niedziela, 30 kwietnia 2023

Daria Kaszubowska Serce na Kaszubach


 Data wydania: 13-03-2023
Wydawnictwo: eSPe
Ilość stron: 310
ISBN: 9788482011975


21/2023

Kaszuby to moje miejsce na ziemi i chociaż mieszkamy na Dolnym Śląsku to jeszcze do niedawna każdy urlop spędzaliśmy właśnie w tym zakątku Polski. Cisza, spokój, lasy i jeziora to nas właśnie urzekło w Kaszubach, i jeszcze życzliwość rdzennych mieszkańców. Mamy swoje ulubione gospodarstwo agroturystyczne, do którego wracamy jak tylko możemy. Mamy kontakt z naszymi gospodarzami cały rok, a już nie ma świąt żebyśmy do siebie nie zadzwonili. Mieliśmy z mężem nawet plan, żeby właśnie na Kaszubach postawić nasz wymarzony dom. Może jeszcze kiedyś się uda.
W sentymentalną podróż na Kaszuby zabrała mnie Daria Kaszubowska w swojej najnowszej książce Serce na Kaszubach. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i przyznaję, że ta książka mnie dosłownie przeczołgała, a już końcówka zmiażdżyła mnie emocjonalnie i przeczołgała w każdą stronę. Dawno nie spłakałam się przy książce.  Okazuje się, że można napisać książkę pełną wartości, o których często w pędzie  życia zapominamy, pełną Boga, z którym często nam nie po drodze, pełną wiary i tego jak nam pomaga w życiu i można to zrobić w sposób subtelny i mądry. Książka wzrusza i udowadnia jak wiara pomaga w codziennym życiu. Autorka porusza wiele tematów, które wzbudzają wiele emocji mówi o aborcji, antykoncepcji i o klauzuli sumienia. Pewnie wielu nie sięgnie po książkę wydaną pod skrzydłami wydawnictwa katolickiego, a szkoda, bo seria opowieści z wiary jest po prostu boska.
Porwała mnie ta historia i wciągnęła, towarzyszyłam bohaterom w ich pierwszych spacerach po Gdańsku i razem z nimi zamieszkałam w starym domu na Kaszubach. Historia Kamili i Bruna to historia, która może przydarzyć się każdemu, to historia, którą napisało samo życie. Pełna wzlotów i upadków, trudnych decyzji i wyborów. Piękna rozwijającej się relacji i życia z dala od ludzi. 
Autorka to Kaszubka z krwi i kości. Widać to po gwarze, którą umiejętnie wplotła w swoją powieść. Dziękuję autorce za sentymentalną podróż na Kaszuby.
Jeśli macie ochotę na książkę pełną wartości, mądrą i napisaną lekkim piórem to sięgnijcie koniecznie po Serce na Kaszubach Darii Kaszubowskiej, a z pewnością nie będziecie żałować.

Moja ocena 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo eSPe



środa, 26 kwietnia 2023

Agnieszka Zakrzewska Deficyt niebieskich migdałów


 Data wydania: 22-02-2023
Wydawnictwo: Flow
Ilość stron: 402
ISBN: 9788367402287

20/2023


Kolejna książka Pani Agnieszki Zakrzewskiej, która mnie zachwyciła i którą delektowałam się jak kubkiem najlepszej herbaty. Odbyłam wraz z postaciami poznanymi na lekcjach polskiego niezapomnianą podróż do czasów pełnych przepięknych kreacji, skandali, poezji i jazzu. To była podróż pełna sentymentów, nieśpieszna i o czasach, o których tak w zasadzie niewiele wiem. Dwudziestolecie międzywojenne to okres kiedy artyści urządzali wieczorki literackie, a sztuka wyszła na ulice. To też czas rewolucji i postępu wielkich odkryć naukowych, ale przede wszystkim to czas rodziny Kossaków. Kto z nas nie widział obrazów namalowanych przez mistrzów pędzla i jego słynnych koni.
To właśnie do Kossakówki zabrała nas Pani Agnieszka w swojej książce Deficyt niebieskich migdałów Pokazała man dorastanie i dorosłość Marii zwanej Lilką i młodszej Madzi. Maria Pawlikowska - Jasnorzewska i Magdalena Samozwaniec, bo o nich mowa to latorośle słynnego Wojciecha Kossakach, człowieka o niesamowitym talencie malarskim. Dorastając w domu pełnym artystów, tętniącego życiem i pachnącego werniksem nie mogło być inaczej niż fakt, że młode dziewczyny wyrosły na artystki. Jedna tworzyła poezję, a druga utwory satyryczne. Obydwie już chyba trochę zapomniane, a szkoda. Pani Agnieszka pokazała nam codzienne życie w Kossakówce, dorastanie, pierwsze porywy serca, sukcesu i porażki. 
To hołd złożony przez autorkę Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, która jak twierdzi autorka jest jej bliźniaczą gwiazdą. Lekko i z wyczuciem wprowadziła nas do świata Marii, dopracowała każdy szczegół i detal abyśmy mogli przenieść się do tamtych czasów. Dałam się porwać w wir wydarzeń i dowiedziałam się rzeczy, o których nie miałam bladego pojęcia. Bo co tak naprawdę wiemy o Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej chyba tyle, ze pisze piękne wiersze o miłości. Nie umiała zaparzyć herbaty, ale wyprzedzała swoje czasy, próby gotowania kończyły się katastrofą, ale akurat w tym czasie dopadła ją wena to kto by się tam martwił kłębami dymu wydobywającymi się z kuchni. To z książki Pani Agnieszki dowiedziałam się, że była trzykrotnie mężatką, a raz nawet uzyskała rozwód kościelny. A że kosztowało to niewyobrażalne pieniądze? Nie szkodzi, słynny Tatko uruchomił manufakturę obrazów  i pieniądze nie były przeszkodą.
Tatko, Mamidło, Maria i Magdalena to do ich świata zaprosiła mnie pani Agnieszka . Przez książkę się płynie jak po morzu pełnym emocji. Zakochałam się w tej książce i chcę takich więcej. Chcę więcej książek, które, uczą, przypominają i pokazują świat osób nietuzinkowych. Ja kocham jak książka mnie czegoś uczy, a w Deficycie niebieskich migdałów znalazłam morze informacji, o których nie miałam pojęcia. 
Wielkie brawa dla autorki i czapki z głów. Jestem niezmiernie wdzięczna, że książka wpadła w moje ręce. Już się nie mogę doczekać premiery Błękitnego kolibra, bo czytałam opis i już on mnie zachwycił.

Moja ocena 9/10

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Magdalena Witkiewicz Perfumeria na rozstaju dróg


 Data wydania: 22-03-2023
Wydawnictwo: Flow
Ilość stron: 344
ISBN:9788367402088

19/2023


Magdaleny Witkiewicz nie trzeba nikomu przedstawiać, a jej książki za każdym razem tak samo łamią mi serce i wywołują morze łez. Perfumerię na rozstaju dróg wzięłam ze sobą w sobotę jak jechaliśmy z mężem na wycieczkę. Pomyślałam sobie, że zostało mi kilkadziesiąt stron to skończę. Wiadomo, że nie skończyłam, bo co stronę musiałam odkładać czytnik i podziwiać krajobraz za szybą samochodu, a łezki sobie leciały i leciały. Ja wzruszam się przy książkach, filmach, a czasami nawet przy muzyce jak ta trafi w jakąś czułą stronę.
Perfumeria na rozstaju dróg to kolejna książka wydana pod skrzydłami młodego, ale prężnie działającego Wydawnictwa Flow. Przyznaję, że śledzę zapowiedzi tego wydawnictwa i każdą nowość ściągam na Legimi. Czasami z zazdrością patrzę jak blogerzy na Instagramie pokazują jak cudnie wydane są książki z Flow. Wiem, że zazdrość to brzydka cecha, ale może kiedyś i  moje ręce trafi paczucha z Flow. Nadzieja zawsze umiera ostatnia.
Z Perfumerią na rozstaju dróg miałam tak, że codziennie czytałam rozdział i to nie z braku czasu, ale po to, aby móc delektować się książką, aby wystarczyła na dłużej. Ta książka otuliła mnie swoim pięknem i feerią zapachów. Tutaj każda strona pachniała inaczej. Każdy z nas ma ulubiony zapach, zapach, który kojarzy się z bezpieczeństwem, chwilami szczęścia czy z kimś bliskim naszemu sercu. Ja też mam taki zapach, który kojarzy mi się z moim Tatą, który nie żyje od ponad dwudziestu lat. Dawno temu była woda kolońska, opleciona wiklinowym koszykiem, a nazywała się Prastara. U Mamy stoi jeszcze pusta butelka, ale jak jest mi źle i do kitu to lubię sobie ją otworzyć i wwąchać resztki zapachu. I to działa, bo robi się może nie super, ale z pewnością ciut lepiej.
Główną bohaterką książki Magdaleny Witkiewicz jest Laura, która nie mając już nic to stracenia postawiła wszystko na jedną kartę i wyjechała do Paryża. Chciała tworzyć zapachy, które będą dawały ludziom moc, zmienią ich życie i dadzą ukojenie.
Po latach Laura wraz z córeczką Gabrysią przeprowadza się do  Małej Przytulnej, małego miasteczka pośród wzgórz. Takiego, gdzie każdy każdego zna, a jak na jednym końcu kichną to na drugim mówią mu na zdrowie. To Przytulna ma stać się domem dla naszych bohaterek i tutaj mają spełnić swoje marzenia. Czy dziewczyny znajdą swoje miejsce na ziemi? Czy przeszłość zapuka do ich drzwi? Sięgnijcie po Perfumerię na rozstaju dróg Magdaleny Witkiewicz i dajcie się zaprosić do świata pełnego magii i zapachów, do świata, który przyjmie Was z otwartymi ramionami i otuli dobrem, ciepłem i pozytywną energią.
Jak zwykle Pani Magda stworzyła książkę, od której nie sposób się oderwać i która trafia w najczulsze struny. Świetnie wykreowani bohaterowie z " moją" ukochaną Gabrysią sprawiły, że książkę się połyka. Czytając tak sobie pomyślałam, że chciałabym aby mój wnuk, którego powitamy we wrześniu był tak mądry i rezolutny jak Gabrysia. I z pewnością tak będzie, już ja o to zadbam:)
Perfumeria to książka, która pokazuje, że warto podążać za swoimi marzeniami. To książka, która daje nadzieję na lepsze jutro i pokazuje, że nawet po największej burzy wyjdzie słońce. Kiedy? A to już zależy od nas, ale nie bójmy się marzyc, a przede wszystkim róbmy to co podpowiada nam serce.
Czekam z niecierpliwością na kontynuację Perfumerii na rozstaju dróg, bo pokochałam tę książkę i wiem, że jak będzie mi kiepsko i życie da w kość to z pewnością sięgnę po nią kolejny raz.
Polecam!!!!

Moja ocena 10/10

niedziela, 23 kwietnia 2023

Anna Sakowicz Nić przeznaczenia. Muślinowa saga 1939-1950

 

Data wydania: 26-04-2023
Wydawnictwo: Luna
Ilość stron: 496
ISBN: 9788367674362

18/2023

Jak ja czekałam na drugą część Muślinowej Sagi. Pierwszą część za drugim podejściem skończyłam pod koniec kwietnia, a pisałam o niej tutaj. Pani Ania znowu stworzyła porywającą sagę i po raz kolejny udowodniła, że umie w te literki. Nić przeznaczenia była doskonała pod każdym względem, dopracowana, dopieszczona i z dbałością o każdy detal. Pani Ania opowiedziała o losach zwykłych ludzi w sposób niezwykły.
Tym razem autorka umieściła akcję swojej powieści w latach 1939 - 1950, a więc w latach, w których najpierw Polkę okupowali Niemcy, a potem wyzwoliciele ze wschodu. Rodziny Wilmowskich wojna nie oszczędziła. Rozdzieliła ich i rozsiała w różnych miejscach, ale to w Lidzbarku był, jest i będzie, którego Rozalia broniła jak lwica po to, aby w lepszych czasach rodzina znowu mogła być razem. Czy wszyscy szczęśliwie wrócą do domu? Sprawdźcie sami, bo Nić przeznaczenia jest warta każdej sekundy, którą z nią spędziłam. Pani Ania w cudowny sposób złożyła hołd swoim bliskim uzupełniając część niedopowiedzianej historii swojej babci. Każda rodzina ma w swoich dziejach historię, która nie do końca jest wyjaśniona i to w naszym obowiązku jest dociec prawdy. W mojej rodzinie jest brat mojej Babci, Lolek jak mówiła moja Babcia, który jak wspominała zginął w Dachau. Dzisiaj w dobie internetu mój syn dotarł do dokumentów potwierdzających jego śmierć, nawet dostaliśmy dokumenty. w którym napisane było, że zmarł na zapalenie płuc. Babci już z nami nie ma, Lolek został zamordowany tylko dlatego, że był przedwojennym nauczycielem, ale zostaliśmy my, potomni i to naszym obowiązkiem jest pamiętać. I taka właśnie jest Nić przeznaczenia Anny Sakowicz, książka ku pamięci, przestrodze i po to abyśmy pamiętali o naszych korzeniach, i o tym skąd pochodzimy.
Nie opowiem Wam dziejów rodziny Wilmowskich, bo musicie sami je poznać. Autorka świetnie nakreśliła portrety psychologiczne swoich bohaterów. Polubiłam ich i zżyłam się z nimi. Pokochałam całym sercem Frankę i Kasię, ich historia wzrusza i zmusza do chwili zadumy, ale także pokazuje jak trauma z przeszłości ma wpływ na nasze życie. Franka to podrzutek, która żyła w cieniu biologicznej matki, a która w wirze historycznych wydarzeń zmarła na jej oczach. Jesteście w stanie sobie wyobrazić jak to jest żyć obok własnego dziecka, rozmawiać z nim i udawać, że nie łączą Was więzy krwi?? Czy prawda wyjdzie na jaw i ujrzy światło dzienne? Czy Franka dowie się kto jest jej matką? Czy matką jest ta, która urodziła czy ta, która nas wychowała?? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w Nici przeznaczenia.
Dla miłośników Jaśminowej sagi w Nici przeznaczenia też czeka niespodzianka, a mianowicie przez karty powieści przewinie się Joseph Hirsch. Pamiętacie go z poprzedniej sagi autorki?
Muślinowa saga na długo zagości w moim sercu i pamięci. Mam nadzieję, że Pani Ania spełni prośbę nie tylko moją, ale i jak sądzę rzeszy czytelników i pokusi się o trzecią część, bo ciężko mi się rozstać z rodziną Wilmowskich. Wiele wątków tu zostało niedopowiedzianych, a ja jestem ciekawa jak potoczyły się losy tych, którzy wyemigrowali do Ameryki.
Sięgnijcie koniecznie po Muślinową sagę, bo to książka warta uwagi, a pióro autorki sprawia, że jesteśmy od samego początku wciągnięci w wir wydarzeń.
Polecam Wam z całego serca.

Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu LUNA



czwartek, 20 kwietnia 2023

Aneta Krasińska W objęciach nazisty


 Data wydania: 22-02-2023
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Ilość stron: 331
ISBN: 9788383290492


17/2023


Ja nie umiem przejść obojętnie obok książki, która ma w tytule słowo kojarzące się z II wojną światową. Uwielbiam, jakkolwiek to brzmi, książki o tej tematyce. Ponieważ poprzednie książki autorki czytałam i widziałam jakim piórem włada Pani Aneta to nie mogło zabraknąć najnowszej książki autorki W objęciach nazisty. Książkę czytałam dobry miesiąc temu, ale wystarczy, że zamknę oczy i cała treść na nowo pojawia się w mojej głowie, bo są książki, które przeczytamy i natychmiast o nich zapominamy, i są te, które na długo zapadają w naszej pamięci. Zdecydowanie do drugiej kategorii zalicza się najnowsza powieść Anety Krasińskiej W objęciach nazisty. To lektura, którą chłonie się całą sobą. To niezapomniana lekcja historii o czasach, w których człowiek jeśli nie był Niemcem nie znaczył nic. To książka pełna emocji i wzruszeń, złości i bólu, podłości i nienawiści do drugiego człowieka. Ale wiecie co jest najlepsze? W objęciach nazisty to pierwszy tom, a ja każdego dnia wypatruję w zapowiedziach wydawniczych kontynuacji. Jeszcze niestety nie znalazłam, ale są książki, na które warto czekać.
Autorka w swojej najnowszej książce zabiera nas do Wolnego Miasta Gdańska na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej. Propaganda nazistowska przybiera na sile i coraz częściej dochodzi do brutalnych ataków, pobić i prześladowań Polaków. Ta wzruszająca historia opowiedziana jest  perspektywy młodej Niemki, Neli Witt oraz Iwa - Polaka pracującego w Gdańsku. Losy naszych bohaterów  przypadkowo się przecinają i od tego czasu nic już nie będzie takie samo. Ale czy w tamtych czasach możliwa jest miłość młodych ludzi, którzy stoją po przeciwnych stronach barykady? Czy młoda Niemka, narzeczona obiecującego adwokata i córka człowieka, który całym sercem popiera nazizm będzie w stanie przeciwstawić się otoczeniu. Autorka w genialny sposób pokazuje przemianę Neli Witt, która zaczyna trzeźwo patrzeć na otaczającą rzeczywistość i pomagać tym, którzy tej pomocy potrzebują bez względu na narodowość. Ogromny wpływ na przemianę młodej Niemki miał oczywiście Iwo. A w jaki sposób tego dowiecie się sięgając po książkę Anety Krasińskiej W objęciach nazisty.
Gdańsk to moje ukochane miasto i każdego roku muszę w nim być choćby na parę dni, choćby na chwileczkę. Spacerując uliczkami Gdańska na się wrażenie, że każdy dom i każdy zaułek mówią do nas i opowiadają swoją historię, Bywa, że zamykam oczy i widzę ludzi spacerujących, powiewające flagi ze swastyką, atmosferę napięcia i oczekiwania. To wszystko znalazłam też w książce Anety Krasińskiej. Widać ogrom pracy włożonej przez autorkę w jej napisanie z dbałością o każdy detal i szczegół. Polubiłam Nelę i Iwa. Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z nimi.
Jeśli jeszcze nie czytaliście W objęciach nazisty to nadróbcie to koniecznie. Polecam z całego serca i gwarantuję, że będzie to cudownie spędzony czas.

Moja ocena 9/10

wtorek, 18 kwietnia 2023

Melissa Darvood SurvivaLove starcia


 Data wydania: 13-04-2021
Wydawnictwo: Melissa Darwood
Ilość stron: 400
ISBN: 9788398887113


16/2023

Już miałam wychwalać pod niebiosa kwiecień za same rewelacyjne książki, a tu wpadła w moje ręce książka Melissy Darwood SurvivaLove starcia. W życiu nie miałam tak mieszanych odczuć po przeczytaniu książki, bo po kilku pierwszych stronach wpadłam w zachwyt i spazmy śmiechu, ale im dalej w las tym bardziej czułam się zażenowana. Ja wiem, że nic co ludzkie nie jest nam obce, ale opisy prób wypróżniania i lewatywy na bezludnej wyspie to nie jest to o czym czytelnik chce czytać w lekkiej, wakacyjnej książce. Wiem, że narażę się sporej grupie fanów Pani Melissy, ale trudno. Jestem zdecydowanie na nie i choćbym dziesięć razy jeszcze przeczytała SurvivaLove starcia to zdania nie zmienię i kropka. Spojrzałam na jeden z opiniotwórczych portali dla czytelników i stwierdziłam, że to ze mną jest chyba coś nie tak, bo książka Pani Melissy zbiera w większości pozytywne opinie. Cóż widocznie nie wszyscy mamy to samo poczucie humoru i na szczęście nie wszyscy lubimy ten sam rodzaj literatury, bo to byłoby nudne. Czytałam Niezdobytą autorki i byłam zachwycona. W przypadku SurvivaLovego starcia niestety w pewnym momencie przestało iskrzyć i doczytałam tylko dlatego, że nie lubię odkładać rozpoczętych książek.
Sam zamysł autorki na książkę był znakomity. Ona i ona lądują na bezludnej wyspie. Oderwani od cywilizacji, od udogodnień życia codziennego muszą jakoś sobie poradzić, aby przetrwać. A nie jest to łatwe, boo wyobraźcie sobie brak prądu, ognia, jedzenia, że już o telefonach komórkowych, ekspresach do kawy czy lodówkach nie wspomnę. Nawet będąc w swoich czterech ścianach brak prądu jawi się w moim przypadku jak katastrofa. Kora Angeli i Angar Radwan spotkali się podczas firmowego wyjazdu do Grecji, gdzie mieli sfinalizować zakup jednej z niezamieszkałych wysp. I jak to w romansach bywa: on- przystojny, rosły niczym Wiking, ale z chorobą, którą skrzętnie ukrywa przed światem. Ona - rycząca czterdziestka, seksowna i z traumą, która nie pozwala jej normalnie przetrwać nocy. I tak jak Angar był mi zupełnie obojętny, tak Kora irytowała mnie od pierwszej strony.  Irytujące odzywki, które z założenia chyba miały być śmieszne działały na mnie jak płachta na byka, a już przemyślenia Bohaterki to prawdziwy hit. Trochę obraziła Pani Melissa dojrzałe kobiety, które na siłę upodabniają się do nastolatek. Jako przedstawicielka tychże kobiet poczułam się zniesmaczona, ale może się czepiam i nie rozumiem przekazu. 
I tak jak powinno być fajnie, gdy dwoje ludzi się odkrywa to tutaj znowu coś poszło nie tak. Ni z gruszki ni z pietruszki między bohaterami wybuchła żądza, seks kilka razy dzienne co powodowała " spuchniętą cipkę". 
Przerosła mnie ta książka i walnęła między oczy . Przeczytałam, oniemiałam i na szczęście szybko zapomnę. Przeczytajcie SurvivaLove starcie Melissy Darwood i koniecznie dajcie mi znać jak Wam się podobała. Czy to ze mną jest coś nie tak i nie mam kompletnie poczucia humoru, a może książka ma drugie dno, którego ja niestety nie umiałam znaleźć/
Nie lubię pisać negatywnych recenzji i w każdej książce staram się coś znaleźć. Tym razem nie dało się niestety inaczej. Może jestem za stara na lektury tego typu.

Moja ocena 3/10

czwartek, 13 kwietnia 2023

Monika Wawrzyńska Gwóźdź do trumny


 Data wydania: 08-03-2023
Wydawnictwo: Lekkie
Ilość stron: 256
ISBN: 9788367502566

15/2023

Po Gwóźdź do trumny Moniki Wawrzyńskiej sięgnęłam oczywiście zupełnie przypadkiem, bo zaintrygowała mnie okładka. Połączenie, czaszki w czapce i z kwiatkiem zapowiadało się intrygująco. Czy tak było? Było świetnie, śmiesznie i w bardzo nietypowym miejscu. Nie spodziewałam się tak rewelacyjnej książki, przy której co kawałek wybuchałam śmiechem. Aż byłam zdziwiona, że wcześniej nigdzie nie widziałam reklamy czy zapowiedzi. Nie wiem od kogo to zależy, ale niektóre książki mają taka reklamę, że strach lodówkę otworzyć, a inne muszą radzić sobie same. Ja będę zachwalać Gwóźdź do trumny Moniki Wawrzyńskiej wszem i wobec, bo to książka, która powinna być sprzedawana w pakiecie z tabletkami na depresję. Powinna być też ostrzeżenie, że nie czytać w środkach komunikacji miejskiej. Gwóźdź do trumny ma jednak jeden mankament, a mianowicie to, że kończy się za szybko. Książkę pochłania się w parę godzin i po jej lekturze odczuwany żal, że już się skończyło.
Monika Wawrzyńska zabiera nas w niezapomnianą podróż do zakładu pogrzebowego, którego właścicielką jest Jagna Górecka. Kobieta prowadzi biznes w pojedynkę, bo szanowny małżonek wyjechał lata temu za chlebem i jego powrót niespodziewanie się przedłuża z roku na rok. Małżeństwo istnieje co prawda na papierze, ale pozew rozwodowy to nie w kij dmuchaj. Jagna jest przekonana, że coś co umarło już wieki temu śmiercią naturalną jest tylko sprawą do odhaczenia, a mąż lada chwila były, rozwiedzie się z klasą. Czy tak się stanie?? Sięgnijcie po Gwóźdź do trumny i przekonajcie się sami.
Jagna ma syna, Mikołaja, który właśnie zaliczył blamaż życia. Oświadczył się na oczach tłumów i... dostał kosza. Po głowie chodzi mu zejście z tego świata. Na szczęście na jego drodze pojawia się Toga, która zawładnie jego sercem od pierwszego wejrzenia. Kim jest tajemnicza Toga i co ma z tym wspólnego przesympatyczna młoda pani weterynarz Kinga? Odpowiedź znajdziecie w najnowszej książce Moniki Wawrzyńskiej Gwóźdź do trumny.
Polubiłam się z bohaterami Gwoździa do trumny. Jagna, Magda i Marta skradły moje serce od pierwszej strony, a już przygody w ich wykonaniu to prawdziwy majstersztyk. To książka, przy której nie ma czasu na nudę, dzieje się wiele, jest zabawnie i życiowo. Nietypowe miejsce akcji też jest dużym plusem, bo sami powiedzcie ile znacie książek z zakładem pogrzebowym w tle?
Czekam z niecierpliwością na kontynuacje Gwoździa do trumny, a Wy sięgnijcie koniecznie po książkę Moniki Wawrzyńskiej.

Moja ocena 9/10