefon
wtorek, 12 maja 2026
Urszula Gajdowska Rosą pisane
Data wydana: 25-02-2026
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Ilość stron: 336
Cykl: Azyl
20/2026
Rosą pisane to kontynuacja Azylu dla serca, który nie tak dawno czytałam i tak mi się spodobał, że musiałam koniecznie sięgnąć po drugą część i powiem Wam szczerze, że był to strzał w dziesiątkę. Pierwsze miesiące tego roku nie należą ani do łatwych, ani do przyjemnych dlatego też chętnie sięgam po książki, które pozwolą mi się odciąć i zanurzyć w świat bohaterów tak, że zapomnę o własnych problemach i kłopotach. Z ogromną przyjemnością wróciłam do Puszczy Knyszyńskiej i znowu znalazłam się w Azylu, gdzie nie tylko zwierzęta znajdują swoją bezpieczną przystań, ale i ludzie pokiereszowani przez los i z ogromnym bagażem doświadczeń.
W Rosą pisane autorka skupia się na siostrze Eryka, którego poznaliśmy w pierwszym tomie, a mianowicie na Edycie. Mieliśmy okazję ją poznać w poprzedniej części. Wiemy, że udało jej się uciec z toksycznej relacji, w której zaznała upokorzeń i przemocy, ale wie, że musi być silna dla dwójki dzieci, które są całym jej światem. Edyta wyleczyła się z męskiego towarzystwa. I wie, że chociaż wspomnienia bolą i ma przed sobą długie lata walki o siebie to jest silna, mądra i odważna. Gdy na horyzoncie pojawia się Dawid między tą dwójką zaczyna iskrzyć jak podczas najcięższej burzy. Dawid to nie tylko przyjaciel Eryka, ale i były wojskowy, który nie wyszedł ze służby bez szwanku na psychice. Czy dla tej dwójki majaczy na horyzoncie wspólna przyszłość? Czy dwoje poranionych ludzi odnajdzie drogę do siebie? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w Rosą pisane Urszuli Gajdowskiej.
To przepięknie napisana książka o budowaniu życia na nowo i o odnajdywaniu swojego miejsca na ziemi. Autorka z niezwykłą wrażliwością porusza trudne tematy i nie boi się o nich mówić. Przemoc domowa, trauma wojenna czy zespół stresu pourazowego to tylko niektóre tematy, które znajdziemy w książce. Nie zabraknie tutaj też zwierząt, które po latach udręki i maltretowania znajdą swój azyl, gdzie zostaną otoczone miłością, troską i opieką.
Polubiłam twórczość Urszuli Gajdowskiej i z pewnością jeszcze niejednokrotnie sięgnę po książki autorki.
Moja ocena 9/10























