poniedziałek, 6 lipca 2020

Iwona Sobolewska Bądź ze mną szczęśliwa


Data wydania: 17-06-2020
Wydawnictwo:Dragon
Ilość stron: 304
ISBN: 9788381724401

75/2020

I kolejne nazwisko, którego nie kojarzę. Iwona Sobolewska ma na swoim koncie wiele powieści, ale nie mogę sobie przypomnieć czy coś czytałam tej autorki.Z pewnością Bądź ze mną szczęśliwa zapadnie w mojej pamięci, bo to książka, która porusza trudne i ciężkie tematy..
Tak wydawnictwo Dragon zachęca czytelników do sięgnięcia po lekturę:

" Najnowsza powieść autorki ciepło przyjętej przez czytelników "Odkąd cię poznałam.
Anka uczy się w liceum i trenuje boks. Jest wygadana, twarda, czasem bezczelna. Ale to tylko pozory. Niedawno wydarzyło się coś, co ją załamało. Dziewczyna czuje się winna śmierci starszego brata. Zamyka się w sobie, a jedyny dotyk, jaki toleruje, to bokserskie ciosy.Nie potrafi zapomnieć. Nie potrafi sobie wybaczyć.....
Igor po kilku latach wraca do rodzinnego miasta. Wciąż myśli o pewnej dziewczynie z przeszłości, która kiedyś była mu bliska, Kiedy jedna znów się spotykają, okazuje się, że ona bardzo się zmieniła. I że nie zamierza wpuścić go z powrotem do swojego świata."

Bądź ze mną szczęśliwa to książka, która porusza najczulsze struny czytelnika. Anka to młoda dziewczynka, która dźwiga na swoich barkach poczucie winy. Obwinia się, że to przez nią zginął tragicznie jej starszy brat, Antek. Dręczą ją koszmary i nie umie sobie poradzić ze stratą. Musi uczyć się na nowo żyć bez brata,na którym zawsze mogła polegać. Bądź za mną szczęśliwa to przejmujący obraz żałoby po śmierci najbliższej osoby. Zupełnie bezsensownej śmierci, bo Antek miał całe życie przed sobą, a jego śmierć była w zasadzie przypadkowa.
Anka nie umie sobie wybaczyć, ale na szczęście ma oddanych przyjaciół, którzy nie odwracają się od nie, a wspierają na każdym kroku. Anka ma jeszcze pamiętnik, w którym zdaje relację bratu i opisuje mu co w jej życiu się wydarzyło i ile dni już go przy niej nie ma.
Po latach do miasta wraca Igor, przyjaciel z dzieciństwa, który po rozstaniu rodziców przeniósł się wraz matką do innego miasta. Ich drogi znowu się skrzyżują, ale czy po latach to będzie taka sama przyjaźń tym bardziej, że Anka nie potrafi sobie poradzić sama z sobą. Jeśli jesteście ciekawi sięgnijcie po najnowszą książkę Iwony Sobolewskiej Bądź ze mną szczęśliwa i przekonajcie się.
Iwona Sobolewska stworzyła książkę pełną żałoby i bólu po stracie najbliższej osoby. O uczeniu się życia od nowa, o zaufaniu drugiej osobie. Autorka stworzyła rewelacyjną książkę, która czyta się sama i mimo ogromnego bólu i wyjątkowo trudnego tematu poradziła sobie rewelacyjnie.
Bardzo jestem ciekawa czy autorka stworzy kolejną część, w której dane nam będzie poznać dalsze losy Anki i Igora.

Moja ocena 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dragon


piątek, 3 lipca 2020

Ewa Pirce Debeściara


Data wydania: 05-06-2020
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika
Ilość stron: 234
ISBN: 9788366533233


74/2020

Z pewnością pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to okładka, która wali po oczach ostrymi kolorami. Ewy Pirce jak dotychczas przeczytałam jedną książkę i to całe wieki temu. Nie wiem z czego to wynika, ale coś nam nie po drodze. Może pora to zmienić? zobaczymy, a teraz wróćmy do Debeściary przy której muszę przyznać spędziłam bardzo miłe chwile, a momentami bolał mnie żołądek ze śmiechu.
Niech opis z okładki zachęci Was do sięgnięcia po książkę, a już szczególnie jeśli potrzebujecie czegoś na poprawę humoru. Książki, która w zasadzie rozwiewa wszystkie czarne chmury, które czasami pojawiają się na horyzoncie:
" Monika  ie ma szczęścia w życiu... Kot złośliwie wchodzi jej pod nogi, prysznic zacięcie atakuje zimną lub gorącą wodą, praca nie chce jej znaleźć, a wredne współlokatorki tylko dolewają oliwy do ognia. Niech je szlag!Albo lepiej, niech im tipsy odpadną!
Jednak pewnego dnia los stawia na jej drodze nieziemsko przystojnego mężczyznę, który ku zaskoczeniu wszystkich okazuje dziewczynie swoje zainteresowanie. Wkrótce potem Monika znajduje wprost idealną pracę, do której nie ma za grosz kwalifikacji, choć jakimś cudem zostaje przyjęta.
Lecz czy dobra passa szybko się skończy? Zwłaszcza kiedy pracodawcy odkryją, że jej CV niewiele ma wspólnego z nią samą, a mowy amant przekona się, że życie nowopoznanej to pasmo porażek..
Dziewczyna staje na rzęsach, aby zachować twarz, mimo iż wpadka goni wpadkę, a wiatr wieje jej w dekolt. Ale przecież z każdej krępującej sytuacji można wyjść obronną ręką ( alb ponętną piersią, jeśli mowa o częściach ciała), znaleźć wytłumaczenie, nawet jeśli trzeba nagiąć prawdę..Ale tylko ociupinkę:
Jednak czy to wystarczy, aby wyjść na prostą w świecie, który najwyraźniej sprzysiągł się przeciwko niej i na każdym kroku jej o tym przypomina? Dobrze chociaż, że ma nieodparty urok osobisty ( nie zaprzeczajcie!) i nie należy do tych, które chętnie nadstawiają drugi pośladek..."

Napisanie dobrej komedii to według mnie sprawa wcale nie tak prosta jakby się wydawało, bo przecież wszyscy jesteśmy inni i bawią nas różne rzeczy. Ewie Pirce się to udało, ale jak mogło się nie udać, gdy bohaterka nazywa się Monika Cipucha. Owa Monika to kobieta po trzydziestce, ale przecież nikt się nie zorientuje, gdy powie, że ma lat dwadzieścia osiem.Dwa lata różnicy to przecież żadna różnica. Monika mieszka z dwiema współlokatorkami i kotem Śierściuchem, poszukuje pracy, bo przecież z czegoś musi żyć, a nie może wiecznie pożyczać wszystkiego od współlokatorek. Nagina CV i przypadek sprawia, że dostaje zdawałoby się pracę marzeń. Nie dosyć, że zarobki dobre to jeszcze szef przystojny jak senne marzenie. No dla Moniki niekoniecznie senne, bo owego Juliana już poznała w dość krępującej sytuacji. Jakiej? Sięgnijcie po Debeściarę ,a przekonacie się sami.
Ewa Pirce stworzyła tak absurdalna komedię pomyłek, gagów, tekstów i sytuacji, że w pewnym momencie musiałam odłożyć książkę, aby złapać oddech. Bolał mnie brzuch, łzy leciały jak grochy, a już spotkanie z rodzicami  zwaliło mnie z nóg i pozbawiło oddechu na dłuższą chwilę. Bo kto przychodzi niezapowiedziany i z zaskoczenia? Musicie koniecznie poznać też babcię Moniki i nie myślcie sobie, że to starsza, nobliwa pani. Ona to dopiero Was zaskoczy.
Debeściara to idealna książka na lato i na szare, pochmurne dni, gdy dopadnie nas marazm i depresja. To nie jest książka, którą można czytać w komunikacji miejskiej ani przy jedzeniu, bo to pierwsze grozi dziwnymi spojrzeniami, a drugie zniszczeniem książki przez oplucie, a byłoby szkoda, bo to trzeba odłożyć na półkę i stosować jako antydepresant.
Jeśli szukacie dobrej zabawy i uśmiechu od ucha do ucha to sięgnijcie po Debeściarę,a gwarantuję, że nie będziecie żałować.

Moja ocena 8/10


Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl


środa, 1 lipca 2020

Izabella Frączyk, Jagna Rolska Kaprys milionera


Data wydania: 23-06-2020
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 472
ISBN: 9788381693103

73/2020

Pewnie w życiu bym nie sięgnęła po Kaprys milionera gdyby nie nazwisko Pani Izy Frączyk, której książki czytam i lubię. Drugiej autorki nie znam zupełnie i powiem szczerze, że ten duet dał radę. Powiem więcej obie panie sprawiły, że nawet nie wiedziałam kiedy przeczytałam książkę, bo napisana jest świetnym językiem. Jasne, że scen erotycznych w niej nie brakuje, ale tego można się spodziewać patrząc na okładkę. Ale to nie sceny robią tu robotę, a genialny pomysł na fabułę, który sprawia, że książkę się dosłownie pochłania.
Tak wydawca zachęca nas do sięgnięcia po lekturę:
" Emil Kastner to znudzony życiem biznesmen. Nic go nie cieszy, rozkapryszony szuka wciąż nowych podniet. Podczas solidnie zakrapianego spotkania z przyjaciółmi z dzieciństwa przyjmuje zakład, że nawet z najbardziej nieatrakcyjnej dziewczyny, przy odpowiedniej dozie pieniędzy, da się wyczarować prawdziwą piękność.
Danka Popiołek jest skromną ekspedientką z dyskontu sieci Bonus. Dziewczyna jest zaniedbana, otyła i tonie w długach. A do tego właśnie wpadła w poważne kłopoty i pilnie musi ukryć się przed światem. Wskutek nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności spotyka na swojej drodze Emila.
Co połączy tych dwoje?
Czy za pieniądze można kupić wszystko?
No i najważniejsze...Kto wygra zakład?"
Dwójka zblazowanych przyjaciół podczas mocno zakrapianej imprezy zakład się o to, że z Kopciuszka zrobi księżniczkę. Stawka zakładu jest wysoka, bo w grę wchodzi mieszkanie w Warszawie lub dom w Stanach. Chore? Pewnie, że chore, ale jak na się pieniędzy jak lodu to jedna chałupa w prawo czy w lewo nie robi różnicy. Czy moralne? Pewnie, że nie, ale jak się nie wie co zrobić z pieniędzmi to wymyśla się największe bzdury świata.Tylko skąd wytrzasnąć kogoś u kogo metamorfoza będzie spektakularna, a zmiana rzuci na kolana? Tu na szczęście z pomocą przychodzi internet.I tak po długich poszukiwaniach w ręce zblazowanego Emila wpada Danka Popiołek. Danka to młoda kobieta, z ogromem kompleksów i jeszcze większymi długami.To właśnie ona zagra role przysłowiowego Kopciuszka.
Dance wydaje się, że złapała Pana Boga za nogi. Obserwujemy jej trudną i ciężką walkę ze zbędnymi kilogramami, na naszych oczach przeistacza się z zahukanej dziewczyny w pewną siebie młodą kobietę. Polubiłam się z ta Danką od pierwszej strony. Natomiast Emil działał na mnie jak płachta na byka. Prawdą jest niestety stwierdzenie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia co w jego przypadku sprawdzało się doskonale. To Danka teoretycznie "ta gorsza" nie raz i nie dwa sprowadzała go do parteru.
Duet Frączyk - Rolska poradził sobie z książką rewelacyjnie. Nie bardzo wiem jaki jest schemat takich książek, bo nie czytuję, ale mam wrażenie, że tutaj potoczyło się wszystko inaczej. Sięgnijcie po Kaprys milionera, bo to książka, która zasługuje na uwagę.Poznajcie metamorfozę  Danusi,bo to przesympatyczna osoba,której nie da się nie lubić. Chuda czy gruba to ciągle ta sama Danka Popiołek, dla której życie w luksusowych warunkach i nieograniczone możliwości finansowe to nowość.
 Koniecznie muszę sięgnąć po lekturę Jagny Rolskiej, bo to dla mnie zupełnie nieznane nazwisko.A skoro tak świetnie poradziła sobie w duecie pisarskim to znaczy, że solo też będzie dobrze.
To rewelacyjna lektura na leniwy, letni wieczór.
Polecam!!!!


Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Prószyński i S-ka

piątek, 26 czerwca 2020

Elżbieta Ceglarek Dom z kryształu


Data wydania: 07-05-2020
Wydawnictwo: Białe Pióro Literackie
Ilość stron: 284
ISBN: 9788366004986

72/2020


Coś mi się zdaje, że to moja pierwsza przeczytana książka Pani Elżbiety Ceglarek, bo jakoś zupełnie nie kojarzę nazwiska, ale wiem na pewno, że to kolejna książka z Białego Pióra Literackiego, bo lubię sobie podczytywać wydane przez nich książki, a poza tym nie ma chyba drugiej takiej osoby jak Pani Agnieszka, z którą czasami zdarza mi się rozmawiać przez media społecznościowe.
Dom z kryształu to kolejna książka napisana rzez życie i to niekoniecznie to usłane różami. Różne emocje towarzyszą podczas czytania, ale najczęściej jest to złość i bezsilność. macie czasami tak, że chcecie trzasnąć bohaterkę w łeb, potrząsnąć i powiedzieć: otrząśnij się babo. Ja tak miałam podczas czytania Domu z kryształu.
Dagmara i Roman to małżeństwo z wieloletnim stażem, które doczekało się trójki dzieci. I wszystko może układałoby się jak w bajce gdyby nie szanowny małżonek. To za jego namową rodzina przeprowadza się do Austrii. Dzieci zmieniają szkołę, Dagmara początkowo jest żoną przy mężu, a Roman prowadzi biznesy i pomimo zapewnień i składanych obietnic jest taki sam jak w Warszawie. Roman upokarza, poniża i bije Dagmarę, że już nie wspomnę, że traktuje ją jak służącą, bo przecież pan i władca poświęca się, zarabia na dom i po pracy jest przede wszystkim zarobiony i zmęczony. Mało tego to jego wierność, a w zasadzie jej brak są znane wszystkim oprócz głównej zainteresowanej. Ona coraz częściej myśli o rozwodzie, on po kolejnym wyskoku przeprasza i błaga, i tak sobie leci kabarecik. Bo jak ona sobie poradzi? Jak wychowa dzieci? Jak je utrzyma?
Na szczęście w pewnym momencie zaczyna widzieć na oczy i .. a reszty Wam nie opowiem, bo nie będę odbierać przyjemności z czytania. Sięgnijcie po Dom z kryształu i przekonajcie się sami.
Dom kojarzy nam się przede wszystkim z miejscem, do którego wracamy i w którym czujemy się bezpiecznie wśród kochających nas ludzi. Dagmara nie dosyć, że została wyrwana z korzeniami z rodzinnej Warszawy to jeszcze takiego poczucia bezpieczeństwa nie miała. Mało tego , że na obcej ziemi to jeszcze z człowiekiem, który zupełnie na to miano nie zasługuje. Ile jest takich Dagmar? W ilu domach rozgrywa się tragedia? Przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem tłumaczenie kobiet, bo dzieci. Przecież dzieci nie są ślepe, a nawet powiem więcej widzą lepiej niż my dorośli. Nie warto tkwić w toksycznym związku tylko dla dobra dzieci, bo życie i zdrowie mamy tylko jedno.To straszne ile tragedii rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami i wszyscy nagle głuchną, bo przecież nie wypada wtrącać się w życie innych. Na szczęście w Austrii znalazł się uczynny sąsiad,m który doniósł odpowiednim służbom o tym co dzieje się w domu Dagmary. Myślicie, ze to coś pomogło? Przekonajcie się.
Nie polubiłam się z główna bohaterką, jak mnie ta kobieta denerwowała, a już w drugiej części książki miałam na nią wręcz alergię. Starałam się ją wytłumaczyć, ale niestety nie umiałam znaleźć żadnego sensownego wytłumaczenia dla jej postępowania. Szuka sama chyba nie wiedząc czego, ale mam nadzieję, że w drugiej części wszystko się wyjaśni. Sprawdzę to za parę dni, bo muszę zaspokoić swoją ciekawość.
Dom z kryształu to książka, która porusza wyjątkowo ciężkie i trudne tematy. To książka napisana przez życie o przemocy domowej i o znęcaniu, ale i też o tym, że nigdy nie należy się poddawać, zawsze należy walczyć o własne szczęście. To trudna, ale i ważna książka, którą mogę polecić.
Pierwsza część czytała się sama. Z drugą miałam problem i przyznam szczerze, że momentami mnie lekko rozczarowała co nie zmienia faktu, że sięgnę po Biznesową miłość, bo jestem ciekawa jak potoczą się losy Dagmary i czy kobieta ułoży sobie życie. To, że ułoży jest pewne jak w banku, zastanawiające jest natomiast pytanie z kim.
Jeśli lubicie książki pisane przez życie to sięgnijcie po Dom z kryształu, a z pewnością nie będziecie żałować.


Moja ocena 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro


środa, 24 czerwca 2020

Zofia Mąkosa Dolina nadziei



Data wydania:17-06-2020
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 432
ISBN: 9788324584178


71/2020


" Pamięć o wojnie mamy w sobie. Jeśli ludzie zapomną, jaka była straszna, mogą chcieć następnej."

To był najbardziej oczekiwana przeze mnie książka w tym roku. Dwie poprzednie części autorki pochłonęłam z wypiekami na twarzy i z niecierpliwością czekałam na to, aby poznać dalsze losy Matyldy, Ewy, Rosiny i wszystkich bohaterów, których wykreowała Pani Zofia na kartach trylogii Wendyjska winnica. I w końcu się doczekałam. I co?ano to, że mam żal do autorki, że to już koniec. Mam żal, że stworzyła książkę, która nie dosyć, że sama się czyta to jeszcze kończąc ma się ochotę zacząć czytać od początku. Autorka stworzyła arcydzieło, które z pewnością znalazło rzeszę czytelników. Dała nam na kartach swojej powieści niesamowitą lekcję historii. Historii, o której nie wolno nam zapomnieć.
" Jest rok 1948. Matylda Neumann rezygnuje z walki o ukochanego, opuszcza Zieloną Górę i wyjeżdża do Brandenburgii. Tam, w Neuruppin, czeka na nią ciotka Hedwiga i miejsce na sienniku obok kuzynki Anny. W przeludnionej radzieckiej strefie okupowanych Niemiec brakuje żywności, mieszkań i pracy. Ludzie czują niechęć do uchodźców z terenów odebranych Rzeszy oraz strach przed wszechobecną służbą bezpieczeństwa. Wciąż trwają poszukiwania bliskich zaginionych w czasie wojny.
W tych trudnych warunkach ostają normalności jest rodzina. U boku ciotki Tila próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Są jednak ludzie i sprawy, o których nie uda się jej zapomnieć..."

Tym razem zabrała mnie Pani Zofia w podróż po powojennej Zielonej Górze i Niemczech, gdzie zmuszeni są znaleźć swoje miejsce na ziemi nasi przesiedleni bohaterowie. Widzimy oczami Ewy podzielony na dwie strefy Berlin,a z Matyldą przenosimy się miejsca na miejsce i wszędzie czujemy się obco.
Matylda swoją wędrówkę zaczyna w Neuruppin, gdzie początkowo znajduje schronienie w ciotki i podejmuje pracę w domu dziecka, gdzie każdy mały chłopiec przypomina jej o dziecku, które oddala na wychowanie obcym ludziom. To tutaj spotyka Rosinę,z którą wspólnie zamieszkuje i to tutaj próbuje zapomnieć o Kaziku, ale jak się okazuje cząstka jego na zawsze już pozostanie z nią. To też tutaj demony przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć.
Ewie udało się przetrwać wojnę i po jej zakończeniu zajmuje się odnajdywaniem zaginionych. Jej praca ma nie tylko pomóc innym odnaleźć najbliższych, ale i zakończyć poszukiwania jej dwóch synów, którzy zagubili się w wojennej zawierusze.  Czy uda jej się ich odnaleźć?
Zofia Mąkosa to emerytowana nauczycielka historii, która na kanwie wydarzeń historycznych stworzyła książkę, która porusza najczulsze struny czytelnika. Zabiera nas w niezapomnianą podróż, o której długo nie będę w stanie zapomnieć. To genialnie napisana nie tylko lekcja historii, ale i świadectwo tamtych dni. Dni, o których nie wolno nam zapomnieć.
Jestem pod ogromnym wrażeniem ogromu pracy jaki włożyła autorka w napisanie trylogii. Tu widać dbałość o detale i doskonałą znajomość tematu.
Dolina nadziei zamyka trylogię Wendyjska winnica i jest to genialne zakończenie losów kobiet, którym przyszło żyć w tych okropnych czasach. Kobiet, które mimo, że z rąk wyzwolicieli obdarte zostały z ludzkiej godności to nie bały się marzyć i nie traciły nadziei na normalność i dom. Robiły to z determinacją i nieustająca nadzieją, że jeszcze będzie normalnie.
Strasznie żałuję, że to już koniec, ale pozostaje mi mieć nadzieję, Ze być może autorka zaskoczy mnie kolejną książką, bo Pani Zofia ma niesamowity dar opowiadania.
Jeśli jeszcze nie czytaliście trylogii Zofii Mąkosy Wendejska winnica to musicie koniecznie to nadrobić.Polecam z całego serca !!!

Moja ocena 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Joanna Jax Śpiew bezimiennych dusz



Data wydania:26-05-2020
Wydawnictwo: Videograf
Ilość stron: 544
ISBN: 9788378357346

70/2020

Joanna Jax to czarodziejka i mistrzyni słowa. Nikt tak jak Pani Joanna nie potrafi ukazać bolesnej prawdy historycznej w sposób wręcz poetycki. Ja osobiście jestem zakochana w jej twórczości i jeszcze się nie zdarzyło żebym nie przeczytała książki, która wyszła spod jej pióra.
Śpiew bezimiennych dusz to trzecia część Prawdy zapisanej w popiołach. Czy ostatnia? Wszystkie znaki na niebie pokazują, że tak, ale może autorka ulituje się nad biednymi żuczkami - czytelnikami i dopisze kolejną część. Tego niestety nie wiem, ale wiem doskonale, że będę tęsknić z bohaterami powieści jak za najlepszymi przyjaciółmi.
" Ciąg dalszy burzliwych losów Błażeja, Neli, Mateusza, Szymona i Nadii na tle ważnych wydarzeń z dziejów Polski i świata.
Nadchodzi burzliwy koniec lat sześćdziesiątych. Wybucha wojna sześciodniowa, której następstwa odczuwalne są nawet w Polsce. W Paryżu młodzież wychodzi na ulicę, podobne wydarzenia mają miejsce w kraju, a ich tragicznym finałem staje się Grudzień 70. Bohaterowie zmagają się z osobistymi problemami, dokonują trudnych wyborów i próbują naprawić swoje życie.Targani są dylematami, silnymi emocjami i wyrzutami sumienia. Jednak gdy staja twarzą w twarz ze sprawami ostatecznymi, nic już nie ma znaczenia, a wzajemne animozje przestają się liczyć."

Dużo się dzieje u naszych bohaterów, nie daje im spokoju Pani Joanna. Błażej, które całe swoje życie kochał Gabrysię niestety rozwodzi się z nią, bo kobieta nie potrafi wybaczyć mu zdrady.Ale czy prawdziwa miłość kończy się na sali sądowej? Ich synowie to już dorośli mężczyźni, którzy powoli dokonują swoich życiowych wyborów? Czy dobrych? Szymon odbudowuje swój związek z Zosią. Nelkę nosi po świecie, ale gdzie się nie pojawi tam dzieje się coś złego. Kocha Dawida, ale czy dane będzie im być razem. Nadia jeździ po świecie, pisze reportaże i jest szczęśliwa u boku Kuby. Do czasu aż... no właśnie sięgnijcie koniecznie po cała serię Prawdy zapisanej w popiołach i jestem przekonana, że pokochacie tak jak ja twórczość autorki całym sercem.
Pani Joanna sprawia, że każdą jej książkę chciałabym przeczytać jak najszybciej, ale z drugiej strony odczuwam ogromny żal kiedy patrzę na ubywające strony. Za każdym razem czuję się rozdarta.
Autorka porywa nas dosłownie w świat stworzonych przez nią bohaterów. Czytając mamy wrażenie, że żyjemy ich życiem i uczestniczymy w nim.
Ta książka zawiera w sobie cały wachlarz emocji: jest uśmiech i łzy, złość miesza się z wściekłością. A już czarna owca powieści ...od samego początku miałam ochotę udusić go gołymi rękami i niestety miałam rację. To co zrobił z miejsca zasługuje na stryczek. To szuja, kanalia i obrzydliwiec w jednym. Prawda jest jednak taka, że tacy jak on zawsze spadają na cztery łapy.
Książki Pani Joanny powinny być obowiązkową lekturą dla każdego, a już młodzież to powinna mieć w konanie lektur szkolnych.
Autorka zabrała nas w przecudną i wartościową podróż historyczną, z której nie ma ochoty się wracać.
Jedyny pocieszeniem jest dla mnie fakt, że już na dniach ukaże się kolejna książka Pani Joanny,a w październiku Córka fałszerza.


Moja ocena 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf









sobota, 20 czerwca 2020

Justyna Typańska Zaczynam od listu, kochanie


Data wydania:01-03-2019
Wydawnictwo: Oficynka
Ilość stron: 300
ISBN: 9788365891501


69/2020


Posiadanie nieograniczonego dostępu do Legimi ma ten plus, że mogę sobie wybierać książki na jakie w danym momencie mam ochotę i nastrój. Do sięgnięcia po Zaczynam od listu, kochanie namówiła mnie okładka, która zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia. Jednak okładka książki według mnie robi połowę roboty i nie potrzebne są zupełnie zakrojone na szeroką skalę działania marketingowe. Zaczynam od listu,  kochanie Justyny Typańskiej to debiut autorki i nie doszukałam się żadnych innych zapowiedzi jej książek. Wiecie, że debiuty kocham miłością niezmienną. Opis wydawcy także zachęca do sięgnięcia po lekturę:
"Wzruszająca historia pewnej miłości.
Łucja o wielkiej miłości czytała jedynie w romansach. Pewnego dnia w drzwiach do mieszkania dostrzega niebieską kopertę. Zaintrygowana otwiera ją i przekonuje się, że jest obiektem czyjegoś zainteresowania. Nieznany wielbiciel prosi ją o odpowiedź. Łucja nie wie co zrobić, ale w końcu rozpoczyna korespondencję z tajemniczym nieznajomym. Dokąd zaprowadzi ta wymiana listów? Czy Łucja ma szansę na uczucie?"
Jak wzruszająca historia pewnej miłości to z pewnością musi być ona i on. Łucja to młoda pani weterynarz, delikatna i bujająca w obłokach, czyta romanse i marzy o księciu z bajki, To dziewczyna, którą łatwo zranić Mateusz to taki trochę cwaniaczek, z którym absolutnie się nie polubiłam. To skrzywdzony przez życie młody człowiek, dla którego nie tylko pieniądze nie mają znaczenia, ale i nie liczy się z uczuciami innych,a już zwłaszcza kobiet. Ma to swoją uzasadnioną przyczynę, o której przeczytacie w książce, ale ja nie do końca rozumiem jego postępowanie. Typ bawidamka, który kobiety traktuje przedmiotowo.Właściciel wielu biznesów. To właśnie on jest tajemniczym nadawcą listu, który Łucja znajduje w drzwiach swojego mieszkania. Co wyniknie z tego "związku"? Czy ma on szansę na przetrwanie? Czy może Łucja będzie kolejną zdobyczą Mateusza? Tego dowiecie się sięgając po Zaczynam od listu, kochanie.
Nie spodziewajcie się ambitnej literatury, bo to książka na jeden wieczór.Miejscami przewidywalna do bólu, ale czasami warto sięgnąć i po takie książki. W Zaczynam od listu, kochanie dzieje się dużo i nie może czytelnik narzekać na nudę. Przyznam szczerze, że mam duży problem z oceną tej książki, bo chociaż czytało się szybko, lekko i przyjemnie to jednak zabrakło mi tu czegoś. Czego? Może większego "wgryzienia" się w niektóre sytuacje, które są potraktowane trochę po macoszemu, a może dreszczyku emocji?
Myślę jednak, że autorka ma potencjał i chętnie sięgnę po kolejne książki chociażby po to, aby zobaczyć jak Pani Justyna szlifuje swój warsztat.
Pierwsze koty za płoty. To nie jest zły debiut, ale i tez nie ma wielkiego szału, którego się spodziewałam. A może to ja za dużo wymagam?
Sięgnijcie po Zaczynam do listu, kochanie i koniecznie podzielcie się ze mną swoją opinią. Jestem jej bardzo ciekawa.


Moja ocena 5/10