sobota, 31 października 2026

Anna Szczypczyńska Góry poza zasięgiem


 Data wydania: 14-10-2026
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 368

44/2026


Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki było zaskakująco przyjemne i już sobie dopisałam poprzednie tytuły Pani Anny do mojej niekończącej się listy lektur, ale jak można nie czytać autorki, która tak pięknie pisze o emocjach i o odnajdywaniu siebie. Przyznaję, że z Górami poza zasięgiem spędziłam miło czas i żałowałam, że lektura już się skończyła. Trochę taka niedopowiedziana, ale na szczęście moja wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach i domalowałam sobie zakończenie takie jakie mi się najbardziej podobało. Było w książce niezwykle mroźnie, śnieżnie i przewinęły się święta, ale nie takie nachalne ze stadem reniferów i górą prezentów, ale takie ledwo muśnięte, wspomniane, ale nie do zapomnienia. Podobał mi się ten zamysł autorki.
Anna Szczypczyńska zabrała mnie do maleńkiej wsi w Górach Izerskich, gdzie w Przystani Spokoju rezyduje Miśka. Kobieta po przejściach, która nie tylko samotnie wychowuje rezolutną Klarę, ale i ma na głowie cały ośrodek, który wypełnia każdą jej chwilę i pozwala pozbierać się po rozwodzie. To pod jej dach trafia Marek wraz ze swoi czworonogiem. Autor poczytnych kryminałów ma nie tylko stworzyć nową książkę, ale ma i sprostać wymaganiom wydawcy i stworzyć wiarygodną postać kobiecą. Marek ma z tym problem, bo po rozstaniu z partnerka swoje warszawskie mieszkanie dzieli tylko z psem i jakoś nie umie poukładać sobie życia. Mężczyzna z przeszłością i kobieta po przejściach. Powiecie, że banał spotykany w tysiącach książek. Być może, ale Anna Szczypczyńska stworzyła książkę, która nie tylko zapadła mi w pamięć, ale i poruszyła najwrażliwsze struny. Z delikatnością pokazała pogubione dusze, które znajdują drogę do siebie, pokazała jak cieszyć się życiem bez telefonu i nowoczesnych technologii, jak być dla siebie ważnym i uważnym na drugiego człowieka, jak być uważnym na tych, którzy towarzyszą nam każdego dnia, na zwierzęta i otaczającą nas przyrodę.
Przepięknie opisany zimowy krajobraz, skrzypiący pod butami śnieg i miejsce, w którym nie ma zasięgu. Bez telefonu, bez internetu ... rety jak jak ja bym chciała trafić w takie miejsce. 
Zauroczyło mnie pióro Anny Szczyczyńskiej i nie wiem pod jakim kamienie się uchowałam, że to dopiero pierwsza przeczytana przeze mnie książka autorki, ale nadrobię braki, obiecuję. Wam z całego serca polecam Góry poza zasięgiem, bo to kawał dobrej literatury.

Moja ocena 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz