Data wydania: 14-10-2026
Wydawnictwo: Harde
Ilość stron: 256
Cykl: Śmierć i podatki
45/2026
Na każdą książkę Moniki Wawrzyńskiej czekam jak na Boże Narodzenie i każdą odpakowuję jak wymarzony prezent. Uwielbiam poczucie humoru autorki i nigdzie nie jest napisane, że jak piszemy o śmierci to musimy się odziać w czerń od stóp do głów i jeszcze na dodatek założyć okulary przeciwsłoneczne zasłaniające twarz niezależnie od pory roku. Monika Wawrzyńska to niekwestionowana królowa komedii, której nie można zarzucić braku wyobraźni, akcja toczy się tak wartko, że biedny czytelnik nie ma chwili na złapanie oddechu. Nie ukrywam, że ja osobiście zmuszona byłam kilka razy odłożyć książkę, bo salwy śmiechu nie pozwalały mi na dalszą lekturę. Autorka ma taka wyobraźnię, że nie ma dla niej granic, ale wszystko jest napisane ze smakiem i ogromnym pokładem inteligencji. Jest lekko, jest zabawnie, są sytuacje, w których leciałam piątym biegiem do toalety, bo " ja się chyba posikam" i przede wszystkim są bohaterowie, których poznałam we wcześniejszych częściach Śmierci i podatków i z którymi polubiłam się od pierwszego tomu.
Autorka zaczyna jak zwykle z wysokiego C i mamy przyjemność towarzyszyć w ostatniej drodze cioteczce, która nie tylko miała specyficzne wymagania co do pochówku to jeszcze pogrzebać się nie dała i poleciała w siną dal balonem, w którym zabrakło pilota. Z pewnością chciał szybciej dotrzeć przed oblicze Pana, ale czy to jej się uda bez kolejki, bez pukania do bram i anielskiego orszaku. Ja osobiście te część czytałam ze trzy razy i to nie po to, aby zaplanować swój pogrzeb, ale żeby wyciągnąć jak najwięcej smaczków ( no dobra inspiracji może trochę też).
Nasi dobrzy znajomi z biura rachunkowego Kwity i pity dostali nietypowe zlecenie, a mianowicie mieli przeprowadzić audyt w jednej z hut szkła znajdujących się na południu Polski, a sąsiadującą z ..cmentarzem, bo jakże by inaczej. To miała być lekka i satysfakcjonująca praca, a więc Tomek, Jadzia, Michalina i Lidka ochoczo zabrali się do pracy i.. odkryli coś czego oczy audytorów nie powinny zobaczyć. Jak to w ich przypadku bywa wpadli w niezłe tarapaty, a czy uda się im wyjść obronną ręką? Tego dowiecie się sięgając po Wietrzny odpoczynek Moniki Wawrzyńskiej.
To kolejna genialna książka autorki, która wymyka się utartym schematom. Ja biorę w ciemno każdą książkę autorki, bo wiem, że mam zagwarantowany uśmiech od ucha do ucha. Kończę w tej chwili najnowszą książkę Pani Moniki, o której opowiem Wam wkrótce i powiem tylko, że wszystkie książki autorki zasługują na miano antydepresanta roku. Poczucie humoru autorki wymiata i sprawia, że zapomina się o cały świecie.
Ja uwielbiam ,a Wam polecam z całego serca nie tylko Wietrzny odpoczynek, ale i inne tytuły autorki.
Moja ocena 9/10
