niedziela, 12 maja 2024

Monika B. Janowska Morderstwo z malinką na deser


 Data wydania: 08-05-2024
Wydawnictwo: Lucky
Ilość stron: 336
ISBN: 9788367787802


12/2024

Dzisiaj w nocy skończyłam najnowszą książkę Moniki B. Janowskiej Morderstwo z malinką na deser i chociaż oczy już mi się same zamykały to musiałam przewrócić ostatnią kartkę. Śledzę twórczość autorki od samego początku i jeszcze nie trafiłam na książkę Moniki, na której bym się zawiodła. Mamy podobne poczucie humoru i bawią nas te same sytuacje, stąd książka czytała się sama i żałowałam, że tak szybko się skończyła mimo, że byłą 3 nad ranem. Ale kto człowiekowi na wolnym zabroni zarwać noc zwłaszcza, że w ręce wpadnie Ci książka ulubionej pisarki i w dodatku z sąsiedniej miejscowości? Nikt absolutnie. No chyba, że marudzący mąż z pretensją: nie świeć mi po oczach.
Ubawiłam się przy malince po same pachy, a już akcja z rozmową kwalifikacyjną to mój numer jeden. Pamiętajcie, żeby nigdy nie pożyczać rajstop od mamy. Dlaczego? Przeczytajcie Morderstwo z malinką na deser i dajcie się porwać taj rewelacyjnej komedii kryminalnej z wątkiem obyczajowym
Monika zaprasza nas do świata Sylwany zwanej przez najbliższych Dieterkiem z powodu platonicznej miłości do założyciela i członka Modern Talking. Młodszym czytelnikom przypomnę, że w latach osiemdziesiątych był taki niemiecki zespół, w skład którego wchodził Dieter Bohlen i Thomas Anders, blondyn i szatyn, w których kochały się prawie wszystkie dziewczyny. Wróćmy jednak do Sylwany, która po rozwodzie wróciła do rodzinnego  domu. Wyjątkowo pechowa ta nasza bohaterka, bo nie dosyć, że małżonek  odszedł do młodszej, firma zbankrutowała, a jedyna córka sprzedała dom rodziców i wybyła za granicę. Ciężko się podnieść po takich przejściach. Ratunkiem zdaje  się być niespodziewane zaproszenie do Niemiec na imprezę rozwodową Darii i jej męża, którzy stanęli na ślubnym kobiercu dwadzieścia pięć lat temu. No i tutaj zaczyna się dopiero rozkręcać akcja Morderstwa z malinką na deser i akcje, o których nie śnili nawet najstarsi górale. Musicie koniecznie poznać najnowszą książkę Monik B. Janowskiej i przekonać się jak można genialnie poprowadzić akcję, że czytelnik nie ma ani sekundy na złapanie oddechu. W tej książce jest wszystko: trup, który okazał się całkiem żywy, jest Legnica, są Niemcy z ich przepiękną Saksonią, jest Praga z Mostem Karola, jest rozwód, jest powódź, jest niemiecka policja. Wydawałoby się, że to może za dużo jak na jedną książkę. Być może, ale nie w przypadku Moniki B. Janowskiej, która z tego miszmaszu powstała powieść, przy której bawiłam się rewelacyjnie, obśmiałam się jak norka i momentami bolał mnie żołądek. Ta książka powinna być przepisywana jako antydepresant i poprawiacz humoru w jednym.
Jeśli potrzebujecie książki, przy której zdecydowanie poprawicie sobie humor to sięgnijcie po najnowszą książkę Moniki B. Janowskiej Morderstwo z malinką na deser i poznajcie zwariowane przygody Sylwany. To idealna książka na letnie popołudnie. Zdecydowanie odradzam czytanie w komunikacji miejskiej, bo współpasażerowie mogą na Was dziwnie spoglądać. Lubię lekkość pióra autorki, ale mam niestety jeden zarzut. Droga autorko proszę zacząć wydawać książki ciut częściej, a nie pastwić się nad biednymi czytelnikami, którzy muszą czekać i czekać na kolejny tytuł.

Moja ocena 8/10

2 komentarze: