czwartek, 16 sierpnia 2018

Augusta Docher Cała ja



Data wydania: 21-05-2018
Wydawnictwo:Znak Literanova, OMGBooks
Ilość stron: 380
ISBN:9788324047956

88/2018

" Można kochać bez wzajemności,ale jednostronna przyjaźń raczej się nie zdarza."

Augusta Docher albo Beata Majewska to znana pisarka literatury obyczajowej i chociaż autorka wydaje książkę za książką to przy jej książkach nie sposób się nudzić.Nie znam całej twórczości autorki, bo najzwyczajniej w świecie brakuje mi czasu.Cała ja kupiłam już jakiś czas temu,ale musiała swoje przeleżeć na czytniku, dojrzeć do tego żeby wpaść w moje ręce.A wpadła zupełnie przypadkiem:) Uwielbiam ten moment kiedy mam zacząć nową książkę i sprawdzam, macam i wącham...jeśli 3,4 strony czyta się gładko to moja ci ona :) Tak właśnie było w przypadku Cała ja.
Zaczęłam i przepadłam, czyli dokładnie tak jak tygryski lubią najbardziej.
Autorka rozdział po rozdziale przedstawia nam historię Mileny i Pauli.
Milena to młoda dziewczyna tuż przed maturą, niedawno pochowała ojca, którego nazwisko figurowało na liście najbogatszych Polaków. Nie jest to dziewczyna zmanierowana i obnosząca się ze swoim bogactwem.To typowa nastolatka, która podczas jednej z domówek poznaje zupełnie przypadkowo prawdę o swoim chłopaku. Upokorzona i skrzywdzona znajduje pocieszenie w ramionach Jacka.Typowe? Być może i tak,ale Jacek to najlepszy przyjaciel i wspólnik jej zmarłego ojca, facet zdecydowanie starszy od Mileny.Zna go od zawsze,ale los bywa przewrotny i nasza bohaterka bez pamięci zakochuje się w Jacku.Jak się potem okaże związek ten odwróci jej życie o 180 stopni i to nie przez różnicę wieku.
Paula po przeżytej tragedii próbuje na nowo zacząć żyć, ukojenie znajduje w ciężkiej pracy fizycznej do czego nie jest przyzwyczajona.Ale jak to w życiu bywa na jej drodze staje przystojny Paul, chłopak z tatuażem, który jest uparty jak stado osłów i nic nie jest w stanie go zniechęcić. Domyślacie się,że nasza Paula wpadła mu w oko,a że i język też służy jej do kąsania facet ma ciężki orzech do zgryzienia.Na szczęści i on to wyjątkowo oporny i upierdliwy materiał. Fajna mieszanka wybuchowa, co?
Co łączy Paulę i Milenę? Czy Paula da się w końcu przekonać upartemu Paulowi? Będzie potrafiła zaufać? Jaką rolę odegra Jacek w życiu Mileny? Ja Wam tego nie powiem, bo nie będziecie mieć frajdy z czytania:) Sięgnijcie koniecznie po Cała ja, bo to książka w której emocje wylewają się z każdej strony,a jej czytanie pochłania bez reszty. To jedna z tych książek, w których strony same się przewracają i znikają z prędkością światła.
To książka o miłości i trudnej sztuce wybaczania, to książka o dorastaniu i o kłamstwie, które zawsze wyjdzie na jaw, to książka o odnajdywaniu samej siebie i podejmowaniu trudnych decyzji, które wpływają na całe nasze życie.
Autorka ma lekki styl, nie boi się pisać o trudnych tematach i chociaż czasami ma się ochotę trzasnąć głównych bohaterów w łeb to autorka tak lawiruje ich zachowaniem,że nie daje nam chwili oddechu. I chociaż to powieść o miłości to akcja toczy się z prędkością karabinu maszynowego. Chwilami trzeba zbierać szczękę z podłogi,a czasami trzeba wypić szklankę wody po to,aby złapać oddech.
To już kolejna autorka, której muszę poznać cała twórczość i to zadanie numer jeden na nadchodzące tygodnie.
Jeśli potrzebujecie książki, która Was zaszokuje i sprawi,że zapomnicie o całym świecie to Cała ja znakomicie się do tego nadaje.

Moja ocena 8/10

środa, 15 sierpnia 2018

Ryszard Ćwirlej Masz to jak w banku



Data wydania:23-08-2018
Wydawnictwo:Muza SA
Ilość stron: 478
ISBN:9788328709713


Dzisiaj gościnny wpis na blogu.Mój osobisty mąż zachwycony twórczością Ryszard Ćwirleja postanowił wyrazić swoją opinię.To debiut na blogu,ale mam nadzieję,że chłopak się rozwinie chociaż czytamy zupełnie inne książki ( uzupełniamy się).

Poznań - porucznik Teoś Olkiewicz w najwyższej formie tak jaki i autor, akcja powieści osadzona w realiach lat 80.Dla czytelników pamiętających i żyjących w tamtych czasach to nie lada gratka.Kto nie pamięta czasu przemian, pierwszych łóżek polowych wraz z napływającymi dobrami z zachodu, Gawroników i Grobelnych. To wtedy rodziły się fortuny, to wtedy wybuchały bomby, to wtedy dla jednych zaczynało się życie,a dla innych kończyło.
Pokątny handel walutami i prywatne mobilne kantory pod bankami, cinkciarze stają się biznesmenami. W Poznaniu dochodzi do serii brutalnych morderstw, a w Warszawie trwają obrady Okrągłego Stołu. To tam zapada decyzja wraz z datą kiedy obrót walutami będzie legalny,a funkcjonariusze SB chcąc sobie zapewnić luksusowe życie zastraszają i mordują cinkciarzy.Trup ściele się gęsto,ale na szczęście na straży stoi niezawodne MO. Śledztwo trafia w ręce Mirka Brodziaka. Jaki będzie wynik śledztwa? o tym przekonacie się sięgając po Masz to jak w banku.
To kawał d o s k o n a  ł e j literatury,a autor nie jest "glapami futrowany". W sposób rewelacyjny przedstawił realia tamtego okresu, język którym posługują się bohaterowie to prawdziwy majstersztyk, gwara i wulgaryzmy są za każdym razem użyte we właściwym miejscu bez nachalności i przesady.
Teoś Olkiewicz to polski Colombo i chociaż z pewnością nie jest to postać do naśladowania i bohater idealny to bez niego nic by się nie wydarzyło. To Teofil niby przypadkiem, niby mimiochodem, na podstawie impulsu doprowadza do szczęśliwego finału.
Autor nie skąpi nam humoru i morza wypijanej wódki. To mistrz swojego gatunku, Sapkowski polskiego kryminału.
Z zakończenia można wnioskować,że będzie ciąg dalszy,a mnie najbardziej interesuje czy kapitan Marjański odnalazł sens w życiu?:)
Jeśli szukacie emocji Macie to jak w banku :)

Moja ocena 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza SA.

niedziela, 12 sierpnia 2018

Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska Ogród Zuzanny. Tom 2 Odważ się kochać


Data wydania 01-08-2018
Wydawnictwo:W.A.B.
Ilość stron:382
ISBN:978832805042

87/2018

" Miłość wymaga odwagi.Nie tylko dlatego,że trudno zrobić pierwszy krok,ale też czasem trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i iść na spotkanie z drugim człowiekiem bez tych wszystkich ambicji, złych wspomnień ze starych związków, uprzedzeń, pomysłów na cały świat."

Zachwycona pierwszą częścią, o której możecie przeczytać tutaj

https://rudabiblioteczka.blogspot.com/2018/01/justyna-bednarek-jaga-kaczanowska-ogrod.html

z przyjemnością sięgnęłam po część drugą. Przyznam szczerze,ze odłożyłam wszystkie zaczęte książki w kąt po to, aby po raz kolejny wrócić do Starej Leśnej. I tak jak się spodziewałam powrót był jak odwiedziny w rodzinnym domu, pełen ciepła i wzruszeń. I choć od momentu jak przeczytałam pierwszą część minęło osiem długich miesięcy to po dwóch stronach wróciły wydarzenia z pierwszej części i nie musiałam się martwić,że nie pamiętam:) to właśnie lubię pomimo,że kontynuacja człowiek się nie męczy,a z bohaterami wita się jak z członkami rodziny.
Zuzanna mieszka z Adamem i ich synem Wojtkiem, miłość pomiędzy nimi kwitnie i planują ślub. Wszystko układa się między nimi tak jak powinno, nie umieją bez siebie żyć,ale przed nimi trudna przeprawa z rozwodem Adama i jego byłą żoną, która rości sobie pretensje do ich ukochanego Jolancina. Druga z przyjaciółek Kazia, właścicielka księgarenki  Kubuś Puchatek , kobieta nad wyraz energiczna może na skutek niekorzystnie podpisanej umowy stracić ukochane "dziecko", któremu poświęca każdą wolną chwilę,ale i które stanowi źródło ich utrzymania.
Trzecia z przyjaciółek Wiola, na której to w tej części skupiają się autorki to kobieta, która nie potrafi znaleźć odpowiedniego partnera,ale to tylko dlatego,że nie umie sobie poradzić z traumą z dzieciństwa. Wiola jednak nie poddaje się i trafia na terapię DDA, gdzie krok po kroku naprawia błędy i rozlicza się z przeszłością, z zakompleksionej dziewczyny zmienia się w kobietę ceniącą siebie i umiejącą stawiać granice.
Nie jest jednak w tym tomie sielsko i anielsko, bo w Starej Leśnej dochodzi do morderstwa. Trupem pada Jan Maria Sochacki jak się okazuje gadzina jakich mało. Czy ktoś pomógł zejść mu z tego świata czy był to zupełny przypadek? Tego Wam nie powiem, ale jeśli sięgniecie po drugą część Ogrodu Zuzanny to sami się przekonacie.
To rewelacyjna powieść o życiu wraz z jego wszystkimi odcieniami, to opowieść o szczęściu i spełnianiu marzeń, o przyjaźni i o tym,że dobro zwycięża, to książka o walce o siebie i o szczęście.
Przyznam szczerze,że druga część jest równie dobra jak pierwsza.Autorki piszą w taki sposób,że nie sposób odróżnić stylu pisania jednej od drugiej. Grają na naszych emocjach i nie pozwalają na chwile nudy, zachwycają językiem i opisem miejsc i ludzi wraz z ich tajemnicami z przeszłości.
To książka, która wzrusza,bawi i czaruje opisami przyrody, wiktoriański język kwiatów stawia tutaj kropkę nad i.
Czekam z niecierpliwością na kolejną część nawet jeśli miałaby ukazać się za osiem miesięcy to dla takich książek warto uzbroić się w cierpliwość.

Moja ocena 9/10


wtorek, 7 sierpnia 2018

Izabela Szolc,Adrianna Michalewska Dziewczyny chcą się zabawić



Data wydania:14-02-2018
Wydawnictwo:Muza
Ilość stron:480
ISBN:9788377582046

86/2018

"I tak się zaczęło.Ich przyszłość, ich kariera, wisiały w powietrzu.Los zetknął dziewczyny ze sobą..."

Przyznam się bez bicia,że gdyby Wydawnictwo Muza nie zaproponowało mi zrecenzowania książki to chyba bym po nią nie sięgnęła, być może przez tytuł, który jest wielce mylący. Bo to nie jest zwykłe czytadło, które przelecimy wzrokiem i o nim zapomnimy.To piękna opowieść o Łodzi, symbolu polskiego włókiennictwa.
Miałam to szczęście,że w ubiegłym roku byłam po raz pierwszy w Łodzi i pierwsza myśl, która mi przebiegła przez głowę to miast kontrastów. Obok pięknie odrestaurowanych kamienic stają domy widma, bez okien i popadające w ruinę. Obok pięknych pałaców dawnych włókienników, malutkie chatki robotników. Ja widziałam oczami wyobraźni dawną Łódź, tętniącą życiem i wypełnioną hukiem maszyn, widziałam ludzi wracających z fabryk i właścicieli fabryk udających się na raut. To także miasto Żydów, to tu powstawały wielkie fortuny i rozgrywały się wielkie tragedie, to miasto getta,w którym swoje życie kończyli ci, którzy byli uznawani za gorszych tylko dlatego,że płynęła w nich żydowska krew. To miasto pełne wspomnień, mnie osobiście urzekło i z chęcią będę do niego wracać.
Cztery przyjaciółki są bohaterkami powieści:Amelia Kosowska,Monika Pielgrzym, Paulina Sarnecka i Iza Srebrzyńska. Ich dzieciństwo i wczesna młodość przypadają na przełom lat 80 i 90. Typowe nastolatki, które borykają się z problemami dorastanie:pierwsza miłość, bunt i pogoń za marzeniami. Typowe? Być może:)Każda miała inne dzieciństwo, każda dorastała w innych warunkach,ale łączyły je ciężkie czasy, puste półki i kilometrowe kolejki, bo akurat coś rzucili,ale przede wszystkim połączyły je marzenia o miłości, o sławie czy o dżinsach ( co dzisiaj może się wydawać marzeniem z kosmosu)
Pamiętam te czasy. W sklepach było octu pod dostatkiem, czekolada to wyrób czekalodopodobny,a rzeczy donosiło się po starszej siostrze. To były ciężkie i siermiężne czasy,ale ludzie byli wtedy inne.Nie było komórek ani smartfonów ( co teraz może wydawać się historią rodem z Matrixa),ale i nie trzeba się było zapowiadać sto raz jak szło się do znajomych na kawę, ludzie pomagali sobie wzajemnie. Nie znaczy to,że było lepiej....było inaczej.
Dziewczyny chcą się zabawić to świetnie skonstruowana powieść o utraconym dzieciństwie i marzeniach, o młodzieńczym zauroczeniu i cenie jaką trzeba za nie zapłacić. Książka rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych. Wzruszyły mnie list młodej Żydówki, która z getta pisała do ukochanego po drugiej stronie muru, są tak autentyczne i przedstawiają kawał historii, która na szczęście nie była naszym udziałem.Jednak większość powieści rozgrywa się na przełomie lat 80 i 90, autorki z precyzją zegarmistrza przedstawiły czasy, w których toczy się akcja powieści.Rozdziały są krótkie i pełne treści, możemy poznać cały przedział społeczeństwa. Bywamy w domach profesorów jak i zwykłych robotników, którzy w wyniku przemian stracili źródło dochodu.Poznajemy historię pracownic łódzkich fabryk, które w pocie czoła walczyły o lepsze jutro.
To rewelacyjna powieść o ludziach takich jak my,a przede wszystkim to opowieść o prawdziwym życiu i czasach, które niektórzy znają tylko z opowieści rodziców czy dziadków.
To książka dla każdego.Ja wiem,że z przyjemnością sięgnę po kolejną część i mam nadzieję,że autorki jeszcze nas zaskoczą.

Moja ocena 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza

niedziela, 5 sierpnia 2018

Małgorzata Mroczkowska Dziennik przetrwania.Zapiski matki niedoskonałej



Data wydania:18-07-2018
Wydawnictwo:Czwarta Strona
Ilość stron:536
ISBN:978837969438

85/2018

"Idealna matka to według mnie taka kobieta, która już od dzieciństwa marzy tylko o tym,żeby kiedyś zostać matką,żeby uwić to swoje cudowne gniazdo i tłuc kotlety dla pana domu".

Przyznam szczerze,że chyba nie miałam okazji poznać twórczości autorki,ale standardowo jak to ja...urzekła mnie okładka i chciałam koniecznie przeczytać Dziennik przetrwania. Tytuł brzmi jak relacja z pola walki,ale czy nie tym jest wychowanie młodego człowieka:)
Sylwia to matka,żona i kobieta.Nie pomyliłam się w kolejności, bo ona jest przede wszystkim matką dla swoich dzieci, Heleny i Filipa,żoną Piotra i czasami zapomina,że jest kobietą.Wychowanie dwójki dzieci i ogarnięcie całego mieszkania wydaje się naszej bohaterce nie do pokonania.
Dzieci? kto z nas nie jest rodzicem? wszyscy wiemy,że wychowanie młodego człowieka to wyzwanie.Chcemy by nasze dziecko było idealne i takie w naszych oczach jest, chcemy być dla naszych dzieci idealnymi matkami i pewnie takimi jesteśmy. Ale to my powinniśmy wiedzieć najlepiej co jest najważniejsze dla naszych dzieci, to z naszego domu dzieci wynoszą wartości,które pewnie będę kultywować na własnym gruncie. To dzięki nam poznają świat,ale on nie zawsze jest doskonały.Bo czy są ludzie doskonali? Pamiętam jak moje własne i prywatne dziecko było małe, wchodził wszędzie gdzie nie mógł, zajrzał do każdej dziury, czasami człowiek miał serdecznie dosyć ciągłego gadania i miliona pytań na minutę, chciał pobyć sam, a się nie dało, ciśnienie potrafił podnieść z dwie sekundy,ale jak to się ciepło robiło na duszy jak takie małe łapki przytulały się ufnie i mówiły:mamo kocham Cię.Chyba nie ma cenniejszych słów.Teraz pozostało tylko pytanie:dlaczego te dzieci tak szybko rosną.
Małgorzata Mroczkowska odwaliła kawał dobrej roboty. Dziennik przetrwania składa się z fragmentów życia Sylwii i jej rodziny.To nie jest poradnik, to książka z życia wzięta, w której są momenty śmieszne i takie, które irytują. To książka, która przypomina,że bycie matką to nie bułka z masłem,a życie nie zawsze jest usłane różami.Która z nas chce usłyszeć : mamo nie kocham Cię albo mamo nienawidzę Cię? Która matka nie ma prawa być zmęczona i musi być dyspozycyjna dla swoich dzieci przez 24 godziny na dobę?

"..prawda jest taka,że życie kobiety kończy się z chwilą, kiedy na świat przychodzą jej dzieci.Wtedy z kobiety przeistacza się w matkę, którą pozostanie już do końca życia. Cokolwiek to oznacza".

To świetna książka, która urzeka wręcz swoją realnością. Polecam serdecznie:)

Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



piątek, 3 sierpnia 2018

Penny Reid Przyjaciele bez bonusu



Data wydania:20-06-2018
Wydawnictwo:Poradnia K
Ilość stron:430
ISBN: 9788366005075

84/2018

"Trudno tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało"

Przyznam szczerze,że to moje pierwsze spotkanie z autorką,ale przecież nie samą polszczyzną człowiek żyje i czasami trzeba sprawdzić co piszczy w trawie u pisarzy z obcych landów.Przyjaciele bez bonusu to druga część Kółka Singielek Miejskich. Pierwsza część miała tytuł Randka z homo sapiens, której nie miałam przyjemności przeczytać,ale to nic straconego, bo nadrobię jak tylko będę miała okazję:)
Elizabeth Finney tak nazywa się nasza bohaterka to kobieta dynamit, którą łatwo wyprowadzić z równowagi,a wtedy....zupełnie nie hamuje nad językiem,a włada nim tak,że nie sposób oderwać się od lektury. Jest rezydentką w szpitalu, prowadzi badania kliniczne i co wtorek spotyka się w gronie przyjaciółek na ploteczkach i dzierganiu.Jest samotna, wrażliwa i nie potrafi nawiązać trwalszej relacji w płcią przeciwną co wynika z traumatycznych przeżyć z przeszłości.Jej dewiza życiowa to nigdy się nie zakochać, bo miłość przecież nigdy nie kończy się dobrze. Czy tak jest???Przekonajcie się sięgając po najnowszą książkę Penny Reid Przyjaciele bez bonusu. Powiem wam w sekrecie,że pojawi się i on, znajomy z młodzieńczych lat, który wiecznie jej dokuczał,ale który i trwał przy jej boku w najgorszych momentach jej  życia. Czy taka mieszanka wybuchowa ma rację bytu? Czy przeszłość jest w stanie zaważyć na ich związku?
Przyznam szczerze,że na początku bez znajomości pierwszej części było mi trochę trudno rozeznać się kto z kim i dlaczego to historia Elizabeth wciągnęła mnie do tego stopnia,że nie dosyć,że przeczytam pierwszą część to będę z niecierpliwością wyglądać kolejnych ( oby były).To niezwykle tkliwa i przejmująca historia, być może przewidywalna,ale nie umniejsza to przyjemności wynikającej z czytania.To historia, która pochłonie was bez reszty. To opowieść o przyjaźni i tęsknocie, o żalu i nadziei, o zaufaniu i bliskości. To kolejna powieść o tym,ze nie zrobimy kroku do przodu jeśli nie uporamy się z demonami przyszłości.
Ja jestem zachwycona lekkością pióra autorki i zakochana po uszy w bohaterach,a już dialogi między bohaterami sprawiają,że chwilami padamy na kolana:)
Polecam serdecznie wszystkim, którzy mają ochotę na co odprężającego i lekkiego, a jednocześnie na coś co wzbudza refleksję i skłania do chwili zadumy.

Moja ocena 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K