niedziela, 23 lipca 2023

Sylwia Kubik Zakochana zakonnica


 Data wydania: 12-07-2023
Wydawnictwo: Filia
ISBN: 9788382808209


To, że Sylwia Kubik pisze dobrze to wiedziałam od dawna, bo śledzę twórczość autorki od samego początku, ale to co zrobiła w swojej najnowszej książce Zakochana zakonnica to już prawdziwy majstersztyk. Przez Panią Sylwię spaliłam dzisiaj lekko jagodzianki, bo kończyłam książkę piekąc jednocześnie bułeczki i ... na śmierć o nich zapomniałam. Autorka swoją najnowszą powieść oparła na faktach. Poruszyła temat w dzisiejszych czasach kontrowersyjny, bo wielu ludzi odchodzi od wiary i Kościoła, a po lekturze Zakochanej zakonnicy część pewnie utwierdzi się w swojej decyzji. Autorka w sposób niezwykły opowiedziała historię wywołującą szok i niedowierzanie. Przyznaję, że i mnie momentami opadała szczęka do samej ziemi i już oczami wyobraźni widziałam siebie na miejscu bohaterki. Pani Sylwia nie ocenia  i ocenę pozostawia nam czytelnikom. Czyta się dosłowne jednym tchem i każde zajęcie, które odrywało mnie od lektury wywoływało we mnie złość, bo chciałam jak najszybciej dowiedzieć się jaki finał będzie miała to historia. Żeby nie było lukrowato i różowo to Zakochana zakonnica ma jeden minus, a mianowicie książka zdecydowanie za szybko się kończy. Żal było mi rozstawać się z główną bohaterką, którą polubiłam od pierwszej strony.
Patrycja to młoda, głęboko wierząca dziewczyna, która po wyjeździe z siostrami zakonnymi postanawia wstąpić do zakonu. Rodzice nie byli przychylni jej decyzji, ale postawiła na swoim i zawierzyła swoje życie Bogu. Jakże różne było życie w zakonie, od tego które Patrycja widział oczami wyobraźni. Chciała modlić się, pracować i cieszyć się ze wspólnych chwil z innymi. Co dostała? Poniżenie, pracę ponad ludzkie możliwości i jak to w życiu poza klasztorem bywa fałsz i obłudę. Sylwia Kubik w każdym rozdziale pokazuje nam proces formacji w zakonie. Etapy, które musi przejść każda kandydatka na zakonnicę, aby móc złożyć śluby wieczyste. I nasz bohaterka przeszła długą drogę do złożenia ślubów czasowych kiedy to musiała się określić i wybrać drogę, którą będzie podążać. Patrycja wybrała: odeszła z zakonu, ale nie odeszła od Boga.
Czytając mamy wrażenie, że to co dzieje się za murami zakonu jest niemożliwe, bo jak kobiety, które powinny być wzorem miłości dla bliźniego mogą być tak okrutne, podłe i złośliwe. Każde przewinienie Patrycji  wiązało się z karą . Czy za  przewinienie można uznać fakt, że dziewczyna obdarzona była pięknym głosem? Pewnie, że można, bo przecież podczas mszy popisuje się śpiewem i w dodatku kusi księdza. Czy przewinienie jest, że dziewczyna kocha Boga i uśmiecha się do każdego? Oczywiście, że tak. Takich niewybaczalnych win Patrycji można wymieniać bez końca, bo trzeba przecież utemperować krnąbrną i pyskata dziewczynę. Jezu jakie ja miałam mordercze odruch podczas czytania książki to wiem tylko ja, jak ja klęłam pod nosem, że z pewnością panowie spod budki z piwem byliby ze mnie dumni i jeszcze mogliby się ode mnie sporo nauczyć.
Podziwiałam Patrycję od pierwszej strony, podziwiałam jej upór i determinację w dążeniu do wymarzonego celu. Współczułam jej i byłam z niej dumna, że w końcu wyrwała się z tego gniazda żmij. Ale już nie byłam w stanie zrozumieć postępowania matki generalnej, która wyrzuciła koleżankę naszej bohaterki Krysię z zakonu, bo... zachorowała na białaczkę. Kochaj bliźniego jak siebie samego, prawda? Ale znam i inne powiedzenie, które zawsze powtarzała moja Babcia: Ban Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. Jestem zbyt małym człowiekiem żeby oceniać, ale sięgnijcie koniecznie po Zakochaną zakonnicę Sylwii Kubik i przekonajcie się sami co dzieje się za murami zakonu.
Patrycja poszła po rozum do głowy, bo nikt nie jest w stanie znosić ciągłych inwektyw i upokorzeń. W zakonie jak i w cywilnym życiu są ludzie i ci, którzy na to miano nie zasługują,
Przeczytajcie koniecznie tę książkę, bo to mądra i wartościowa lektura, która wywołuje taką lawinę emocji, że chwilami trzeba ją odłożyć tylko po to, aby się otrząsnąć. Gratuluję autorce odwagi i lekkiego pióra, które sprawia, że przez książkę się płynie.

Moja ocena 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Empik Go.

wtorek, 18 lipca 2023

Wioletta Piasecka- Dom pełen tajemnic

Współpraca reklamowa:




Wioletta Piasecka- Dom pełen tajemnic

Data wydania; 12.07.2023

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

ISBN: 978838290997

       Moje kolejne spotkanie z twórczością pani Wioletty Piaseckiej uważam za bardzo udane. Tym razem autorka wzięła na warsztat romans historyczny i zrobiła to po mistrzowsku. Rety, co to była za książka. Nie dosyć, że napisana pięknym literackim językiem, z akcją mrożącą momentami krew w żyłach, to jeszcze idealnie oddająca obraz epoki, w której się toczy. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać, sprawnie porusza się w świecie liter i sprawia jej to niebywałą satysfakcję. W "Domu pełnym tajemnic" nie ma miejsca na nudę, lektura wciąga od pierwszej strony i chyba długo o sobie nie da zapomnieć. Do przeczytania tej pozycji skłoniło mnie nie tylko nazwisko autorki, ale i okładka z piękną i tajemniczą dziewczyną. Moje pierwsze skojarzenie to Mona Lisa: cień uśmiechu i oczy pełne smutku, marzeń i wiary, że kiedyś wstanie słońce.

       Sara Leokadia Wolska to młodziutka szlachcianka, która marzy o napisaniu książki i ujrzeniu swojego nazwiska na okładce. Sara pisze w zasadzie od zawsze i wszędzie. W świecie, w którym rządzą mężczyźni, a kobieta znaczy tyle co zeszłoroczny śnieg, realizacja marzeń bohaterki wydaje się być ułudą. Rolą kobiety było pozostanie żoną, matką, oddaną bez reszty swojemu mężowi, bez prawa do marzeń. Matka z ojcem postanowili wydać naszą bohaterkę za mąż. Na "idealnego" pretendenta do ręki Sary nie trzeba było długo czekać. Hipolit Reszko jest kandydatem idealnym. Starszy od ojca Sary, majętny, posiadający rozliczne interesy, a przede wszystkim posiadający tytuł książęcy. Rodzice wybrali i choć nasza bohaterka nie czuje nic prócz wstrętu do Reszki, wychodzi za mąż. Czy jest szczęśliwa? Sięgnijcie po "Dom pełen tajemnic" i przekonajcie się jak świetnie funkcjonowało to zaaranżowane małżeństwo. Jakie to szczęście znalazła młodziutka Sara u boku starego satyra. 

Los jednak nie bywa czasami aż tak okrutny i na drodze Sary staje młody literat Bruno Dzikowski, z którym nasza bohaterka od pierwszego spotkania zawiązała nić porozumienia i który na zawsze odmieni jej życie. 

Przekonajcie się koniecznie jak wygląda życie Sary sięgając po książkę Wioletty Piaseckiej a gwarantuję, że nie będziecie mogli oderwać się od lektury. 

"Pani pisanina to grafomania, nigdy nie dorówna pani językiem i stylem mężczyznom. Radzę zająć się tym do czego kobiety są stworzone." Niech to będzie najlepszy cytat podsumowujący książkę i zachęcający was do sięgnięcia po nią.

Moja ocena 9/10.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Empik Go.


niedziela, 9 lipca 2023

Nina Zawadzka Na wschód od Breslau


 Data wydania:31-05-2023
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 448
ISBN: 9788382806915

36/2023

Nie znałam wcześniej twórczości Niny Zawadzkiej i to moje pierwsze spotkanie z autorką, która ma na swoim koncie trzy książki. Z tego co przeczytałam wszystkie powieści Pani Niny są z wojną w tle, a więc z tym, o czym czytam najchętniej. Jaki stąd wniosek? Poprzednie dwie muszę koniecznie nadrobić, bo Na wschód od Breslau bardzo mi się podobało i czytałam z zapartym tchem. Książkę przeczytałam oczywiście jakiś czas temu, ale ze względu na brak internetu dopiero dzisiaj przychodzę do Was z recenzją. Praca na obczyźnie ma niestety swoje minusy i skutkuje chronicznym brakiem internetu i co za tym idzie milionem zaległych recenzji, a jak przyjeżdżam do domu na parę dni to nie bardzo wiem, która mam pisać jako pierwszą. Życie niestety, ale byle do września, bo wracam i mam nadzieję, że do stycznia moja noga nie opuści Polski.
Do sięgnięcia po najnowszą książkę Niny Zawadzkiej skusił mnie opis, bo jak akcja toczy się w latach 1939 - 1945 to wiadomo, że prędzej czy później zagłębię się w lekturze. Nina Zawadzka zabiera nas do roku 1941 do wojennego Wrocławia, gdzie poznajemy Dinę Neugebauer pochodzącą z bogatego domu, żyjącą w przepychu, której jedynym problemem jest co na siebie włożyć i ewentualnie gdzie udać się na spacer. Wokół trwa wojenna zawierucha i jak to w życiu bywa fortuna kołem się toczy. Splot wydarzeń sprawia, że rodzina Diny zostaje wykluczona z kręgu breslauskiej elity
Jest i on, Aleksander von Lichnowsky, człowiek zagadka, polski szpieg, który zbiera informacje o zbrodniarzach wojennych. Drogi dwójki ludzi z zupełnie innych światów przecinają się i do pracy zabiera się Amor, który za nic ma narodowość i pozycje społeczną. Godzi strzałą oboje i tak zaczyna się niesamowita i smutna zarazem historia miłosna Diny i Aleksandra, która jedno z nich doprowadza do Gross Rosen, a drugiemu przyjdzie się ukrywać pod fałszywym nazwiskiem. Czy miłość jednak zwycięży i dożyją razem późnej starość? Sięgnijcie po Na wschód od Breslau Niny Zawadzkiej i przekonajcie się sami.
Wzruszyła mnie ta historia i nie ukrywam, że pojawiły się i łzy. To świetnie napisana historia, od której nie mogłam się oderwać. Pani Nina ma dar snucia opowieści. Czytając miałam wrażenie, że uczestniczę w życiu bohaterów i razem z nimi przemierza ulice Breslau albo jak kto woli Wrocławia. Wczoraj byłam we Wrocławiu i wystarczyło, że zamknęłam oczy i znalazłam się w świecie Diny i Aleksandra. Autorka z niesamowitą precyzją odtworzyła stolicę Dolnego Śląska z czasów II wojny światowej. Szacunek z precyzję i drobiazgowość. Jestem pod ogromnym wrażeniem pióra Pani Niny i muszę koniecznie przeczytać poprzednie dwie książki autorki.
Na wschód od Breslau kipi emocjami, wzrusza i przypomina nam o tragicznej historii. To historia pełna bólu i cierpienia, to historia prawdziwej miłości, która teoretycznie nigdy nie powinna się zdarzyć. Przeczytajcie koniecznie Na wschód od Breslau Niny Zawadzkiej, bo to historia warta poznania. Tylko pamiętajcie, że musicie zarezerwować sobie czas, bo książka wciąga od pierwszej strony.
Polecam serdecznie, wejdźcie do niezapomnianego świata Diny i Aleksandra.

Moja ocena 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia



piątek, 7 lipca 2023

Anna Niemczynow Maleńka

 

Data wydania: 31-05-2023
Ilość stron: 408
Wydawnictwo: Luna
ISBN: 9788367674508


35/2023

Anny Niemczynow chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, bo to kobieta pełna  energii, kobieta wulkan z wiecznie uśmiechniętą buzią, to osoba prężnie działająca w mediach społecznościowych, matka, żona i dziewczyna pełna wiary, która się tego nie wstydzi co w dzisiejszych czasach nie jest oczywiste. Skąd o tym wiem?? Ano stąd, że obserwuję Panią Anię i przyznam, że jeszcze nigdy nie spotkałam tak pozytywnej osoby, od której aż bije niesamowity blask, który rozjaśni najbardziej ponury dzień. Nie czytałam wszystkich książek, które napisała autorka, ale te, które przeczytałam są wartościowe, mądre i takie życiowe.  O nas i dla nas bez wydumanych frazesów, wzruszające, mądre i dające nadzieję na lepsze lutro. Książki Pani Ani pozwalają odkryć świat na nowo, pozwalają zajrzeć w głąb siebie i uczą nas miłości nie tylko tej do drugiego człowieka, ale przede wszystkim nas samych. 
Maleńka to najnowsza książka Anny Niemczynow, która miała premierę 31 maja, a więc od premiery minęło już trochę czasu i z pewnością większość z Was lekturę ma już za sobą, a ja jak zwykle spóźniona, ale rozpoczęłam nową pracę koło Kulmbach i czasu na czytanie nie mam za wiele, życie.
Główną bohaterką powieści Maleńka jest Zofia Wolant - Abramowicz czterdziestoletnia tłumaczka, która ma na swoim koncie trudne, nieudane małżeństwo, milion traum i pasmo rozczarowań. Ułożyła sobie życie po raz drugi u boku przystojnego architekta, Leona. Wydawałoby się, że ma wszystko i do szczęścia brakuje jej tylko ptasiego mleka. Ale nie dajcie się zwieść pozorom i blichtrowi pieniędzy, wypasionego domu i mężczyzny, który w oczach innych uchodzi za ideał. Leon mianowicie nie akceptuje córki naszej bohaterki z pierwszego małżeństwa, Lilki. Okazuje nastolatce niechęć i krytykuje ją w towarzystwie innych ludzi co doprowadza do napiętej atmosfery między małżonkami, a jak do tego dodacie obietnice rzucane przez Leona na wiatr to macie pełny obraz tego z pozoru usłanego różami życie.
Czas biegnie nieubłagalnie i Lilka kończy osiemnaście lat. U progu dorosłości Zofia postanawia zabrać córkę w podróż nie tylko marzeń , ale i życie. Stany Zjednoczone są miejscem podróży naszych bohaterek. Wielogodzinne rozmowy i czas spędzony tylko ze sobą jest nie tylko wyjątkowy, ale i staje się dla Zofii okazją do spojrzenia w głąb siebie i rozliczenia z dotychczasowym życiem. Na drodze Zofii staje młody kardiolog Oliwer Prinz, któy niemało namiesza. Co takiego będzie się działo?? Jeśli nie czytaliście Maleńkiej Anny Niemczynow to nadróbcie to koniecznie i dajcie mi znać jak Wam się podobała najnowsza książka autorki.
Pokonała mnie ta książka i rozłożyła na łopatki, a już za zakończenie miałam ochotę popełnić zbrodnię doskonałą. Nie wiem czy to kwalifikuje się pod groźby karalne, ale Pani Aniu tak się po prostu nie robi, powinno być prawnie zabronione i na dodatek powinno być ostrzeżenie na okładce: nie czytać bez pudełka chusteczek. Ja osobiście wylałam morze łez i wcale się tego nie wstydzę.
Odbyłam niezapomnianą podróż nie tylko do Stanów, ale i w głąb siebie. Przeflancowałam swoje życie i uświadomiłam sobie, że nie warto oglądać się za siebie, trzeba żyć tu i teraz, cieszyć się z tego co mam i skupić się na sobie.
Dziękuję Pani Aniu za cudowną i przepiękną opowieść, która na długo ze mną pozostanie.

Moja ocena 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Luna




niedziela, 25 czerwca 2023

Magda Stachula-Idealna

 


Data wydania: 14.06.2023

Data 1 wydania: 17.08.2016

Wydawnictwo: Wydawnictwo Luna

Ilość stron: 392

ISBN: 9788367674546


"Anita większość czasu spędza w domu. Poświęca się dziwnej pasji- podglądaniu ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. To pozwala jej się oderwać od codzienności, a także zapomnieć o problemach- braku dziecka, o które bezskutecznie stara się od dwóch lat, i rozpadającym się związku. 

Pewnego dnia znajduje w swojej szafie sukienkę, która nie należy do niej. Później szminkę, której nie kupiła. A potem robi się jeszcze mroczniej... Osoba, która za tym stoi, nie może być przypadkowa. Kim jest i dlaczego próbuje ją zniszczyć?"

"Idealna" to powieść z nurtu domestic noir, opowiadająca małżeńskim dwugłosem o dysfunkcjonalnym małżeństwie Anity i Adama. Niegdyś zakochani w sobie na zabój, teraz po dwóch latach nieudanych prób starania się o dziecko, coraz bardziej oddalają się od siebie. Adam chciałby już tylko odzyskać swoją dawną, piękną i roześmianą żonę. Anita tak zajadle pragnie dziecka, że nie zauważa starań swego męża, aby było normalnie. Dla niej liczy się kalendarzyk dni płodnych, nie umie się już zdobyć na spontaniczność. Złe emocje pomiędzy małżonkami dzielą ich coraz bardziej, więc Adam większość czasu spędza w pracy unikając żony, natomiast Anita podgląda ludzi przez niezabezpieczone kamery miejskiego monitoringu. 

Anita z czasem zaczyna popadać w obłęd, np wtedy gdy znajduje w szafie sukienkę czy szminkę które nie należą do niej. Wcześniej podejrzewała Adama o zdradę, jednak ktoś bardzo chce zniszczyć jej życie. 

Mocnym punktem "Idealnej" jest jej mroczna, duszna i tajemnicza atmosfera. Książka utrzymana w klimacie psychologicznego thrillera, więc trup nie ściele się gęsto, jednak trzeba trochę poczekać aż sytuacja się rozwinie. Daje to jednak pełniejszy obraz szaleństwa Anity, jednak cała akcja rozwija się dopiero w drugiej połowie książki. 

Mimo wszystko warto sięgnąć po tę pozycję, ja na pewnp sięgnę o część 2 czyli "Strach, który powraca"

Moja ocena: 8/10

Monika Kowalska Powrót do Lwowa

Data wydania: 31-05-2023
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 304
ISBN: 9788327163530

33/2023

No i przyszła pora na ostatnią część genialnej sagi rodzinnej Moniki Kowalskiej Dwa miasta. Super było znowu spotkać się z bohaterami powieści i jednocześnie odczuwałam żal, że to już koniec. Coś się kończy, a coś się zaczyna. W książce tak jak w życiu jedni żegnają się z tym światem po to, aby ustąpić miejsca nowemu pokoleniu. Zakończenie całej serii zaskakuje. Autorka przenosi nas do dwóch światów: do Wrocławia lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, a także do Lwowa. Uwielbiam takie zabiegi w książkach, gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością, a wszystko łączy się w intrygująca całość, spójną i wzruszającą.
Wrocław lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, w których króluje jedna z sióstr Szubównych, Adela, która z matki staje się babcią. Czasy się zmieniają, bohaterowie się starzeją. Pani Monika pokazała losy rodziny na tle burzliwych wydarzeń trudnych lat osiemdziesiątych i braku dosłownie wszystkiego, stanu wojennego i rozterek z nim związanych, powodzi tysiąclecia, która nie ominęła także miejscowości, w której mieszkam. Bohaterowie podejmują trudne decyzje, starają się żyć w zgodzie z samym sobą, a także tak, aby nie wstydzić się spojrzeć na siebie w lustrze. Jak poradzą sobie bohaterowie Powrotu do Lwowa w zmieniającej się rzeczywistości?? Sięgnijcie koniecznie po Powrót do Lwowa i przekonajcie się sami.
 Książka jest jak dla mnie swoistym hołdem złożonym nie tylko ludziom, ale i miastom. Lwów i Wrocław chociaż dzieli je setki kilometrów to wielu ludzi po wojnie zostało przymusowo przesiedlonych ze wschodu na zachód. To tutaj musieli nauczyć się żyć, musieli odnaleźć się wśród sąsiadów i nowej rzeczywistości. To tutaj zakładali rodziny, kochali i umierali, ale jakaś ich cząstka na zawsze pozostała w dalekim Lwowie.
Monika Kowalska stworzyła piękną i wielowątkową sagę, którą czyta się jednym tchem. Mądra i przemyślana w każdym calu saga sprawi, że zatrzymacie się na chwilę i zastanowicie nad tym co tak naprawdę w życiu jest ważne. Piękny język, którym posługuje się autorka sprawia, że mamy przed oczami opisywane przez nią miasta i ulice. To także wyjątkowa lekcja historii zamknięta na kartach powieści, historia dorastania i historia ludzi, w których życiu zmieniło się wiele.
jeśli jesteście wielbicielami sag to koniecznie sięgnijcie po Dwa miasta Moniki Kowalskiej i wejdźcie w świat sióstr Szubównych.
Nie należy zapominać również, że książka ukazała się pod egidą mojego ukochanego wydawnictwa. Książnica wydaje książki, które chce się czytać i do których z pewnością będę wracać.

Moja ocena 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica




 

czwartek, 22 czerwca 2023

Anna Fryczkowska Saga o ludziach ziemi. Wpatrzeni w niebo


 Data wydania: 14-06-2023

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron: 432

ISBN: 9788383185866


32/2023


Pierwsze moje spotkanie z twórczością Pani Anny Fryczkowskiej miało miejsce w 2013 i przyznaję, że to byłą jedyna przeczytana przeze mnie książka autorki. Pewnie i trochę żałuję, ale na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że ginę w natłoku nowości wydawniczych, a przez to rzadziej sięgam po starsze książki.

Do sięgnięcia po Sagę o ludziach ziemi. Wpatrzeni w niebo skusiła mnie okładka, a dopiero potem spojrzałam na opis. I było to strzał w dziesiątkę, bo powiedzieć o Sadze o ludziach ziemi, że to dobra książka to jakby nic nie powiedzieć, bo mnie osobiście to książka urzekła od pierwszej strony. Zakochałam się w klimacie jaki stworzyła autorka, w misternie utkanej opowieści i miałam chwilami wrażenie jakbym przeniosła się w czasie i towarzyszyła bohaterom w ich codziennej walce o każdy dzień, w walce o każdy kęs strawy i wreszcie ciężkiej, znojnej pracy. Nie wiem dlaczego, ale Saga o ludziach ziemi kojarzy mi się z moimi ukochanymi Chłopami Reymonta chociaż podobieństw tu niewiele. 

Już Kochanowski w Pieśni świętojańskiej o Sobótce zachwalał wsi spokojna , wsi wesoła, ale czy wieś w książce autorki można zaliczyć do tej kategorii? Autorka zabrała mnie w niesamowitą podróż do Polski sprzed 200 lat. W podróży tej towarzyszymy rodzinie Jóźwiaków. Hanka i Antek pokochali się od pierwszego wejrzenia. Ona córka komornicy, on syn rataja. Oboje mieli niewiele, żeby nie powiedzieć nic, ale dzieliła ich przepaść. A jednak co komu pisane to i tak go nie minie. Udało się Hance przekonać rodziców Antka, że będzie dobrą, pracowitą i posłuszną żoną. Oboje chcą dla siebie lepszego losu, chcą uprawiać ziemię i zbierać jej plony. Przypadek sprawił, że uciekli od tego co znane do opuszczonej wioski, której poprzednich mieszkańców morowe powietrze. W cały Naczachowie została cudem ocalona dwójka dzieci, które zdają się być w zawieszeniu pomiędzy tutaj a tam, pomiędzy życiem a śmiercią. Wieś powoli się zaludnia i każdy zdaje sobie sprawę, że morowiaki są łącznikiem między nowymi mieszkańcami wsi a  niezrozumiałymi mocami.

Hanka i Antek układają sobie życie na swoim, odrabiają pańszczyznę na pańskim i wychowują swojego jedynego syna Szczepana. Jak potoczyły się losy naszych bohaterów dowiecie się sięgając po Sagę o ludziach ziemi. Wpatrzeni w niebo Anny Fryczkowskiej i gwarantuję Wam, że nie będziecie żałować ani minuty spędzonej z książką.

Pani Anna Wykonała kawał doskonałej roboty i jak czytamy w posłowi jest to swoisty hołd złożony poprzednim pokoleniom, bo opowieść powstała na podstawie ustnych przekazów tych, którzy kiedyś żyli. Autorka opisuje dzieje swojej rodziny i robi to w sposób rewelacyjny. Nie mogłam się oderwać od lektury i mam cichą nadzieję, że będzie kolejna część Sagi o ludziach ziemi, bo chociaż naszych bohaterów nie ominie śmierć to na świecie jest już nowe pokolenie.

To wielowątkowa powieść napisana przepięknym plastycznym językiem, Autorka pokazała nam świat sprzed dwustu lat z niezwykłą dbałością o każdy najmniejszy nawet detal. Polecam Wam z całego  serca Sagę o ludziach ziem, bo to książka obok której nie można przejść obojętnie.


Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.