niedziela, 6 września 2026

Sylwia Kubik Sierociniec pełen nadziei


 Data wydania: 26-08-2026
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 336


36/2026

Myślę, że Sylwii Kubik nikomu nie trzeba przedstawiać, bo to marka sama w sobie. Autorka ma na swoim koncie ponad 30 książek i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Niestety nie przeczytałam wszystkich tytułów wydanych przez Panią Sylwię czego ogromnie żałuję, ale żyję nadzieją, że kiedyś będę na bieżąco z tytułami moich ulubionych pisarzy, bo do takich z pewnością należy Pani Sylwia, ale z czasem coś u mnie ostatnio kruchusieńko. Liczę na jesień i dłuższe popołudnia, ale czy uda mi się zrealizować moje plany to oczywiście pokaże czas .
Sierociniec pełen nadziei to najnowsza książka Sylwii Kubik i nie ukrywam, że przeczołgała mnie ona emocjonalnie w tę i z powrotem . Matko kochana nie zliczę ile razy ją odkładałam po to, aby za pół godziny do niej wracać i dowiedzieć się ja potoczą się losy rodzeństwa, które los tak ogromnie wystawił na próbę. Cecylia i Czesio, bo o nich mowa musieli przedwcześnie dorosnąć, a wojna, głód i strach pozbawiły ich nie tylko dzieciństwa, ale i dachu nad głową, i najbliższych. Żyli w oblężonym mieście razem z matką, która starała się zapewnić im pożywienie i choć odrobinę ciepła. Kobieta za suchara albo dwa całe noce pruła, szyła i tworzyła coś z niczego wraz z setką innych zdesperowanych matek. Za swoją ciężką pracę dostawała suchara, czasami brukiew, a czasami udało jej się ukradkiem wynieść skrawki skór. Robiła to wszystko z myślą o swoich dzieciach o tym, aby chociaż raz dziennie zjadły coś co na chwilę oszuka żołądek. Los jednak ma inne plany wobec rodziny i dzieci trafiają do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Dlaczego? Tego dowiecie się sięgając po najnowszą książkę Sylwii Kubik Sierociniec pełen nadziei.
To przepiękna i trudna książka o ludziach, ich wytrwałości i determinacji. To przestroga dla nas, którzy mamy wszystko, a ciągle wydaje nam się, że czegoś nam brakuje. Nie potrafimy docenić tego co mamy i szukamy ciągle nowych bodźców, aby przez chwilę poczuć się lepiej. Nie zliczę ile razy otarłam przy tej książce łzy. Ten obraz dzieci, które z dnia na dzień tracą dom, najbliższych i poczucie bezpieczeństwa jeszcze długo będzie mi się śnił po nocach. Tęsknota za najbliższymi, głód i nieustanne zimno na długo pozostaną w mojej głowie. A już z pewnością sen z oczu spędzi mi postawa ojca dwójki naszych bohaterów, który po latach powrócił z wojny i... zrezygnował z bycia rodzicem. Dlaczego? Tego dowiecie się z Sierocińca pełnego nadziei Sylwii Kubik. 
Przyznaję, że była to dla mnie trudna lektura. Trudna, a jednocześnie piękna, a gdy na końcu książki dowiedziałam się, że jest ona oparta na faktach to serce mi pękła na milion kawałków. Jestem pod ogromnym wrażeniem warsztatu Pani Sylwii i podziwiam ją za to, że umie tak plastycznie pisać. Czytając miałam wrażenie, że jestem w środku wydarzeń, czułam przejmujący smutek i w myślach dziękowałam niebiosom za to, że mam dom, zawsze pełny talerz i nie wiem co to zimno.
Czytajcie koniecznie Sierociniec pełen nadziei Sylwii Kubik, bo to piękna i wartościowa książka. Zostanie ona z pewnością ze mną na długo.

Moja ocena 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz