poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Dorota Pasek Dziewczyna od trawnika


Data wydania: 16-07-2019
Wydawnictwo: Zyska i S-ka
Ilość stron: 384
ISBN: 9788381166799

96/2019

Dorotę Pasek dane mi było poznać jako autorkę Czasu gniazdowania, którą miałam przyjemność czytać w ubiegłym rok. I chociaż minął przeszło rok to powiem szczerze, że warto było czekać i tak się zastanawiam, która z książek autorki jest lepsza. Hmm.... jedno trzeba przyznać: autorka ma niepowtarzalny styl, który wyróżnia jej pisarstwo spośród natłoku tytułów na rynku wydawniczym. Każda książka wywołuje niesamowite emocje i nic nie jest tu przypadkowe, chociaż nie raz udało się Pani Dorocie mnie zaskoczyć.
Dziewczyna od trawnika czyli Marysia Tamulska nie ma za sobą łatwego życia, nawet można pokusić się o stwierdzenie, że niejeden poddałby się po traumatycznych przeżyciach, które były jej udziałem. Dziewczyna skończyła architekturę krajobrazu, mieszka u brata na wsi, w której się wychowała i pracuje w Rezydencji Różowej właśnie jako dziewczyna od trawnika. Nie zawsze tak wyglądało jej życie. Kiedyś mieszkała w mieście, była żoną i matką. 
Pewnego dnia kosząc trawnik spotyka mężczyznę, który jest nowym właścicielem Rezydencji. Adam Antoni Kochański to biznesmen, który żyje w wielkim pędzie, pracoholik dla którego liczy się tylko praca, terminy i spotkania biznesowe. To on właśnie nabył Różową Rezydencję, dlaczego? Czy postanowił coś zmienić w swoim życiu czy też może miał ku temu zupełnie inne powody?
Obojgu życie dało w kość, oboje są poranieni i oboje skrywają tajemnice, które znają tylko najbliżsi albo też takie, które skrywają głęboko w sercu. Marysia jak ognia unika ludzi, a już w szczególności tych, którzy są po spożyciu alkoholu, kocha ciszę i najlepiej czuje się w otoczeniu przyrody. Adam choć zdaje się być twardzielem to niesamowicie wrażliwy mężczyzna, który usiłuje znaleźć swoje miejsce na ziemi. Tych dwoje coś przyciąga, jakaś chemia a może miłość? Ale czy dane im będzie być razem czy może przeszłość nie da o sobie zapomnieć?
Sięgnijcie koniecznie po Dziewczynę od trawnika, bo to kawał rewelacyjnej literatury, który pochłania się błyskawicznie i żałuje ubywających stron. Po odłożeniu książki czułam żal i niedosyt. Żal, że nie będzie mi dane uczestniczyć w życiu Marysi i Adana. Autorka w swojej książce poruszyła wiele trudnych tematów, a mianowicie ból po utracie najbliżej osoby, a także temat gwałtu i to gwałtu, którego dokonał człowiek, z którym chciało się spędzić całe życie.
Jesteście ciekawi tego tytułu? Ja mogę go polecić w ciemno i z zamkniętymi oczami. Dorota Pasek stworzyła niesamowitą powieść o codzienności, powieść tak przepełnioną uczuciami, że aż zdają się wylewać z kart powieści. Przyznam się, że dawno nie czytałam tak dobrej książki. Okładka sugerowałaby ckliwą opowieść, a autorka oddaje w ręce czytelnika książkę pachnącą skoszoną trawą i przepełnioną bólem, ale dającą także nadzieję, że każdy ma prawo ŻYĆ, czuć, kochać i być szczęśliwym.
Czekam na kolejne książki autorki i wiem, że mogę je czytać w ciemno i żadna mnie nie zawiedzie.


Moja ocena 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Zysk i S-ka

środa, 7 sierpnia 2019

Frances Maynard Siedem niedoskonałych reguł Elviry Carr


Data wydania: 16-07-2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Magdalena Koziej
Ilość stron: 464
ISBN: 9788381691154

95/2019

Wszyscy którzy mnie znają wiedzą, że sporadycznie sięgam po książki zagranicznych autorów i chociaż milion razy mówię sobie, że powinnam to przy wyborze kolejnej książki jakoś tak zupełnie przypadkiem mój wybór pada na naszych rodzimych twórców. Przypadek?
Tym razem jednak mój wybór padł na Siedem niedoskonałych reguł Elviry Carr. Urzekła mnie jak zwykle okładka, tytuł i nazwisko autora zapisane w punktach. To dało mi do myślenia i zaintrygowało do tego stopnia, że musiałam koniecznie sięgnąć po zupełnie nieznaną mi autorkę. I wiecie co? To było dobry wybór chociaż początkowo ciężko było mi przyzwyczaić się do pierwszoosobowej narracji. To książka zupełnie inna od tych, które do tej pory miałam przyjemność czytać co wcale nie znaczy,że gorsza. Nie będę jednak ukrywać, że lektura Siedmiu niedoskonałych reguł Elviry Carr wymagała ode mnie skupienia i uwagi.
Elvira Carr to młoda kobieta, która cierpi na autyzm. Jej świat zamknięty jest w zasadzie w czterech ścianach domu,a to wszystko za sprawą nadopiekuńczej matki. Wszystko jednak do czasu, gdy matka naszej bohaterki dostaje udaru. Nasza bohaterka musi teraz sama zmierzyć się ze światem, który jest brutalny i bezwzględny dla takich odmieńców jak Elvira. W jej świecie nie ma szarości, wszystko jest czarne albo białe, komunikaty które otrzymuje powinny być jasne i proste, bo dziewczynie ciężko jest zrozumieć żarty czy niedopowiedzenia. Z pomocą naszej bohaterce przychodzi sąsiadka, która wprowadza Elvirę w tajniki życia. To właśnie za sprawą sąsiadki Elvira spisuje na kartce siedem reguł, które pomagają jej zmierzyć się ze światem. Reguły zdają się być proste i czytelne, ale z zderzeniu ze światem nie zawsze się sprawdzają, bo ludzie to skomplikowane istoty, które kłamią, oszukują i próbują wykorzystać naszą bohaterkę.
Elvira odkrywa też, że jej ukochany nieżyjący ojciec wcale nie był tym człowiekiem za którego go uważała. Nie było wyjazdów do Japonii, nie było pracy inżyniera... to wszystko okazało się być jednym wielkim kłamstwem. Jeśli jesteście ciekawi co robił ojciec Elviry i jak dziewczyna poradziła sobie z otaczającą rzeczywistością to sięgnijcie po Siedem niedoskonałych reguł Elviry Carr.
Nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę. Ta książka pozwala zrozumieć jak wygląda świat widziany oczami osób takich jak Elvira, jak postrzegają nas tzw. normalnych. Siedem niedoskonałych reguł uczy nie tylko tolerancji,ale i pozwala zrozumieć zachowanie osób dotkniętych autyzmem. Pokazuje też, że należy każdemu dać szansę.
Skusicie się ???


Moja ocena 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka


sobota, 3 sierpnia 2019

Sylwia Trojanowska Sekrety i kłamstwa


Data wydania: 22-08-2019
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 330
ISBN: 9788379760190


94/2019

"Każdy ma jakieś swoje "tam", do którego go ciągnie, albo o którym chce zapomnieć."

Sylwia Trojanowska to znana mi autorka ze Szkoły latania. Do Sekretów i kłamstw tak się przymierzałam, że minął prawie rok od wydania książki....brawo ja normalnie. W końcu ją wygrzebałam z czeluści czytnika,a zmobilizowało mnie to, że Pani Sylwia wydała już trzecią część, a ja jak wiecie lubię wiedzieć co w literaturze piszczy.
Główną bohaterką powieści jest Magdalena, która wychowywana była przez dziadków po tym jak straciła oboje rodziców. Ludwik, bo tak na imię ma dziadek naszej bohaterki to człowiek stanowczy i despotyczny, nie ma on łatwego charakteru przez co Magda na wiele lat straciła z nim kontakt.
Po latach Magdalena już jako wdowa wraca po otrzymaniu od Ludwika poruszającego listu do rodzinnego Szczecina. Stawia jednak jeden warunek: staruszek musi być absolutnie szczery i wyjawić jej tajemnice, które skrywał przez całe życie.
Autorka zbiera nas w utkaną z bólu podróż po wojennym Szczecinie. Ludwik opowiada historię tak przejmującą i wzruszającą, że trudno się dziwić, że całe życie skrywał ją w sercu. Co poznał Magda i jakie tajemnice skrywał Ludwik? tego dowiecie się sięgając po Sekrety i kłamstwa Sylwii Trojanowskiej.
To znakomicie skonstruowana powieść obyczajowa z bohaterami z krwi i kości, z tajemnicą i wojna w tle. Autorka w doskonały sposób łączy teraźniejszość z przeszłością co ja osobiście bardzo lubię. Za sprawą opowieści Ludwika Starkowskiego dowiadujemy się jak wyglądał Szczecin podczas II wojny światowej, jak wyglądały stosunki pomiędzy Niemcami i Polakami. Ta książka to lekcja historii, którą czyta się z zapartym tchem. W tej książce nie ma miejsca na nudę. Każdy rozdział i każdą stronę czytałam z zapartym tchem i chociaż zmęczenie dawało znać o sobie po długim i wyczerpującym dniu w nowej pracy to nawet nie umiałam sobie wyobrazić, że mogłabym nie przeczytać chociaż paru stron.
Polubiłam bardzo głównych bohaterów. Magdę za jej determinację i umiejętność dawania drugiej szansy, za jej troskliwość i opiekuńczość, ale i Ludwik nie był mi obojętny. Dziadek i wnuczka, oboje przeraźliwie samotni i przeraźliwe tęskniący. Czy uda im się na nowo odnaleźć?
Sekrety i kłamstwa to wielowarstwowa powieść o zaufaniu i wybaczaniu, której się nie czyta, a wręcz pochłania. Na szczęście wiem, że czekają na mnie dwie kolejne części :)


Moja ocena 8/10

środa, 24 lipca 2019

Lucyna Olejniczak Wypadek na ulicy Starowiślnej


Data wydania: 11-06-2019
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 232
ISBN: 9788366217263

93/2019

Kto z nas nie chciałby znać historii swojej rodziny? Część znamy, część owiana bywa tajemnicą, a jeszcze inna ulega zapomnieniu. Wypadek przy ulicy Starowiślnej Lucyny Olejniczak to właśnie taka sentymentalna podróż w poszukiwaniu przodków. Czytając miałam wrażenie, że autorka opisuje nam własne życie to współczesne i to sprzed lat kiedy to opowiada nam historię swojego pradziadka Teodora.
Przez zupełny przypadek Lucyna trafia w internecie na notatkę o swoim pradziadku Teodorze Henzelmannie, sierżancie krakowskiej straży ogniowej, który to 13 lipca 1900 roku ulega wypadkowi. Ta notatka zainspirowała naszą bohaterkę do wędrówki śladami swojego przodka, chce napisać o nim książkę i postanawia nieco głębiej poszperać w krakowskich archiwach. Podczas owych poszukiwań poznaje Tadeusza, krakowskiego dziennikarza, który pomaga jej w zgłębieniu tej historii. Czy tylko pomaga? Czy może miedzy bohaterami zaiskrzy? Wiecie ona z przeszłością, on mężczyzna po przejściach....Jesteście ciekawi tej historii to koniecznie sięgnijcie po Wypadek przy ulicy Starowiślnej, , bo to świetnie napisana historia i rewelacyjna podróż sentymentalna po dawnym Krakowie.
Lucyna Olejniczak to autorka, której mam wrażenie, że nie trzeba nikomu przedstawiać. Dała się już poznać czytelnikom jako autorka wielu książek, w tym sagi Kobiety z ulicy Grodzkiej, którą ja osobiście pokochałam od pierwszej strony. To rodowita krakowianka i miłość do miasta i jego historii widać w każdej książce autorki. W zasadzie nie ma się co dziwić, bo jak dla mnie Kraków i Gdańsk to jedne z najpiękniejszych miast w Polsce i nie wiem, któremu dać palmę pierwszeństwa.
Wypadek przy ulicy Starowiślnej to przesympatyczna i ciepła powieść obyczajowa z wątkiem romansowym w tle (chyba?) . To książka, którą czyta się z ogromnym zainteresowaniem, a to dzięki temu, że akcja toczy się dwutorowo, a mianowicie współcześnie i w Krakowie z roku 1900. Ja lubię w ten sposób napisane książki, kiedy to mogę oczami wyobraźni przenieść się w przeszłość bez samochodów, komórek. Lubie słyszeć stukot końskich podków po bruku i nawoływania przekupek.
Polubiłam główną bohaterkę Lucynę pełną humoru, ironii i dystansu do siebie. To dojrzała kobieta, która jak każdy boryka się z codziennością i problemami to nie zamyka się w swoim świecie. Jest otwarta na ludzi i ...miłość: dojrzałą i przemyślaną.
Bardzo się cieszę, że udało mi się trafić na tak cudowną opowieść, która mnie urzekła już od okładki. Mój "okładkowy nos" mnie po raz kolejny nie zawiódł. Jeśli lubicie takie historie, w których przeszłość miesza się ze współczesnością to koniecznie sięgnijcie po książkę Lucyny Olejniczak Wypadek przy ulicy Starowiślnej.
Polecam z całego serca.


Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję bardzo Wydawnictwu Replika


czwartek, 18 lipca 2019

Kasia Bulicz - Kasprzak Muszę wiedzieć


Data wydania: 04-07-2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 352
ISBN: 9788381690669

92/2019

" Dom to nie ściany, tylko ci, co go tworzą. Wspaniali ludzie, którzy cię kochają, wspierają, którzy pomimo wszystko w ciebie wierzą. Jeśli masz przy sobie takie osoby, to nie potrzebujesz drogiego apartamentu z ogrodem na dachu, wystarczy ci ziemianka czy szałas w lesie. Nawet kartonowe pudło może być domem, byle w nim była rodzina."

Kasia Bulicz - Kasprzak to nazwisko, które obiło mi się o uszy, ale żebym znała twórczość autorki to chyba niekoniecznie. Cóż biję się w klatę i obiecuję, że nadrobię braki. Kiedy nie wiem, ale uczynię to z pewnością.. Do przeczytania Muszę wiedzieć skłonił mnie krótki opis, który widnieje na okładce: "Matka, córka i wnuczka, a się nie znają" Strasznie mnie to zaintrygowało i przyznam szczerze, że zastanawiałam się jak to możliwe. Już wiem, a Wam z całego serca poleca Muszę wiedzieć, bo to kawał dobrej literatury obyczajowej, który wciąga od pierwszej strony i nie pozwala o sobie zapomnieć.

" Kłamstwa to cegły, z których budujemy mury, by móc się za nimi schronić. Dają nam poczucie bezpieczeństwa, złudne, ale jakże potrzebne."

Zastanawialiście się kiedyś jakby wyglądało Wasze życie gdyby okazało się, że rodzice, których kochacie najbardziej na świecie okazaliby się Waszymi rodzicami adopcyjnymi. Czy coś by to zmieniło w Waszych wzajemnych relacjach? Mówić czy nie mówić oto jest pytanie. Jeśli tak to kiedy? Czy jak dziecko jest małe czy jak wchodzi w okres dojrzewania i hormony buzują jak w piecu martenowskim, a każde zdanie obraca się przeciwko rodzicom? Nie mówić i całe życie iść w zaparte? Strasznie to trudne i ciężko znaleźć chyba tu złoty środek.
Tak właśnie dorastała Patrycja. Rodzice okazali się ją adoptować,a ona za wszelką cenę chciała odnaleźć swoją biologiczną matkę. Chciała się dowiedzieć co ją skłoniło do tego, że zostawiła ją w szpitalu czy jej nie kochała? Czy była dziełem przypadku i niechcianym dzieckiem? Z Wrocławia do Warszawy wiedzie droga naszej bohaterki. Pod adresem, pod którym powinna mieszkać jej matka Dominika okazuje się, że mieszka niekoniecznie miła i sympatyczna starsza pani, Halina. To właśnie od nie zaczyna opowieść autorka. Halina to matka Dominiki, samotnie mieszkająca wdowa, która właśnie straciła pracę.To strasznie samotna kobieta, której spokój burzy pojawienie się naszej Patrycji, która mówi tak dziwne rzeczy, że Halina nie jest w stanie uwierzyć w ani jedno słowo, które pada z ust młodej kobiety. Jak potoczą się losy Haliny i Patrycji? Gdzie jest Dominika i czy faktycznie jest matką Patrycji? Tego wszystkiego dowiecie się sięgając po Muszę wiedzieć.
Muszę wiedzieć to rewelacyjnie napisana powieść, w której tajemnica goni tajemnicę. Autorka stworzyła powieść, która na długo zapadnie w mojej pamięci. To mądra i życiowa powieść o miłości i rodzinnych relacjach, o sile kobiet i przyjaźni. To powieść, którą czyta się dosłownie jednym tchem. Historia chwyta za serce i zostawia nas z pytaniem: co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze.
Polecam z całego serca wszystkim, którzy lubią niebanalne powieści. Jak dla mnie rewelacja.


Moja ocena 9/10

wtorek, 16 lipca 2019

Agnieszka Olszanowska Wianek z dmuchawców


Data wydania: 02-07-2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 336
ISBN: 9788381691079

91/2019

Agnieszka Olszanowska to dla mnie zupełnie nowe nazwisko. Chociaż Wianek z dmuchawców nie jest debiutem Pani Agnieszki to ja miałam przyjemność po raz pierwszy sięgnąć po twórczość autorki. I chociaż w serwisie Lubimy czytać książka zbiera niekoniecznie dobre opinie to ja jak zwykle pod prąd i muszę przyznać, że czytało mi się ją wyjątkowo dobrze i przyjemnie. Jakie to szczęście, że ludzie mają odmienne gusta, bo sugerując się opiniami nie powinnam nawet wziąć do ręki Wianka z dmuchawców. A ja nie dosyć, że wzięłam, przeczytałam to jeszcze z niecierpliwością będę czekać na kolejne części, bo jak wyczytałam chyba na stronie wydawcy przewidziane są cztery części, które z przyjemnością przeczytam, bo jestem ciekawa jak potoczą się losy bohaterów.
Akcja powieści toczy się w Gradowie niewielkiej miejscowości położonej kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. I jak to bywa w małych miejscowościach każdy każdego zna i wie o każdym wszystko.To własnie na losach mieszkańców Gradowa skupia uwagę autorka, a trzeba przyznać, że mamy tu ich całe mnóstwo.
Wójt Gradowa chce zlikwidować bibliotekę, bo przecież komu jest ona potrzebna. Stare Czytadło jak pieszczotliwie nazywa bibliotekarkę odchodzi na emeryturę i jest to znakomity pretekst do zamknięcia tego nikomu nie potrzebnego tworu. Ale najpierw trzeba znaleźć godnego następcę Starego Czytadła, a już najlepsza będzie osoba niekoniecznie zainteresowana literaturą, życiowa niedojda i nieudacznik. Na kogo pada wybór? Otóż na syna Pani Uli, Jarka. Czy faktycznie ów jarek okaże się sierotą życiową, która pozwoli na zamknięcie biblioteki?  Oby nie, bo to cios w samo serce dla każdego maniaka literatury.
W Gradowie mieszka też Jagoda, zona Krzysztofa, matka trojga dzieci i pracownica oświaty. Po zauroczeniu i miłości dwojga ludzi zostało tylko wspomnienie. Ich dni jeśli tylko są razem płyną w milczeniu, a każda rozmowa kończy się koszmarną awanturą. Gdzie podział się Krzysztof, którego Jagoda pokochała całym sercem i który obiecał jej wianek z dmuchawców? Gdzie podziała się Jagoda z którą Krzysztof mógł rozmawiać godzinami, a teraz zdaje się być zamknięta w swoim świecie? Ułoży im się czy przyjdzie każdemu żyć osobno, a może los ma zgoła odmienne plany?
A już największym hitem wśród mieszkańców Gradowa jest Maria Blanche, która pełni rolę kościelnej i jest lepsza od niejednego wywiadu. Wie wszystko i o wszystkich, nic nie umknie jej czujnemu oku. Ta urocza staruszka bawiła mnie momentami do łez.Jesteście jej ciekawi to sięgnijcie koniecznie po Wianek z dmuchawców, bo to świetnie zapowiadający się początek czterotomowej serii.
Autorka w rewelacyjny sposób oddała wiejską społeczność, nic tu nie jest przejaskrawione ani polukrowane, Autorka świetnie splotła losy bohaterów którzy są prawdziwi jak Ty czy ja. To nie jest słodka obyczajówka, ale powieść w której odnajdziemy czasami fragmenty własnego życia. Mamy tu chorobę i śmierć, miłość i niespełnione marzenie, przyjaźń i sąsiedzkie złośliwości czyli to wszystko z czym mamy do czynienia każdego dnia. Wiem powiecie, że książek o prowincji jest cała masa, ale Wianek z dmuchawców wciąga od pierwszej strony i pozostaje mi mieć nadzieję, że autorka nie każe nam długo czekać na kolejną część. Ja jestem zdecydowanie na tak.\


Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

czwartek, 11 lipca 2019

Agnieszka Cubała Miłość 44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłości


Data wydania: 16-07-2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 468
ISBN: 9788381691192

90/2019

"Jeśli w życiu czegoś się chce, naprawdę chce, to nigdy nie jest za późno. Bo chcieć to móc."

Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 r. Był to największy zryw militarny w okupowanej przez Niemców Europie. Uczestnikami Powstania byli w większości młodzi ludzie, których marzeniem było żyć. Żyć w wolnej Polsce i kochać pierwszą młodzieńczą miłością.
Agnieszka Cubała na kartach powieści zebrała 44 prawdziwe historie powstańczej miłości. To była dla mnie niesamowita przyjemność, że miałam okazję przeczytać książkę tuż przed premierą i na parę dni przed wybuchem Powstania. Autorka zafundowała mi  niezapomnianą wędrówkę po okupowanej Warszawie.Ja lubię książki z historią II wojny światowej w tle i chociaż lubię nie jest dobrym określeniem, bo nie można lubić bólu, głodu i śmierci, ale można być dumnym z tego czego dokonali młodzi warszawiacy. I nie ważne jest tutaj czy wygrali czy przegrali. Najważniejsze według mnie jest to, że potrafili się zjednoczyć i stanąć ramię w ramię przeciwko wrogowi. pamiętam jak niesamowite wrażenie zrobiły na mnie groby powstańców na Warszawskich Powązkach. Las krzyży brzozowych to widok, który na trwałe wrył się w moją pamięć i nie daje o sobie zapomnieć.
Miłość 44 to historie miłości ludzi, którzy nie wiedzieli czy dane im będzie oglądać jutro. Żyli tu i teraz, nie mieli gwarancji na długie i szczęśliwe życie. Jutro mogło dla nich już nie istnieć, a jednak kochali pierwszą miłością i z desperacją, że będzie im wspólnie dożyć starości. To wzruszająca książka podczas czytania której jakaś dziwna mgła stawała mi przed oczami. Wzruszyła mnie bardzo historia jednej z uczestniczek powstania, która będąc w ciąży każdym kawałkiem chleba czy garstką kaszy dzieliła się ze swoim mężem.Dla niej nie ważna była ona, ważny było on.
Młodzi ludzie bardziej niż śmierci bali się samotności. Bali się, że nie uda im się poznać smaku miłości. Historię Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i jego ukochanej Basi zna prawie każdy chociażby z lekcji języka polskiego. I tej historii nie brakuje w Miłości 44, ale oprócz nich mamy innych znanych ludzi jak Mirę Ziemińską Sygietyńską i jej męża Tadeusza czy Romana Bratnego, ale i takich zwyczajnych młodych ludzi, którym przyszło żyć w tamtych okropnych czasach.
Nie wszystkie z tych związków przetrwały. W większości przerwała je śmierć, która czaiła się z każdego rogu i z każdego dachu. Nie wiadomo było kogo sięgnie kula gołębiarza.
Śluby w tamtym czasie były brane spontanicznie. On w panterce, ona w bluzce i spódniczce, a za bukiet służyły ukradzione kwiaty
To książka, którą powinien przeczytać każdy. Wzrusza od pierwszej strony,a każda historia spisana przez autorkę to historia nas, Polaków. Nie należy zapominać, ze Powstanie to ludzie i to tacy przez duże L. ludzie, którzy poświęcili swoje życie po to, abyśmy mogli żyć w niepodległej Polsce. Tylko czy my umiemy to docenić?
Mnie ta książka oczarowała i wiem, ze pewnie niejednokrotnie po nią sięgnę, bo są książki, które należy znać tak po prostu.
Widać tu ogrom pracy włożony przez autorkę, bo samo zebranie tych historii to już nie lada wyczyn. Nie sposób tez nie wspomnieć o zdjęciach, które znakomicie oddają obraz tamtych dni i pokazują jak wyglądała Warszawa.


Moja ocena 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Prószyński i S-ka