czwartek, 27 sierpnia 2026
Dorota Gąsiorowska Córka wody
poniedziałek, 24 sierpnia 2026
Karolina Tomaszewska Nieszczęścia chodzą parami
Data wydania: 12-08-2026
Wydawnictwo: Dobre Strony
Ilość stron: 336
Cykl: Amor fati
34/2026
Czekałam z niecierpliwością na najnowszą książkę Karoliny Tomaszewskiej Nieszczęścia chodzą parami, która jest trzecią częścią cyklu Amor fati. Czekałam, czekałam i się doczekałam, i co?? Ano to, że musze znowu czekać na kolejną część. Już się zastanawiałam czy nie napisać petycji do rządu, żeby uchwalił jakąś ustawę, która zabraniałaby pozostawiania czytelników w niepewności i nakazywałaby drukowanie całości cyklów. Może to i nie jest głupi pomysł, bo tak ostatnio uświadomiłam sobie, że moje życie to ciągłe czekanie na kolejną część jakiejś książki. Ja wiem, że plan wydawniczy, że promocja, że siamto i owamto, ale czytelnicy mają wiecznie pod górkę> Myślicie, że taki projekt ustawy znalazłby swoich zwolenników?
Karolina Tomaszewska to wschodząca gwiazda literatury obyczajowej, ale ja osobiście wróżę autorce świetlaną przyszłość w blasku reflektorów i z plakatami zapowiadającymi kolejne filmy powstające po podstawie jej książek. Ludzie kochani jak ta kobieta pisze: jest wzruszająco, jest śmiesznie, są dialogi, które sprawiają, że krztuszę się herbatą i są bohaterowie, których chciałoby się mieć obok siebie. Tym razem autorka skupia się na Zuzannie i Wojtku dwójce przyjaciół, których drogi dziwnym trafem często się krzyżują. Wojtek to samotny ojciec, który kocha Franka nad życie i musi nieustannie mierzyć się z przeciwnościami, które los stawia na jego drodze, a w zasadzie przeciwności w postaci matki Franka, która po latach dojrzała do macierzyństwa. A miejscu autorki w kolejnym tomie wysłałabym Blankę i tego jej fagasa w kosmos, a może jakiś wypadek?? Nie żebym miała instynkt mordercy, ale nikt w tej książce nie irytuje mnie tak jak ona. Przypomniała sobie po siedmiu latach, że ma syna i bardzo chce się z nim spotykać. Przecież dla takiego młodego człowieka jak Franek to szok, ale młody na szczęście na rozsądnego ojca, który wie jak zająć się sprawą. Lubię tego Wojtka za jego dojrzałość, odpowiedzialność i rozsądek. To kawał porządnego faceta. A Franka można jeść łyżkami i nigdy się nie znudzi.
Mamy i Zuzkę, która jest pogubiona w życiu, ale przed przyjaciółmi gra twardzielkę. Żyje w ciągłym poczuciu winy za błędy, których konsekwencje ponosi do dziś. Ta młoda dziewczyna jest niezwykle empatyczna, pomocna i ma pecha, którym mogłaby obdarzyć kolejne dziesięć osób. Marzy o własnej restauracji i mam nadzieję, że w kolejnym tomie będę na uroczystym otwarciu. Fajna ta Zuzka i kibicuje jej w całego serca.
Zbieg okoliczności sprawia, że drogi Wojtka i Zuzki krzyżują się coraz częściej i wspólnie stawiają czoła przeciwnością losu. Czy zdecydują się na wspólną drogę? Cóż tego Wam niestety nie powiem, bo autorka skończyła Nieszczęścia chodzą parami w takim miejscu, że w głowie zrodziło mi się milion pytań. Na szczęście jestem cierpliwa (do czasu) i będę wyglądała zapowiedzi wydawniczych.
Amor fati to taki cykl, który jak dla mnie mógłby się nigdy nie skończyć. To cykl, który działa jak plaster na ranę, rozgrzewa jak ulubiona herbatka i sprawia, że kończąc jeden tom chce się natychmiast sięgnąć po kolejny. Karolina Tomaszewska to czarodziejka słowa, która sprawia, że chce się czytać więcej i więcej. jeśli nie znacie jeszcze cyklu Amor fati to sięgnijcie po niego koniecznie i chociaż autorka Nobla za ten cykl nie dostanie to jestem przekonana, że kiedyś zobaczę na ekranach kin paczke przyjaciół, z którą zżyłam się od pierwszego tomu.
Droga Autorko, pisz proszę szybciej, Szanowne Wydawnictwo, niecierpliwi czytelnicy czekają na kolejne części.
Moja ocena 10/10
niedziela, 9 sierpnia 2026
R.A.Olek Mezalians
niedziela, 2 sierpnia 2026
Gabriela Feliksik Paryska sukienka
niedziela, 19 lipca 2026
Ewa Lange Grzechy przodków
Data wydania: 15-07-2026
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 304
31/2026
Nie ukrywam, że z ogromną niecierpliwością czekałam na nową książkę Ewy Lange, bo poprzednie dwie książki autorki pochłonęły mnie bez reszty i byłam bardzo ciekawa jak będzie tym razem. Czy dobrze? Czy lepiej? A może beznadziejnie? Cóż w dużym skrócie powiem tak: będąc dzieckiem kochałam Boże Narodzenie i błyszczące pudełka pod choinką. Z wieku dziecięcego dawno wyrosłam, prezenty są u mnie symboliczne, a ja w głębi serca nadal jestem dzieckiem i każda książka Ewy Lange jest dla mnie długo wyczekiwanym prezentem. Zaczęłam czytać Grzechy przodków tak zachłannie jakby to miała być ostatnia książka w moim życiu po cym powiedziałam sobie stop i delektowałam się każdą stroną, wydzielając sobie rozdziały tylko po to, aby historię byłą ze mną jak najdłużej. Książkę skończyłam wczoraj, ale nie ukrywam, że przeczołgała mnie lekko ta historia i musiałam ją sobie poukładać w głowie. To jak w przypadku poprzednich książek autorki powieść obyczajowo - historyczna z tajemnicą rodzinną w tle i II wojną światową. Moim zdaniem Ewa Lange ma niezwykły dar snucia opowieści, który sprawia, że jej książki pochłaniają bez reszty, historie przez nią stworzone pozostają z czytelnikiem na zawsze i skłaniają go do refleksji.
Grzechy przodków toczą się na kilku płaszczyznach czasowych, a ja kocham tak poprowadzoną narrację . Klaudia Borzym, którą poznajemy współcześnie to młoda lekarka, która wcześnie owdowiała, a teraz żegna siostrę, z którą nie utrzymywała kontaktu i która zerwała z rodziną wszelkie kontakty. Siostra przepisała jej dom, a w zasadzie rozpadającą się ruderę. To tutaj Klaudia znajduje pamiętnik, który pozwala poznać rodzinne tajemnice i zrozumieć ucieczkę siostry.
Mamy też rok 1923 i niemiecką rodzinę, która wierzy w poczynania Hitlera i nie tylko wiernie mu kibicuje, ale też jest jego zagorzałym wyznawcą, a członkowie tej rodziny wiernie służą wodzowi.
Co wspólnego ma Klaudia Borzym z rodziną Hardenbergów? Tego dowiecie się sięgając po najnowszą książkę Ewy Lange Grzechy przodków.
Autorka stworzyła całą plejadę bohaterów i tak zręcznie plecie nitki wydarzeń, że można utkać z nich cały kobierzec. Sprawnie porusza się w ramach czasowych i nie ma tutaj przypadku, wszystko jest po coś, a każdy z bohaterów ma ściśle wyznaczone zadanie. Nawet Filip, który od samego początku wydawał mi się podejrzany i nie pomyliłam się w swojej ocenie. Zapytacie kim jest Filip? Mogę Wam zdradzić, że mężem najbliższej przyjaciółki Klaudii, a reszty dowiecie się z książki.
Autorka stworzyła powieść, którą pokochałam od pierwszej strony. Piękny język i sprawność pisarska sprawiły, że przez książkę się płynie i z żalem patrzy na ubywające strony. To bohaterowie są jej siłą napędową. Lektura skłania do refleksji i zastanowienie się czy można się uwolnić od rodzinnego dziedzictwa. Każda tajemnica ujrzy kiedyś światło dzienne, a przeszłość nigdy nie zapomina. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
Jeśli lubicie powieści obyczajowo - historyczne to sięgnijcie po najnowszą powieść Ewy Lange Grzechy przodków i jestem przekonana, że pokochacie tę powieść tak jak ja. Polecam Wam serdecznie.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica
Moja ocena 10/10
sobota, 18 lipca 2026
Danuta Chlupowa Słoneczne tarasy
Data wydania: 12-03-2025
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 320
Cykl: Pielęgniarki
30/2026
Okazuje się, że nie samymi nowościami człowiek żyje. Na Słoneczne tarasy Danuty Chlupowej trafiłam zupełnie przypadkiem, gdy zauważyłam, że na legimi pojawił się drugi tom cyklu. Pomyślałam, podumałam i postanowiłam po niego sięgnąć i dacie wiarę, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Ja już sama nie wiem pod jakim kamieniem się schowałam. Pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie, bo autorka kupiła mnie od pierwszego rozdziału. To przepięknie opowiedziana historia osadzona w okresie międzywojennym, pełna detali historycznych i ludowej gwary. Czytałam jednym tchem i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona nie tylko tematyką, ale i lekkością pióra autorki.
Joanna po śmierci ojca przeprowadza się wraz z matką do wujostwa. Wuj od samego początku darzy dziewczynkę ogromną sympatią i zaangażowaniem, To co początkowo wydawało się być całkiem niewinne wraz z dojrzewanie Joasi przeradza się w niezdrową fascynację tego dorosłego mężczyzny. Joanna ma ogromny talent malarski i rozpoczyna studia na ASP w Krakowie jednak zachowanie jej wuja sprawia, że porzuca studia i podejmuje naukę w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek. Warunkiem koniecznym jest zamieszkanie w internacie i dziewczynie bardzo to odpowiada, bo nie musi przebywać pod jednym dachem z "kochającym wujem:" i zdającą się być ślepą ciotką. Po zakończeniu edukacji Joanna przeprowadza się do Istebnej, gdzie podejmuje pracę w dziecięcym sanatorium przeciwgruźliczym. To tutaj poznaje Stanisława niewiele młodszego od jej wuja i zakochuje się w nim. Ale czy po doświadczeniach jakie przeżyła będzie w stanie zaufać i zaangażować się w jakikolwiek związek? Tego dowiecie się sięgając po Słoneczne tarasy Danuty Chlupowej.
Danuta Chlupowa stworzyła przepiękną historię, która czyta się właściwie sama. Pokazała mi świat górników z kopalni Giesche, którzy w 1937 roku podjęli strajk najpierw okupacyjny, a potem głodowy po to, aby zapewnić swoim rodzinom lepszy byt. Pokazała mi sanatorium przeciwgruźlicze , gdzie leczone były przede wszystkim dzieci ze Śląska . Ja lubię jak z książek dowiaduję się rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Książka Danuty Chlupowej nie tylko pogłębiła moją wiedzę, ale i sprawiła, że mam ochotę sięgnąć po inne tytuły autorki. Polubiłam główną bohaterkę za to, że miała odwagę sięgnąć po swoje marzenia i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. To niezwykle ciepła i empatyczna osoba, którą nie sposób nie lubić.
Polecam !!!
Moja ocena 8/10
środa, 15 lipca 2026
Eduardo Mendoza Trzy zagadki dla Organizacji
Data wydania: 15-07-2026
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 400
Przekład: Tomasz Pindel
29/2026
Dzisiaj ma premierę książka Eduarda Mendozy Trzy zagadki dla Organizacji. Ja wiecie rzadko sięgam po książki autorów nie z naszego podwórka, ale dostałam tak kreatywnego maila od Wydawnictwa Znak Literanova, że postanowiłam wyjść ze swojej strefy komfortu i sprawdzić co kryje się pod tak chwytliwym hasłem " najzabawniejsze śledztwo roku w słonecznej Barcelonie"!". Powiem Wam tylko łamiąc zasady konspiracji, że w tym haśle nie ma ani krzty kłamstwa. Jest zabawnie, wciągająco i tak absurdalnie i groteskowo. Bawiłam się wybornie i muszę sięgnąć po inne tytuły autora, bo wstyd się przyznać, ale to było moje pierwsze spotkanie z jego twórczością. Może powinnam stworzyć własną organizację, w której jeden z pierwszych punktów będzie brzmiał: jedna książka polskiego autora, jedna zagraniczna. Może ma to sens, przemyślę to jeszcze.
Wróćmy jednak do słonecznej Barcelony, gdzie działa tajemnicza Organizacja, która zajmuje się rozwiązywaniem dziwnych spraw. Agenci i Agentki mają do rozwiązania trzy sprawy: śmierć turysty w szemranym hoteliku, zaginięcie milionera i spadek przychodów firmy produkującej konserwy. Z pozoru wszystko wydaje się proste, a jednak za sprawą dzielnych agentów wszystko zmienia się w serie nieporozumień i pomyłek. Akcja jest tak dynamiczna, że czytelnik nie ma czasu na odrobinę nudy i złapania oddechu.
To główni bohaterowie są siłą napędową tej powieści , są tak przerysowani, że aż wzbudzają sympatię, a ich nieudolność staje się ich zaletą. Jeśli szukacie ideału tajnego agenta to z pewnością nie znajdziecie go w Trzech zagadkach dla Organizacji. Jeśli natomiast lubicie inteligentny i ironiczny humor to koniecznie sięgnijcie po najnowsza książkę Eduarda Mendozy.
Ja początkowo nie mogłam się "wgryźć" w powieść, ale ze strony na stronę było tylko lepiej. Autor doskonale pokazuje współczesny świat i społeczeństwo, z precyzją zegarmistrza trafia w ludzkie przywary. Brawa za ironię. Sięgnijcie koniecznie po Trzy zagadki dla Organizacji, bo to idealna lektura nie tylko na urlop. Czytajcie i bawcie się tak dobrze jak ja.
Moja ocena 8/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Liternova






