sobota, 10 kwietnia 2021

Magdalena Kawka Pora westchnień, pora burz

Data wydania: 18-03-2021
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 536
ISBN: 9788382340655

31.

To moje drugie spotkanie z Porą westchnień, porą burz Magdaleny Kawki. Pierwszy raz czytałam tę niezwykłą książkę pięć lat temu kiedy była wydana po raz pierwszy.  Przyznam szczerze, że po raz kolejny przeczytałam ją z niesłabnącym zainteresowaniem tym bardziej, że mam kolejną część i z ogromną przyjemnością przypomniałam sobie losy bohaterów książki i już nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po drugą część Lwowskiej odysei zatytułowanej Powrót z piekła. Autorka zabrała mnie z niezwykłą podróż po Lwowie tym sprzed wojny i tym, w którym rozszalało się wojenne piekło. Książkę czyta się z niezwykłym zainteresowaniem i nie sposób się od niej oderwać. I chociaż do najcieńszych nie należy to z żalem patrzyłam na ubywające strony. Kocham takie historie i nic tego już nie zmieni. Na szczęście na szafce leży już Powrót z piekła i z nim spędzę najbliższe dni, a pod koniec roku ma zostać wydana ostatnia część i tak sobie myślę, że z niekłamaną przyjemnością przeczytam jeszcze raz całość, bo mam wrażenie, że za każdym razem wynoszę coś nowego z lektury i coś nowego nowego zostaje w mojej pamięci .
Pierwszy raz Pora westchnień, pora burz wydana została w 2016 roku, ale obecne wydanie ma według  mnie zdecydowanie lepszą okładkę, która nie tylko pokazuje panoramę Lwowa, ale też możemy zaobserwować modę z tamtych lat. Genialna okładka, która nie tylko przyciąga wzrok, ale i oddaje klimat tamtych lat.
" Znakomita powieść o trudnych ludzkich relacjach w jeszcze trudniejszych czasach.
Jest rok 1938, świat jeszcze śpi spokojnie. Lwów, tygiel narodowościowy, tętni gwarem i rozbrzmiewa beztroską radością, nie przejmując się tym, że na niebie gromadzą się czarne chmury. Zanim Ukraińców, Polaków i Żydów podzielą narodowościowe animozje, wciąż są tylko sąsiadami, którzy życzliwie uśmiechają się do siebie na ulicy.
Lilka wraz z koleżankami przygotowuje się do matury i nie ma pojęcia, że to będzie ostatnia szczęśliwa wiosna. Tęskni za ukochanym, chodzi do szkoły i jak niepodległości próbuje bronić swojej dorosłości, nie wiedząc, że wkrótce przejdzie przyśpieszony kurs dorastania, że będzie zmuszona pożegnać beztroskę i zmierzyć się z upiorami wojny. Spośród znanych od urodzenia osób nauczyć się rozpoznawać wrogów. Wiedzieć, komu zaufać i co zrobić, żeby nie stracić wiary, ponieważ wojna okaże się sprawdzianem człowieczeństwa, który nie będzie miał nic wspólnego z narodowością, językiem ani wyznawaną religią."
Lilka Lindner i jej rodzina: mama, tato i dwóch braci: Jakub i mały Michał. To wokół nich snuje autorka swoją opowieść. Lilkę poznajmy, gdy ta ma szesnaście lat i głowę pełna marzeń i planów na przyszłość. Uczy się w  Gimnazjum św. Marii Magdaleny i wraz z koleżankami przygotowuje się do matury. To krok w dorosłość, na który dziewczyny czekają z niecierpliwością. Uczą się , zakochują, plotkują i po prostu żyją. Niestety życie podda je zdecydowanie trudniejszemu egzaminowi. Egzaminowi z człowieczeństwa, bo:
" Nie sztuką być dobrym człowiekiem, gdy świeci słońce. Sztuką jest nie sprzeniewierzyć się wartościom, gdy szaleje zamieć."
Pora westchnień, pora burz podzielona jest na dwie części, w których autora doskonale i precyzyjnie oddaje klimat Lwowa tego z 1938 roku i tego, gdy wybucha wojna. Pora westchnień pokazuje beztroski obraz społeczeństwa bez podziałów na narodowość czy wyznanie. Tu nie było podziału na Ukraińców, Żydów i Polaków, wszyscy byli mieszkańcami Lwowa i sąsiadami, z którymi żyli, spotykali się i robili interesy. I przychodzi Pora burz, gdzie wszystko zmienia się diametralnie. Najpierw wkraczają Niemcy, a potem Armia Czerwona niosąc za sobą gwałt i mord, niszcząc miasto i pokazując kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Na czyją pomoc można liczyć, a kogo należy unikać, rozpoczęła się walka o przetrwanie i dostosowywanie się do nowej rzeczywistości.
Pora westchnień, pora burz to książka, która wciąga od pierwszej strony, napisana niezwykle obrazowo i z doskonała znajomością nie tylko Lwowa, ale i atmosfery panującej w tym niezwykłym mieście. Książka nie tylko wzrusza, ale i pokazuje jak łatwo zatracić człowieczeństwo w obliczu zagrożenia. Polubiłam Lilkę, której przyszło żyć w tak dramatycznych czasach i z podziwem czytałam o jej matce. Jestem niezmiernie ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów.
Jestem też pełna podziwu dla pani Magdaleny, która dopracowała powieść w każdym szczególe. Pokazała Lwów i jego mieszkańców z precyzją godna zegarmistrza.
Jeśli lubicie książki, które wzbudzają emocje i które czyta się jednym tchem to polecam serdecznie Porę westchnień, porę burz.


Moja ocena 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

środa, 24 marca 2021

Anna Sakowicz Czas gniewu

Data wydania: 24-03-2021
Wydawnictwo: Poradnia K
Ilość stron: 578
ISBN: 9788366555358

30.

Ta niezwykła książka na premierę dokładnie dzisiaj i przyznaję, że miałam ochotę napisać recenzję już wczoraj, ale żal było mi rozstawać się z bohaterami Jaśminowej Sagi i zostawiłam sobie parę stron na dzisiejszy poranek. Przyznaję, że jestem w totalnym szoku, bo mówią, że nie ma rzeczy doskonałych, a ludzi idealnych. Otóż nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo Czas gniewu to lektura idealna pod każdym względem i zdecydowanie takie książki chcę czytać.  Książkę dostałam w piątek i moją pierwszą myślą było: o rety jaka gruba, ale pojawiła się tez i druga, dobra tylko zerknę. Jak pomyślałam tak zrobiłam i nawet nie wiem kiedy minęło pierwszych dwieście stron. Od trzechsetnej zaczęłam sobie dawkować, bo martwiłam się, że za moment skończę i już podświadomie czułam. że będzie mi żal rozstawać się z bohaterami. Moja intuicja okazała się po raz kolejny nieomylna. To był jak to mówi młodzież sztos. Najlepsza, najcudowniejsza, najpiękniejsza i choćbym tych naj wymieniała w nieskończoność to nie jestem w stanie oddać uroku i genialnie opowiedzianej historii.
Czas gniewu to drugi tom Jaśminowej Sagi Anny Sakowicza. O pierwszej części pisałam Wam tutaj:

http://rudabiblioteczka.blogspot.com/2020/10/anna-sakowicz-czas-grzechu.html

Już Czas grzechu zrobił na mnie niesamowite wrażenie, ale drugi pozamiatał mną kompletnie. 

" Drugi tom epickiej Jaśminowej sagi autorstwa Anny Sakowicz - Czas gniewu, rozpoczyna się we wrześniu 1939, gdy w Gdańsku rozbrzmiewają pierwsze grzmoty wojennej burzy. Wszystko się zmienia - mężczyźni idą na front, a kobiety, które pozostały w domach, również muszą walczyć - o przetrwanie i zachowanie dawnego życia w nowej, strasznej rzeczywistości, w czasie gniewu. Wolne Miasto Gdańsk staje się znowu niemieckie, a jest to tylko kolejny z wielu zwrotów jego burzliwych losów.
 Okres wojenny jest częścią powieści - autorka w drugim tomie sagi, snuje losy bohaterów dalej, ponad dwadzieścia lat poza wojnę i oplata je wokół zniszczonego, i z trudem odbudowanego Gdańska.
Rodzą się nowe dzieci by zająć miejsce tych, którzy zginęli podczas wojny, odnajdują się zaginieni, a żywi plotą życie dalej, w komunistycznej rzeczywistości. Książka kończy się w 1968 roku, przed kolejną z burz, marcowymi protestami, które zapoczątkowują ciąg epokowych wydarzeń rozgrywanych w Gdańsku."

Tyle opis wydawnictwa, który nie oddaje tego co znajdziecie w środku. 

Gdańsk to moje ukochane miasto na mapie Polski. Nie wyobrażam sobie, żebym przynajmniej raz w roku nie przeszła się jego magicznymi uliczkami. Mam to szczęście, że moja osobista siostra mieszka właśnie w Gdańsku, a w zasadzie w jego ścisłym centrum, bo tuż obok słynnej poczty i za każdym razem czuję jak mówią do mnie wieki. Pani Anna zabrała mnie w niezapomnianą podróż do gdańska w latach 1939 - 1968. Dzieci protoplasty rodu, Antoniego pozakładały swoje rodziny albo oddały się posłudze kapłańskiej. To nie był dobry czas dla rodziny Jaśmińskich, który byli gdańszczanami i na każdym kroku musieli udowadniać swoją narodowość. Różnie plotły się losy bohaterów jedni zginęli od kuli barbarzyńskiego okupanta, inni trafili do obozu czy na roboty przymusowa, a jeszcze innym przyszło się mierzyć z codziennością i walką o przetrwanie Po Niemcach przyszli wyzwoliciele i  zaczęły się gwałty, rozboje i kradzieże. I w końcu nastała wyśniona Polska, ale i tutaj Jaśmińscy nie mogą liczyć na cud, miód i orzeszki. Poznajcie Antoniego, jego dzieci, wnuki i prawnuki na tle burzliwych dziejów Gdańska. Nie opowiem Wam co wydarzyło się u członków tego rodu, bo musicie sami sięgnąć po lekturę Jaśminowej Sagi, Mogę Wam zagwarantować, że nie będziecie żałować i tak jak ja pokochacie pióro Pani Anny.

To nie tylko genialnie napisana saga, ale i niesamowita lekcja historii spisana z dbałością o szczegóły i detale. W Czasie gniewu słychać nie tylko wybuchy bomb, ale i razem z bohaterami cierpimy głód i czujemy smak wojennego chleba. Z nimi cieszymy się z narodzin dzieci i razem z nimi cierpimy, gdy odchodzą bliscy. Książka jest niesamowicie plastyczna i czujemy się uczestnikami tych ważnych wydarzeń. Realizm i ogrom pracy, którą włożyła Pani Anna widać tu na każdej stronie. Czasu gniewu się nie czyta, Czas gniewu się pochłania i z żalem patrzy na coraz mniejszą ilość stron. 

Z pewnego źródła wiem, że na przełomie jesieni i zimy ukaże się kolejny tom i mam taki plan, że jak wyjdzie ostatnia część to kolejny raz przeczytam sobie całość, bo są książki, które nie tylko na długo zapadają w pamięci, ale i chce się je czytać raz jeszcze. Do takich z pewnością należy saga opisująca losy rodziny Jaśmińskich.

Jak pewnie wiecie nie jestem miłośniczką kontynuacji, bo zawsze podświadomie mam obawy czy będę pamiętać to co było w poprzednim tomie i czy autor sprosta zadaniu, W przypadku Czasu gniewu już rzut oka na okładkę sprawił, że otworzyła się w głowie szufladka z nazwiskiem Jaśmińscy i losy bohaterów miałam podane na tacy. 

Jeśli jeszcze nie znacie rodziny Jaśmińskich ro koniecznie sięgnijcie po książki Anny Sakowicz. nie nie pozostaje nic innego jak z niecierpliwością czekać na kolejny tom.

Moja ocena 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K





czwartek, 18 marca 2021

Sabina Waszut Podróż za horyzont


 Data wydania: 10-03-2021

Wydawnictwo: Książnica

Ilość stron: 294

ISBN: 978832454291


29.

Podróż za horyzont to nowa seria Sabiny Waszut Emigranci. To pierwszy tom przejmującej sagi o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Mnie osobiście autorki nie trzeba przedstawiać, bo po książki Pani Sabiny sięgam zawsze, bo są one nie tylko gwarancją wyśmienitej lektury, ale i niesamowitą lekcją historii, a jak wiecie ja lubię jak z książki coś wynoszę albo czytam o faktach, o których tak naprawdę miałam nikłe pojęcie. Nie wiem ile saga będzie liczyła części, ale czy będą trzy czy trzydzieści to wszystkie przeczytam i mam nadzieję, że tak jak pierwszą z niekłamanym zainteresowaniem i ciekawością

Już sam opis z okładki zapowiada dobrą lekturę:

" Galicja, rok 1902. Niepiśmienny chłop Włodek Gajda słyszy w karczmie opowieść miejscowego nauczyciela o mlekiem i miodem płynącej Brazylii. Zafascynowany, podejmuje najważniejszą decyzję w życiu - z żoną Hanną i trójką dzieci opuszczają uboga wieś i wyruszają za ocean. Wierzą, że w krainie rzekomo ofiarowanej Polakom przez Matkę Boską czeka ich dostatnie życie.

Tymczasem już sama podróż przynosi ogrom problemów. Biedacy muszą zmierzyć się z ludzką niegodziwością i bezdusznym systemem. W Bremie Gajdowie w odruchu serca przyjmują pod swoje skrzydła osamotnioną Zuzannę, córkę warszawskiego dorożkarza. Dodatkowo Hannę dręczy skrywana tajemnica, która jeszcze bardziej skomplikuje losy rodziny.

Jakie powitanie zgotuje Polakom Brazylia? Czy odnajdą się w obcym świecie? I czy ziemia obiecana okaże się rajem?"

Wyobrażacie sobie zostawić wszystko i opuścić kraj wiedząc, że nie ma możliwości powrotu, bo wszystko zostało sprzedane po to, aby opłacić podróż za ocean? Tak właśnie zrobiła rodzina Gajdów skuszona obietnicą lepszego życia w Brazylii. Każdy chce dla swojej rodziny jak najlepiej i sięgnąłby po gwiazdkę z nieba i w tym okresie takich Gajdów były tysiące. Nie umiejący pisać, czytać porywali się w podróż w nieznane tak naprawdę nie wiedząc ani co ich czeka ani poprawnie nie potrafiąc wymówić nazwy kraju, gdzie wyjeżdżają. A i droga za ocean nie jest usłana różami i nasi bohaterowi mogą liczyć tylko na siebie i chyba na opatrzność bożą, bo oszustów, którzy czyhają na " majątek" nie brakuje. Tylko łut szczęścia pozwala im dotrzeć do celu, a na miejscu też sytuacja nie wygląda tak jak przedstawiali im to agenci. Te trudną i niepewną emigrację pokazała nam w swojej najnowszej książce Sabina Waszut. I chociaż jak pisze sama autorka Gajdowie są postaciami fikcyjnymi to do ich powstania przyczyniły się życiorysy ludzi autentycznych, którzy na początku XX wieku szukali nie tylko swojego miejsca na ziemi, ale i  stoczyli nierówną i niejednokrotnie odkupioną śmiercią walkę z przeznaczeniem. Widać tutaj ogrom pracy jaki włożyła autorka w napisanie tej powieści. Postacie autentyczne splatają się tutaj z fikcyjnymi, a tło historyczne jest perfekcyjnie przygotowane.

Nie opowiem Wam szczegółów, ale gwarantuje, że nie obędzie się podczas czytania bez wzruszeń i zwykłej ludzkiej bezsilności. Przejmujący opis rozdzielenia Zuzanny z ojcem w porcie w Bremie sprawił, że musiałam szukać chusteczek. 

Podróż za horyzont to przejmujący obraz ludzi, którzy chcieli odmienić swoje życie. Obraz przejmujący i wzruszający. Obraz polskiej emigracji początku XX wieku. Ja osobiście czuję niedosyt i z niecierpliwością czekam na kolejną część, której co prawda nie znalazłam nawet w zapowiedziach wydawniczych, ale mam nadzieje, że ukaże się niedługo, bo jestem ogromnie ciekawa losów Marysi, Jury i Haneczki. To jedna z tych książek, które na długo zapadną w pamięci.

Polecam Wam z całego serca.


Moja ocena 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica







środa, 17 marca 2021

Katarzyna Archimowicz Na skraju świata


 Data wydania:10-02-2021
Wydawnictwo: Black Publishing
Ilość stron: 496
ISBN: 9788381911528

28.

Katarzyna Archimowicz to autorka, która według mnie wydaje książki zdecydowanie za rzadko. Na skraju świata jest piątą książką autorki, a ja na każdą czekam tak samo, bo są one jak bożonarodzeniowy prezent wyczekany i wyśniony. Pokochałam styl Pani Katarzyny od pierwszej książki i z każdą kolejną pogłębia się ona i utwierdza mnie w przekonaniu, że na takie książki warto czekać, bo nikt inny nie potrafi pisać tak pięknie o zwyczajnych rzeczach jak autorka.
Może uznacie, że jestem nienormalna, ale najpierw było mi szkoda zacząć czytać Na skraju świata, a jak już zaczęłam to codziennie dawkowałam sobie przyjemność czytania, żeby wystarczyło na dłużej. Co prawda niejednokrotnie korciło mnie żeby złamać ustalone zasady, ale w tym wypadku byłam twarda i nie złamałam się ani razu, chociaż nie ukrywam, że było ciężko.
Olga to kobieta sukcesu, która wszystko osiągnęła dzięki swojej pracy  , a obecnie odnosi sukcesy jako dyrektorka w wielkiej korporacji. Od dziesięciu lat jest w zdawałoby się szczęśliwym związku z Jackiem i to z nim chciałaby się zestarzeć. Wszystko jednak do czasu, gdy jej partner zaczyna przedkładać towarzystwo kolegów nad wieczór spędzony z Olgą, nadmierny alkohol i hazard, a jakby tego było mało jej partner popada w finansowe tarapaty. Mniej więcej w tym samym czasie Olga dostaje propozycję poprowadzenia oddziału w Lublinie i chociaż początkowo jest sceptycznie nastawiona do tego pomysłu to jak się okazuje wyjazd wyjdzie jej tylko na dobre. To w Lublinie Olgę odwiedza ojciec, który zdradza jej rodzinną tajemnicę, a naszej bohaterce cały świat w jednej sekundzie wali się na głowę. Bo sami pomyślcie co byście zrobili, gdyby człowiek którego całe swoje życie uważaliście za swojego ojca wcale nim nie jest? jak byście zareagowali?
Na szczęście Olga Doronin już dawno nastoletni bunt ma za sobą, a że świat na chwilę stał się czarno - biały, bywa. Olga wyrusza na koniec świata w poszukiwaniu swoich prawdziwych korzeni i z chęci poznania rodziny ojca. A że dla kobiety wychowanej w mieście wieś jest egzotyką to siłą rzeczy Olga mierzy się z własnymi lękami i fobiami. Każdy napotkany na drodze robal urasta do rangi rozjuszonego bawołu, a zza każdego zakamarka wygląda stado bakterii i wirusów. Życie na wsi różni się zdecydowanie od miasta, gdzie nawet noc nie jest czarna, a wszystkie potrzeby można spełnić w ciągu pięciu minut. Czy Olga poradzi sobie z nieznanym? Czy będzie w stanie zaakceptować wiejskie życie ? A może na swojej drodze spotka miłość taką przez wielkie M i na całe życie? Tego wszystkiego dowiecie się sięgając po Na skraju świata Katarzyny Archimowicz.
To książka idealna na każdą pogodę i na każdy dzień. Genialnie skrojeni bohaterowie i akcja, która toczy się swoim rytmem. To książka, która opowiada w niezwykły sposób o zwyczajnym życiu z jego cieniami i blaskami, o rekinach biznesu i zwyczajnych ludziach, których rym dnia wyznaczają pory roku. To książka, która nie tylko skłania do refleksji, ale i pokazuje, że każdy człowiek znajduje swoje miejsce na ziemi, a że czasami zupełnie odbiega od jego oczekiwań i przyzwyczajeń... życie. 
Urzekła i oczarowała mnie ta książka i gdyby mi przyszło wybierać, który z tytułów autorki jest najlepszy to miałabym ogromny problem, bo wszystkie są genialne i niepowtarzalne. 
Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Katarzyny Archimowicz to polecam Wam z całego serca i gwarantuję, że nie będziecie żałować.

Moja ocena 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję ogromnie Wydawnictwu Black Publishing

poniedziałek, 15 marca 2021

Monika Joanna Cieluch Do ostatniej kropli krwi

 

Data wydania: 24-02-2021
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 360
ISBN: 9788382191066

27.


Dawno, dawno temu miałam okazje przeczytać Mężczyznę z tuszem na dłoni i jak mnie pamięć nie dobrze się czytało. Na tyle dobrze, że zapamiętałam nazwisko autorki i jak tylko trafiła się okazja sięgnięcia po kolejny tytuł nie zastanawiałam się ani sekundy i musze przyznać, że to był dobry wybór i książkę czytało się doskonale. Nawet nie spodziewałam się, że przez książkę będzie się tak płynąć, a strony będą znikać w zaskakującym tempie. To było najkrócej mówiąc, dobre i choć dostrzegłam kilka mankamentów to w ogólnej ocenia jakoś o nich zapominamy.
Ona i on to dwa różne światy, do których zderzenia doszło przez zupełny przypadek. 26 - letni Leo Stranowski stoi po mrocznej stronie świata. Poznajemy go w momencie, gdy młody mężczyzna wychodzi z więzienia oczywiście z mocnym postanowieniem, że jego noga więcej tam nie postanie. Szuka pracy i przez przypadek trafia do studia fotograficznego Nasturcji Wrońskiej . Piękna pani fotograf za wszelka cenę chciała udowodnić ojcu, że jest w stanie się utrzymać i nie potrzebuje jego wsparcia. Sesja fotograficzna Lea została  wysłana na prestiżowy konkurs i... Tak doszło do spotkania naszych bohaterów i okazało się, że nie potrafią o sobie zapomnieć, a ich życie zostanie wywrócone do góry nogami. Czy ich związek będzie miał szanse na przetrwanie? Czy miłość okaże się silniejsza niż mroczna przeszłość? Czy przeszłość da o sobie zapomnieć? Czy może w końcu upomni się o swoje prawa? Sięgnijcie koniecznie po najnowszą książkę Moniki Cieluch Do ostatnie kropli krwi, bo to książka, która naprawdę dobrze się czyta.
Do ostatniej kropli krwi to z pewnością książka przy której nie będziecie się nudzić i chociaż nie przepadam za milinem scen erotycznych w książce to w tym przypadku zupełnie mi to nie przeszkadzało. Do ostatniej kropli krwi można przyrównać do jazdy na diabelskim młynie: śmiech, łzy, strach, niedowierzanie i pikanteria. Największe jednak wrażenie zrobiła na mnie historia braci Stranowskich, których życie nie było proste, łatwe i przyjemne, a u mnie wywołała łzy wzruszenia. To historia o zwyczajnych ludziach, którzy uparcie i z determinacją, której możemy im zazdrościć dążą do celu. To historia o codziennym życiu, w którym przeszłość gra niebagatelną rolę. Czy bohaterowi mają szansę na wspólną przyszłość? Koniecznie się przekonajcie.

Moja ocena 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Amare

sobota, 13 marca 2021

Weronika Tomala Cztery liście koniczyny

Data wydania: 23-02-2021
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 296
ISBN: 9788382021516

26.

To trzecia książka Pani Weroniki, którą dane mi było przeczytać i muszę stwierdzić, że po każdą kolejną sięgnę w ciemno. Autorka pisze prostym językiem, ale od pierwszej strony każda dotychczas przeczytana przeze mnie książka wciąga  i porusza najczulsze struny, a czasami jakaś samotna kropla zabłąka się na policzku. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje towarzyszyły mi podczas czytania Czterech liści koniczyny.
Już od samego początku zaintrygował mnie tytuł, bo sama pamiętam jako mała dziewczynka namiętnie szukałam koniczyny o czterech liściach, a już znaleziona traktowałam jako skarb. 
Nie ukrywam, że książka chyba tydzień przeleżała na moim stoliku koło łóżka i coś mijałyśmy się wieczorem, ale wczoraj stwierdziłam, że nadeszła jej pora. Skończyłam ją z małymi przerwami dzisiaj rano, ale musiałam sobie poukładać w głowie tę historię, żeby zachęcić Was do sięgnięcia po Cztery liście koniczyny. Historii, która może zdarzyć się każdemu z nas, historii nieskomplikowanej i dzięki temu wchłaniającej czytelnika od pierwszej strony, historii intrygującej i zaskakującej, historii z której emanuje dobro i ciepło. 
Główną bohaterka najnowszej książki Weroniki Tomali jest Judyta. Młoda dziewczyna, która pracuje jako pielęgniarka na oddziale onkologicznym, mieszka w wynajętym mieszkaniu i jej życie toczy się ustalonym rytmem. Wszystko to jednak do czasu kiedy to nasza bohaterka znajduje pamiętnik. Wiedziona ciekawością czyta go. Z jego treści wynika, że jego autorka nie żyje, a znalazca powinien go oddać pewnemu mężczyźnie. Pewnie wielu z nas przeszło by obok takiej prośby obojętnie, ale Judyta to niesamowicie empatyczna osoba, która pochyla się dosłownie nad wszystkim i nad każdym. Dla niej słowa autorki pamiętnika są jak ostatnia wola i dziewczyna postanawia odnaleźć owego adresata. I tak skrzyżują się drogi Judyty i Mateusza. Dla nich obojga nic już nie będzie takie samo, a ich życie zmieni się diametralnie. Dlaczego? Tego dowiecie się sięgając po Cztery liście koniczyny.
Weronika Tomala stworzyła książkę, od której nie tylko nie sposób się oderwać, ale i książkę szczerą i taką realną, że mamy wrażenie, że uczestniczymy w wydarzeniach. Autorka świetnie wykreowała swoich bohaterów, a Judytę każdy z nas chciałby mieć za przyjaciółkę: lojalna, oddana i taka zwyczajna, wrażliwa i spontaniczna. Matusz chociaż na początku nie wzbudzał mojego zaufania to po kilku rozdziałach zrozumiałam dlaczego stronił od ludzi i wydawał się taki odpychający. Kibicowałam im z całych sił...żeby się udało, żeby się udało. Czy uda? Sprawdźcie sami.
Jeśli macie ochotę na poruszającą najczulsze strony książkę to polecam Wam z całego serca cztery liście koniczyny i mam nadzieję, że ta historia wzruszy Was tak jak mnie.


Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


piątek, 12 marca 2021

Agnieszka Olejnik Wybór Charlotty


Data wydania: 24-02-2021
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 302
ISBN: 9788324584673




Nie ukrywam, że po Wybór Charlotty sięgnęłam ze względu na nazwisko autorki, Pani Agnieszki Olejnik, bo lubię jej styl pisania, lekkie pióro, ale przyznaję, że po raz pierwszy miałam do czynienia z romansem historycznym w jej wykonaniu. Faktem jest, że nie wszystkie książki autorki przeczytałam i wciąż jestem w fazie nadrabiania. Być może kiedyś się uda.
Rzadko sięgam po romanse historyczne, bo najzwyczajniej wydają mi się one nudne i tak w zasadzie wszystkie na jedno kopyto. On, ona, posiadłość, polowania, przejażdżki konne i podchodzenie do siebie jak pies do jeża, że już o konwenansach nie wspomnę i o panieńskich rumieńcach, gdy ona napotka spod przymkniętych powiek jego wzrok. Czy w przypadku Wyboru Charlotty też wiało nudą i było jak zwykle?
Charlotta Rilley to młoda dziewczyna, która szybko straciła matkę. Ojciec licząc na majątek ożenił się po raz drugi, ale jego nadzieje okazały się płonne. Charlotta już na starcie skazana była na zamieszkanie kątem u litościwych krewnych albo na wyjście za mąż.  Dziewczyna wybrała tę drugą opcję, ale na swoich zasadach i według swojego pomysłu, co w tamtych czasach było rzeczą niemożliwą. Musicie jednak poznać Charlottę, żeby wiedzieć, że dla dziewczyny nie ma przeszkód i jak postanowi to z pewnością dopnie swego. I wszystko byłoby w porządku, gdyby w grę nie zaczęły wchodzić uczucia, których nasza bohaterka nie miała absolutnie w planach. Poznajcie koniecznie losy Charlotty i jej małżonka, których zachowanie momentami przypominało żurawia i czaplę z popularnej bajki.
Agnieszka Olejnik zabrała mnie w przepiękną podróż do XIX - wiecznej Anglii. Podróż w czasy, w których kobiety miały niewiele do powiedzenia, a ich jedynym zadaniem było być dobra panią domu i rodzić dzieci. Autorce udało się stworzyć bohaterkę, która wyprzedzała swoje czasy. Charlotta nie jest bierną marionetką w rękach mężczyzny to samodzielnie myśląca jednostka, która niejednokrotnie popełnia błędy, ale wyciąga z nich wnioski i konsekwentnie dąży do własnego szczęścia.
Przepięknie wymalowała słowem autorka Anglię z jej deszczem, ogrodami, zamkami i klifami. Czułam się jakbym spacerowała razem z bohaterką nad brzegiem morza i czułam wiatr we włosach galopując przez pola na koniu.
Jeśli macie ochotę na niezapomnianą podróż to sięgnijcie po Wybór Charlotty Agnieszki Olejnik i zanurzcie się w tym niesamowitym klimacie.


Moja ocena 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica