czwartek, 27 sierpnia 2026

Dorota Gąsiorowska Córka wody


 Data wydania: 12-08-2026
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 624
Cykl: Córki żywiołów

35/2026

Ja nie wiem pod jakim kamieniem się chowałam, ale zupełnie przeoczyłam cykl Doroty Gąsiorowskiej Córki żywiołów. Na szczęście mogę nadrobić swój błąd dzięki uprzejmości Znak Literanova. Co prawda zaczęłam cykl od ostatniej części, ale już się domyśliłam, że każdą część można spokojnie czytać oddzielnie. Przyznaję, że zupełnie zapomniałam, że kocham książki autorki za ich magiczność i przepiękny język, za niesamowitą mieszankę emocji i historię, którą pokochałam od pierwszego rozdziału. Był czas, gdy sięgałam po każdą książkę autorki jak tylko ujrzała światło dzienne. W natłoku nowości wydawniczych gdzieś mi książki Pani Doroty umknęły,  ale już dopisuję do mojej sięgającej kosmosu listy poprzednie tytuły Córek żywiołów. Jak dobrze, że zbliża się jesień, a z nią więcej czasu na czytanie, bo i dni zaczną być coraz krótsze, a wieczory coraz dłuższe. A jak wiecie książki Pani Doroty nigdy nie należą do najcieńszych, nie jest to zarzut absolutnie, bo są autorki, które czyta się chętnie bez względu na objętość książki.
W Córce wody świat rzeczywisty miesza się ze światem magii, realizm miesza się z fantazją, a współczesność z przeszłością. Wszystkie te elementy sprawiły, że przez książkę się płynie i nie sposób jej odłożyć. Przeczytałam ją jak to ja jakiś czas temu, ale ostatnio coś mi się lepiej czyta niż pisze, życie mnie lekko pokonuje, że o nadmiarze obowiązków nie wspomnę. W Córce wody poznajemy Leę, młodą utalentowana wokalistkę, którą rozczarowuje świat show biznesu. Chce się od wszystkiego odciąć i postanawia uciec. Kierunkiem jej podróży jest Kreta. Tu tutaj trafia na ślad tajemniczej kobiety, która łudząco ją przypomina. Zmiana otoczenia sprawia, że Lea znów zaczyna śpiewać i zaczyna inaczej czuć. Jak? tego dowiecie się sięgając po Córkę wody Doroty Gąsiorowskiej.
PO drugiej stronie mamy historię piękną i smutną zarazem, że nie jestem w stanie zliczyć ile razy pociły mi się oczy i to nie był wynik upału. Nilayi przyszła na świat w środku burzy, która pochłonęła życie wielu rybaków z jej rodzinnej wioski. Była uważana za wyklętą i prawie wszyscy się od niej odwracali. Miała ona wiele talentów, a wśród nich był śpiew. Została oddana kapłanką czczącym Matkę Boginię. Poznajcie koniecznie historię Nilayi, która czuje się całym sobą.
Autorka zabrała mnie w niezapomnianą podróż na słoneczną Kretę, czułam muśnięcia grackiego wiatru i rozkoszowałam się smakiem oliwek. Dane było mi przechadzać się po malowniczy miasteczkach i wsłuchiwać w szum fal. Dorot Gąsiorowska nie tylko maluje słowem, ale i nim czaruje. Chociaż akcja książki toczy się leniwe to czyta się ją z zapartym tchem i z żalem patrzy na ubywające strony. W moim przypadku mam jeszcze przed sobą lekturę trzech Córek, a mianowicie  ziemi, powietrza i ognia. Już się cieszę na tę niezapomnianą podróż.
Jeśli macie ochotę na niespieszną lekturę to polecam całym serduchem Córkę wody Doroty Gąsiorowskiej. Znacie poprzednie tytuły autorki???


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova


Moja ocena 8/10

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Karolina Tomaszewska Nieszczęścia chodzą parami


 Data wydania: 12-08-2026

Wydawnictwo: Dobre Strony

Ilość stron: 336

Cykl: Amor fati


34/2026

Czekałam z niecierpliwością na najnowszą książkę Karoliny Tomaszewskiej Nieszczęścia chodzą parami, która jest trzecią częścią cyklu Amor fati. Czekałam, czekałam i się doczekałam, i co?? Ano to, że musze znowu czekać na kolejną część. Już się zastanawiałam czy nie napisać petycji do rządu, żeby uchwalił jakąś ustawę, która zabraniałaby pozostawiania czytelników w niepewności i nakazywałaby drukowanie całości cyklów. Może to i nie jest głupi pomysł, bo tak ostatnio uświadomiłam sobie, że moje życie to ciągłe czekanie na kolejną część jakiejś książki. Ja wiem, że plan wydawniczy, że promocja, że siamto i owamto, ale czytelnicy mają wiecznie pod górkę> Myślicie, że taki projekt ustawy znalazłby swoich zwolenników?

Karolina Tomaszewska to wschodząca gwiazda literatury obyczajowej, ale ja osobiście wróżę autorce świetlaną przyszłość w blasku reflektorów i z plakatami zapowiadającymi kolejne filmy powstające po podstawie jej książek. Ludzie kochani jak ta kobieta pisze: jest wzruszająco, jest śmiesznie, są dialogi, które sprawiają, że krztuszę się herbatą i są bohaterowie, których chciałoby się mieć obok siebie. Tym razem autorka skupia się na Zuzannie i Wojtku dwójce przyjaciół, których drogi dziwnym trafem często się krzyżują. Wojtek to samotny ojciec, który kocha Franka nad życie i musi nieustannie mierzyć się z przeciwnościami, które los stawia na jego drodze, a w zasadzie przeciwności w postaci matki Franka, która po latach dojrzała do macierzyństwa. A miejscu autorki  w kolejnym tomie wysłałabym Blankę i tego jej fagasa w kosmos, a może jakiś wypadek?? Nie żebym miała instynkt mordercy, ale nikt w tej książce nie irytuje mnie tak jak ona. Przypomniała sobie po siedmiu latach, że ma syna i bardzo chce się z nim spotykać. Przecież dla takiego młodego człowieka jak Franek to szok, ale młody na szczęście na rozsądnego ojca, który wie jak zająć się sprawą. Lubię tego Wojtka za jego dojrzałość, odpowiedzialność i rozsądek. To kawał porządnego faceta. A Franka można jeść łyżkami i nigdy się nie znudzi.

Mamy i Zuzkę, która jest pogubiona w życiu, ale przed przyjaciółmi gra twardzielkę. Żyje w ciągłym poczuciu winy za błędy, których konsekwencje ponosi do dziś.  Ta młoda dziewczyna jest niezwykle empatyczna, pomocna i ma pecha, którym mogłaby obdarzyć kolejne dziesięć osób. Marzy o własnej restauracji i mam nadzieję, że w kolejnym tomie będę na uroczystym otwarciu. Fajna ta Zuzka i kibicuje jej w całego serca.

Zbieg okoliczności sprawia, że drogi Wojtka  i Zuzki krzyżują się coraz częściej i wspólnie stawiają czoła przeciwnością losu. Czy zdecydują się na wspólną drogę? Cóż tego Wam niestety nie powiem, bo autorka skończyła Nieszczęścia chodzą parami w takim miejscu, że w głowie zrodziło mi się milion pytań. Na szczęście jestem cierpliwa (do czasu) i będę wyglądała zapowiedzi wydawniczych.

Amor fati to taki cykl, który jak dla mnie mógłby się nigdy nie  skończyć. To cykl, który działa jak plaster na ranę, rozgrzewa jak ulubiona herbatka i sprawia, że kończąc jeden tom chce się natychmiast sięgnąć po kolejny. Karolina Tomaszewska to czarodziejka słowa, która sprawia, że chce się czytać więcej i więcej. jeśli nie znacie jeszcze cyklu Amor fati to sięgnijcie po niego koniecznie i chociaż autorka Nobla za ten cykl nie dostanie to jestem przekonana, że kiedyś zobaczę na ekranach kin paczke przyjaciół, z którą zżyłam się od pierwszego tomu.

Droga Autorko, pisz proszę szybciej, Szanowne Wydawnictwo, niecierpliwi czytelnicy czekają na kolejne części.


Moja ocena 10/10

niedziela, 9 sierpnia 2026

R.A.Olek Mezalians


 Data wydania: 29-07-2026
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 304
Cykl: Ostatnia księżna


33/2026

Od lat mam słabość do książek, które wychodzą spod skrzydeł Książnicy, bo wiem, że to gwarancja nie tylko dobrej literatury, ale i wspaniała przygoda, która zabiera mnie w podróż w nieznane. R.A.Olek wszedł z przytupem w zeszłym roku na literackie salony swoją Niemrą, która do dzisiaj jest w mojej głowie, bo są książki, o których szybko się nie zapomina. Nie ukrywam, że czekałam na kolejny tytuł autora, byłam ciekawa jak poradzi sobie z kolejną powieścią, bo debiutował z wysokiego C i przyznaje, że po raz kolejny mnie oczarował.
Mezalians to pierwsza część cyklu Ostatnia księżna, która opowiada o losach Marii Krystyny Habsburg i jej młodzieńczej miłości do utalentowanego romskiego skrzypka. Spotkali się na balu u rodziny Czartoryskich. Dzieli ich wszystko: status społeczny, pochodzenie i oczekiwania, które stawiają rodzice dziewczynie. Miłość nie wybiera i nie patrzy na takie błahostki, gdy człowieka ugodzi strzała amora. Wybucha II wojna światowa i ich miłość zostaje wystawiona na najcięższą próbę, bo jak wiecie z lekcji historii Romów mógł spotkać tylko jeden los. Czy tak się stanie ? Dowiecie się tego sięgając po Mezalians R.A. Olek. Autor przepięknie splótł losy bohaterów z historią Żywiecczyzny, losami arystokratów i trudnym losem ludności romskiej. I chociaż historia ta jest fikcją literacką to może się z Mezaliansu wiele dowiedzieć i uzupełnić swoją wiedzę co bardzo cenię w książkach z historią w tle. 
Kupił mnie autor swoją najnowszą powieści, bo pisze nie tylko pięknie i z dbałością o realia to jeszcze prowadzi wiele wątków, które jak nici splatają się w spójną całość. Cała plejada bohaterów z rodziną Habsburgów na czele jest doskonale wykreowana. Polubiłam Marię Krystynę za to, że jest nie tylko silna i odważna, ale i empatyczna. Mano romski skrzypek zachwyca umiłowaniem do muzyki i miłością do ukochanej. Polubiłam Kundzię, młodą mieszkankę Żywiecczyzny za jej prostotę i umiłowanie do zwierząt. Największy jednak szacunek wzbudził we mnie arcyksiążę Habsburg i jego małżonka, Alicja> Dlaczego?? Sięgnijcie koniecznie po Mezalians R.A.Olek i pokochajcie tę powieść tak jak ja.
To mądra i pełna faktów historycznych powieść, od której nie sposób się oderwać. Z niecierpliwością czekam na kontynuację, bo wiem, że R.A. Olek to gwarancja dobrej literatury.

Moja ocena 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica

niedziela, 2 sierpnia 2026

Gabriela Feliksik Paryska sukienka


 Data wydania: 15-07-2026
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Ilość stron: 336

32/2026

Po Paryską sukienkę Gabrieli Feliksik sięgnęłam w zasadzie przez przypadek, bo zaintrygował mnie opis i moja czytelnicza intuicja podpowiadała mi, że to będzie przyjemna lektura. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale niezwykle udane. Zachwyciła mnie ta książka i oczarowała. Kocham, gdy przeszłość miesza się z teraźniejszością, uwielbiam tajemnice, które gdy ujrzą światło dzienne zmieniają życie bohaterów, a zupełny przypadek sprawia, że losy ludzi krzyżują się i nic nie jest już takie samo. Autorka miała genialny wręcz pomysł na książkę i moim zdaniem wykorzystała go w 100%. Paryska sukienka to jedna z tych książek, które najpierw czytasz zachłannie jakby jutra miało nie być tylko po to by za chwilę wydzielać sobie ilość stron, aby książka nie skończyła się zbyt szybko. Autorka prowadziła mnie przez historię powoli ujawniając wszystkie sekrety i sprawiając, że świat bohaterów stal się moim światem.
Czy dostaliście kiedyś spadek od nieznajomej Wam osoby?  Podejrzewam, że nie i z pewnością niewielu z nas może pochwalić się takim wydarzenie w swoim życiu. To właśnie spotkało główną bohaterkę Paryskiej sukienki Rozalię Lemańską, która właśnie skończyła studia i postanowiła wyprowadzić się z rodzinnego domu do Terzebini, gdzie zamieszkuje w domu ukochanej zmarłej babci Heleny. To tutaj planuje rozpocząć swoje dorosłe życie, podjąć pracę w szkole i być może założyć rodzinę tym bardziej, że na jej drodze staje przyjaciel z dzieciństwa, Michał. Domek wydaje się lekko zapuszczony, więc na pierwszy ogień idą porządki. To właśnie podczas "odgruzowywania" domu Rozalia natrafi na pamiętniki babci, które między swoimi stronami skrywają historię, która odmieni życie dziewczyny.
W tym samym czasie poznajemy we Francji Wiktora de Lamartin, który dowiaduje się od umierającego dziadka, że w testamencie zapisał mu pół majątku, a druga część ma przypaść w udziale nieznanej mu Polce, Rozalii Lemańskiej. Aby wypełnić prośbę ukochanego dziadka Wiktor wyrusza do Polski po to, aby wypełnić jego wolę.
Losy Rozalii i Wiktora krzyżują się i choć oboje różnią się jak ogień i woda to znajdują wspólny język i razem poznają historię ukochanych najbliższych. Adam i Helena to ich historia jest w zasadzie kanwą tej niesamowitej powieści. Przyszło im żyć w okupowanej Francji, ale potrafili odnaleźć siebie. Czy dane im będzie długie i szczęśliwe życie? Tego dowiecie się z pamiętników czytanych przez Rozalię i Wiktora. Czy naszych bohaterów łączy pokrewieństwo? Jaką historię skrywają pamiętniki Heleny? Sięgnijcie koniecznie po Paryską sukienkę Gabrieli Feliksik, bo to przepięknie napisana książka o sile miłości i tajemnicach, które nawet po latach potrafią zmienić życie ludzi. Z każdą czytaną strona widziałam niezwykłą wrażliwość autorki i ogrom pracy włożony w jej napisanie, bo tło historyczne ma solidne podstawy. Jak wiecie ja lubię książki z II wojną światową w tle i Paryska sukienka zapadła mi głęboko w sercu. To jedna z tych książek, która pozostaje na długo z czytelnikiem,
Polecam Wam gorąco.

Moja ocena 10/10