niedziela, 26 stycznia 2020

Kelly Irvin Syn pszczelarza


Data wydania: 21-01-2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 376
ISBN: 9788381692205


3/2020

"Nasze dni na tej ziemi są policzone. Powinniśmy doceniać czas, który został nam dany, w miarę jak upływa".

Najpierw dwa tygodnie na Kubie i czytanie książek na słonecznej plaży, potem powrót do domu i końcówka remontu> Ciągle cierpię na chroniczny brak czasu, a ilość recenzji do napisania rośnie i rośnie. Pora zacząć coś z tym robić, bo w końcu zapomnę treść przeczytanych książek, a jeszcze w najbliższej perspektywie czeka mnie napisanie rekomendacji do książki mojej ukochanej autorki.Czy ktoś może zna sposób na wydłużenie doby?jeśli tak to chętnie poznam, bo ostatnio mam wrażenie, że czas pędzi ze zdwojoną prędkością
Jak wiemy amisze to jedna z najbardziej zamkniętych i tajemniczych wspólnot religijnych wywodząca się ze Szwajcarii. Jak wyczytałam w internecie jest ich obecnie około 120 tysięcy i zamieszkują w większości w USA. Żyją oni według określonych zasad, które co prawda nie są nigdzie spisane, ale przekazywane z pokolenia na pokolenie i stosowane w życiu codziennym.. Nie są oni nowocześni i nie podążają ślepo za nowinkami technologicznymi, nie używają telefonów komórkowych ani samochodów, nie noszą wąsów ani biżuterii, odzież kobiet może być tylko w określonych kolorach, nie korzystają z pomocy społecznej i od lat tradycyjnie skupiają się na modlitwie, wychowywaniu dzieci, uprawie roli. I okazuje się, że w dzisiejszych czasach da się żyć bez telefonu, internetu czy telewizora. Niektórym z nas nie mieści się to w głowie, ale amisze uważają, że jest to przejaw próżności. Jak tak się głębiej nad tym zastanowić to coś w tym jest, bo sami kupujemy najnowszy model telefonu chociaż ten stary jeszcze jest sprawny, gonimy za technologią LED, QLED czy inną led, a nasz telewizor przecież wciąż jest sprawny. Nie jest tak?
Amisze kojarzą nam się z bryczką i kobietą ubraną w ciemną suknię ( bez względu na pogodę) i czepek.. To rodziny wielopokoleniowe, które mają ogromny szacunek dla ludzkiego życia. Zakładają rodziny tylko w obrębie wspólnoty, w której od lat funkcjonują, gdyż nie wolno zawierać im małżeństw z "obcymi" co prowadzi w konsekwencji do tego, że wielu z nowo narodzonych członków cierpi na choroby genetyczne. Brak jest im najzwyczajniej  świeżej krwi. Tę właśnie niesamowicie interesującą i tajemniczą społeczność mamy możliwość poznać w książce Kelly Irvin Syn pszczelarza, która mnie zachwyciła i porwała od pierwszej strony .

Główną bohaterką powieści jest Debora Lantz, która wraz z matką i czworgiem rodzeństwa przeprowadza się do południowego teksasu, gdzie mieszka wuj Debory. To miała być kraina modem i mlekiem płynąca, a w rzeczywistości okazała się kraina, gdzie panuje niemiłosierny upał, a społeczność do której dołączyła rodzina Lantzów ledwie wiąże koniec z końcem. Debora tęskni za przyjaciółką i swoją pierwszą dziewczęcą miłością, ale jako przykładna amiszka nie może przecież sprzeciwić się woli matki, która dwa lata po śmierci męża sprzedała dom. Mieszkają w niesamowitej ciasnocie, ale matka Debry planuje poślubić swoją miłość sprzed lat . Czy do ślubu dojdzie? 
To tutaj w Teksasie Debora poznaje syna pszczelarza, Fineasza Kinga. Młody chłopak unika towarzystwa, gdyż po wypadku, któremu uległ w młodości ma okaleczoną  twarz i każdy przejaw zainteresowania jego osobą odbiera jako litość. Debra jednak tego nie dostrzega, ona widzi prawdziwe piękno, które chłopak skrywa głęboko w sercu. To dzięki niemu zaczyna spoglądać inaczej na otaczający ją świat. Czy między Deborą a Fineaszem zaiskrzy? Co zwycięży: upór Debory czy kompleksy Fineasza? Jeśli jesteście ciekawi to sięgnijcie koniecznie po Syna pszczelarza, bo to niesamowita i wciągająca historia.
Autorka ukazuje nam trudne, ale szczęśliwe życie amiszów, ich codzienny znój i trud, ale i niesamowity szacunek do tego co nas otacza.To książka. którą się pochłania i żal nam ubywających stron. To książka, w której bohaterowie są wyraziści i nie sposób ich nie lubić. Strasznie ucieszyła mnie informacja, że Syn pszczelarza jest pierwszą częścią cyklu W krainie amiszów. Nie pozostaje mi nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i czekać na kolejne części, a Wam polecam gorąco, bo to naprawdę świetna lektura, którą z pewnością pokochacie.

Moja ocean 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

sobota, 4 stycznia 2020

Nadine Dorries Anioły z Lovely Lane


Data wydania: 22-11-2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 488'
Tłumaczenie: Adam Tuz
ISBN: 9788381692045

2/2020

Moja druga książka w tym roku i druga, którą czytało się świetnie. Oby wszystkie trafiały się takie to będzie wyjątkowo udany rok:) ale może nie ma co zapeszać i chwalić dnia przed zachodem słońca.
Seria Lovel Lane składają się z czterech części, a Anioł stanowią jej pierwszą część, którą zgodnie z zapowiedzią z okładki czytało się wyśmienicie.
" Pierwszy tom bestsellerowej serii o wspaniałych, pełnych poświęcenia pielęgniarkach.
Anglia rok 1953. Do domu pielęgniarek przy Levely Lane z Liverpoolu przybywa pięć nowych uczennic, żeby rozpocząć praktyki w szpitalu St.Angelus.
Dana jest Irlandką i uciekła z rodzinnego gospodarstwa. Victoria pochodzi z arystokracji, ale jej rodzina jest zadłużona po uszy. Beth, córka wojskowego, zaprzyjaźnia się z charakterną Celią Forsyth. Pammy zaś urodziła się w najgorszej dzielnicy Liverpoolu i od zawsze ma w życiu pod górkę.
Rzeczywistość, z którą przyszło im się zmagać, jest skomplikowana i silnie zhierarchizowana. Są zasady, których bezwzględnie należy przestrzegać, a w St. Angelus każdy ma swoje miejsce - i biada tym, którzy zbłądzą poza jego granice lub spróbują się zbuntować przeciw panującemu porządkowi.
Pewnego dnia do szpitala zostaje przyjęta młoda dziewczyna po całkowicie spartaczonej, przeprowadzonej zbyt późno aborcji. To zdarzenie będzie początkiem tragedii, która wstrząśnie światem St.Angelus aż do samych posad..
Życie i śmierć, miłość i troski, ale też wsparcie i prawdziwa przyjaźń. Jak to w życiu."
Nasze bohaterki mieszkają w domu przy Lovely Lane wraz ze swoją opiekunką, która dba o to, aby miały co jeść i aby się wysypiały, a przede wszystkim dba o ich morale, bo w tamtych czasach pielęgniarką mogła być tylko osoba niezamężna.Po co? może po to, aby nie zaprzątać sobie głowy problemami rodzinnymi i móc w pełni poświęcić się opiece nad pacjentami.
Piątka bohaterek po ukończeniu kursu teoretycznego podejmuje praktyki w szpitalu St.Angelus, który cieszy się doskonałą opinią wśród ludności Liverpoolu. To szpital mocno zhierarchizowany, gdzie każdy musi znać swoje miejsce, a początkujące pielęgniarki wykonują najbardziej niewdzięczne prace.Tu nie ma miejsca na plotki i filiżankę herbaty, wszystko ma swój określony czas.
Pierwszy tom jest preludium do tego co będzie się działo w pozostałych częściach ( mam taka nadzieję) Poznajemy każdą z dziewcząt od momentu wyjazdu z domu, poznajemy ich motywy oraz to co nimi kierowało w wyborze służby jaką jest pielęgniarstwo. Lekko nie zgadzał mi się opis z okładki o Danie, bo ona wyjechała żegnana przez całą irlandzką społeczność, w której dorastała i żyła. Miała tam absztyfikanta, ale chociaż ona unikała go jak ognia to podczas imprezy pożegnalnej ów "mężczyzna" próbował ją zgwałcić i spowodować, aby nie wyjeżdżała.
Pierwsza część zapowiada rewelacyjną serię o pielęgniarkach z Lovely Lane. Napisana z niesamowitym rozmachem sprawia, że czytając mamy wrażenie jakbyśmy uczestniczyli w wydarzeniach z lat 50-tych w Liverpoolu. To książka o życiu wraz z jego blaskami i cieniami, o poświęceniu dla drugiego człowieka, ale też i o pierwszych miłościach i wykorzystywaniu tych, którzy stoją niżej w szpitalnej hierarchii. Jak to w zamkniętym środowisku bywa wszyscy mają swoje tajemnice, nie wszyscy się lubią, a inni zawierają przyjaźnie.
Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądały szpitale w Anglii w tatach 50-tych to sięgnijcie po Anioły z Lovely Lane, bo to świetnie napisana książka. Ja już nie mogę się doczekać kolejnych części.


Maja ocena 8/10



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

piątek, 3 stycznia 2020

Agnieszka Olejnik Rozmerdane święta


Data wydania: 13-11-2019
Wydawnictwo:Kobiece
Ilość stron: 336
ISBN: 9788366436237

"Życie jest rzeką, płynie tylko w jedną stronę i nawet jeśli zdarzają się meandry, te ostre zakręty, kiedy przez chwile wydaje nam się, że jesteśmy bardzo blisko czegoś, co już było - to przecież taki meander nigdy nie stanie się kołem. Nie wejdziemy drugi raz do tej samej rzeki."

Mamy styczeń, a ja dalej w świątecznej tematyce i tak sobie planuję do Wielkanocy, a kto mi zabroni? U mnie święta były rozmiauczane, a nie  rozmerdane z racji ilości kotów, które mamy na stanie. Co ja mam poradzić, że każdego bezpańskiego zwierzaka mi szkoda i gdybym miała tylko możliwość to zapewniłabym schronienie wszystkim.
Rozmerdane święta urzekły mnie nie tylko okładką,ale i opisem:
" Szukasz bożonarodzeniowej powieści o miłości?Jesteś na najlepszym tropie!
Olgierd oddaje się pracy polonisty.
Krystyna ubolewa nad kawalerskim życiem swojego syna.
Świat Sary kompletnie się zawalił.
Stanisława opuściła żona, a Małgorzata odczuwa trudy samotnego macierzyństwa.
Pewne zbiegi okoliczności całkowicie odmienią losy tych pozornie przypadkowych osób i sprawią, że nadchodzący czas nabierze prawdziwie świątecznego blasku.Szczególnie gdy na horyzoncie pojawi się wychudzona, schorowana znajda - kundelek Ziyo, który całkowicie odmieni los....nie tylko swojego właściciela."
Agnieszka Olejnik w swojej najnowszej książce oddała znakomicie klimat bożonarodzeniowych świąt i atmosferę, która zawsze im towarzyszy. Stworzyła piękną i niesłychanie wzruszającą powieść, która bawi, wzrusza i sprawia, że ma się ochotę natychmiast przygarnąć czworonoga :) czyli coś dla mnie chociaż obawiam się, że mąż mógłby już kolejnego nie strawić. I chociaż fabuła Rozmerdanych świąt jest naiwna i przewidywalna to w zupełności nie przeszkadza to z znakomitej lekturze z kubkiem herbaty i...rudym kotem przy boku, bo Ruduś nie opuszcza mnie na krok i leżał koło mnie non stop.
Olgierd jest singlem, który wyprowadził sie od nadopiekuńczej matki, Krystyny, pracuje w szkole jako polonista i od lat podkochuje się w swojej koleżance Sarze. Niestety plotka sprawiła, że Sara widzi w nim tylko przyjaciela i powierza mu nawet najbardziej intymne sekrety ze swojego życia. Bo czy można zakochać się w geju? Matka Olgierda pracuje w sklepie z torebkami, którego właścicielem jest Stanisław. Stanisława opuściła żona i to właśnie Krystynie wylewa swoje żale i zmartwienia. Poznajemy jeszcze Małgorzatę, którą po śmierci córki i po tym jak się okazało,że syn Marcin prawdopodobnie będzie niepełnosprawny nie tylko fizycznie, ale i umysłowo, opuścił mąż. Małgorzata samotnie wychowuje syna,ale dokucza jej samotność i chciałaby mieć kogoś u swojego boku. Tylko czy będzie umiała zaufać?
Nie sposób teraz nie powiedzieć o najważniejszym bohaterze, Ziyo, którego Olgierd zupełnie przypadkowo znalazł ...w śmietniku. Ten maluch od samego początku skradł moje serce i bawił swoimi psotami do łez. Do łez wzruszyła mnie tez walka psiaka i jego właścicielem z nieuleczalną chorobą. Jeśli jesteście ciekawi jak potoczą się losy Ziyo to sięgnijcie koniecznie po  Rozmerdane święta. To książka, która uczula na krzywdę czworonogów, bo nie należy zapominać, że zwierzaki to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek i koszty ( wiem co mówię, bo moje koty to studnia bez dna).Bardzo mi się podobała akcja, którą przeprowadziły schroniska w tym roku, ze mianowicie to, że wstrzymały w tym roku adopcje zwierzaków przed świętami.To genialne posunięcie według mnie, bo zwierzak to nie zabawka.
Widać, że autorka miała albo ma jakiegoś sierściucha, bo opisy psot Ziyo są niesamowicie realistyczne. No ale sami powiedzcie co ma zrobić taki mały psiak jak wszystko tak nęci zapachami,a już opis jak Ziyo rozprawił się kołnierzem pralki rozłożył mnie na łopatki. Od razu przypomniał mi się nasz Tami, którego musieliśmy niestety uśpić w zeszłym roku jak w kozaków, na które odkładałam ze trzy miesiące, czekałam na przecenę i w końcu oszczędzałam, żeby się nie zniszczyły zrobił model letni, zeżarł całe palce:) i co miałam zrobić? nic ) mogłam schować do szafki.
Jeśli lubicie książki, które śmieszą i wzruszają to koniecznie sięgnijcie po Rozmerdane święta Agnieszki Olejnik. Dla mnie ta książka to strzał w dziesiątkę.



Moja ocena 8/10






wtorek, 31 grudnia 2019

Iwona Banach Niedaleko pada trup od denata


Data wydania: 15-10-2019
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 320
ISBN: 9788381722254

127/2019

"Wiedziała, że jeśli pisarz żyje, to pies z kulawą nogą nie kupi jego książki, no, czasami ktoś litościwie ukradnie jakiegoś gryzonia, ale żeby kupić? Nie! Za to jak umrze, to wszyscy rzucają się na jego twórczość, jak w amoku."

Chętnie sięgam po twórczość Iwony Banach, bo lubię jej cięty język i specyficzne poczucie humoru.
Niedaleko pada trup od denata pokazuje jak niebezpiecznym zajęciem może okazać się pisanie książek, które do tej pory kojarzyło mi się z ciepłym miejscem i kubkiem gorącej herbaty ( no chyba, że to Hemingway) . Niedaleko pada trup od denata to komedia kryminalna, przy której czekają nas niekontrolowane napady śmiechu. Czasami robi się troskę mrocznie, jednak....Przyznaje, że było to istne pomieszanie z poplątaniem. Autorka postawiła na sporą dawkę humoru, przejaskrawione postaci i wątek kryminalny,który wydawał się lekko niedopracowany.
Iwona Banach przedstawia nam w swojej książce grupę osób, które w większym lub mniejszym stopniu są ze sobą powiązane. Jak na rasowy kryminał przystało nie obyło się of gonitwy za nieuchwytnym mordercą. Wśród postaci najciekawsza to ciotka Emilia, kobieta nieco " psychiczna"  i jak twierdzi rodzina  - budująca w swym domu bunkier, grodząca swoją posesję fosą pod napięciem, a wszystko to po to, aby odstraszyć potencjalne niebezpieczeństwo. Drugą z najbardziej według mnie barwnych postaci jest Paweł, chłopak siostrzenicy Emilii. To początkujący dziennikarz, który wpada momentami w niezłe bagno żenady i ośmieszenia. Bezustannie też stara się odzyskać względy ukochanej tylko po to, aby mu nieustannie prała i gotowała, hmmmm... Jesteście ciekawi czy niedaleko pada trup od denata? Sięgnijcie po najnowszą książkę Iwony Banach.
To zabawna historia z wieloma zwrotami akcji, a rozwiązanie zagadki dostajemy dopiero na samym końcu. W między czasie czeka nas sporo śmiechu i góra wykorzystanych chusteczek ( zabawa do łez).


Moja ocena 7/10 ( chociaż momentami historia nieco się dłużyła)


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dragon







poniedziałek, 30 grudnia 2019

Tomasz Betcher Szczęście z piernika


Data wydania:13-11-2019
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 352
ISBN: 9788328071490


126/2019


W tym roku wydawnictwa zasypały nas książkami o tematyce świątecznej i przyznam szczerze,że miałam duży kłopot z kupnem, a w zasadzie z wyborem tytułów, które chciałam kupić. Do zakupu Szczęścia  z piernika skusiło mnie nazwisko autora, bo to druga z dorobku Tomasza Bechter. Pierwszą Tam gdzie jesteś dostałam od męża na urodziny i zachwyciła mnie, a możecie o niej przeczytać:
https://rudabiblioteczka.blogspot.com/2019/02/tomasz-betcher-tam-gdzie-jestes.html

Szczęścia z pierników nie mogło zabraknąć w mojej biblioteczce, bo.......
" Święta o zapachu piernika. Poznaj najbardziej smakowitą świąteczną powieść tego roku!
Szczęście z piernika to historia trojga ludzi, których ścieżki przecinają się w Toruniu tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Kalina to dziewczyna z charakterem, która o piernikach wie wszystko. Rafał próbuje na nowo odnaleźć się w rzeczywistości, a wchodząca w dorosłość Oliwia ma nadzieję na lepszą przyszłość. Klimatyczna piernikarnia i jeden z najbardziej tradycyjnych polskich przysmaków - piernik - narobią niezłego zamieszania w życiu bohaterów. Zasypane śniegiem miasto, poruszające serca dźwięki gitar i pachnąca pachnąca piernikami kawiarnia - czy to dobry wybór, aby zakochać się w Toruniu?"
I tutaj chwalę się; ja pierniczę, ale ja mam  nosa do książek :) Takie książki to ja lubię, książki w których akcja płynie jak bystra rzeka, nie można doczekać się kiedy przewrócimy kolejną kartkę,a po skończeniu zapadają w pamięć i żałujemy, że to już koniec.
Kalina porzuciła pracę na etacie i chce otworzyć piernikarnię, ale los co i rusz rzuca jej kłody pod nogi,  a już najbardziej staje okoniem piec, który nie chce piec tak jak należy i stawia opór przed najlepszymi fachowcami. Narzeczony okazuje się wiarołomnym draniem. I cała koncepcja piernikarni chwieje się w posadach. Lokal , w którym miała funkcjonować wymarzona kawiarnia kaliny należy do owego zdrajcy, a Kalina pokazała mu drzwi.
Rafał wychodzi po pięciu latach z więzienia i pierwsze kroki kieruje do Gdyni, gdzie pod opieką matki zostawił ukochaną córkę, Oliwię. Owa matka, Wiesława nie miała najłatwiejszego charakteru, a i z przyjemnością zaglądała do kieliszka. Dla Oliwi była rodziną zastępczą na czas nieobecności syna i z ogromną przyjemnością pozbyła się zbędnego balastu jakim była opieka nad zbuntowaną nastolatką. Droga Rafała i Oliwi wiedzie do Torunia na grób ukochanej żony i matki.
Tak właśnie krzyżują się drogi Oliwi, Kaliny i Rafała, ale czy na zawsze czy to tylko jednorazowy epizod? Czy uda się urealnić marzenie Kaliny i czy Rafał z Oliwią znajdą wspólny język po tak długiej separacji? Czy zbuntowana nastolatka  będzie umiała się odnaleźć u boku ojca, którego nie widziała od lat? Czy może to wstyd mieć ojca kryminalistę? No i jak przebiegnie spotkanie Kaliny i Rafała? Cz facet po przejściach i kobieta z przeszłością dostaną od losu drugą szansę?
Sięgnijcie po Szczęście z piernika, bo to książka, która kusi już okładką, a sam tekst jest genialny. Historia stworzona przez autora jest rewelacyjna, autor gra na emocjach jak wirtuoz na skrzypcach, a już opowieść Rafała o tym dlaczego trafił do więzienia najzwyczajniej zwaliła mnie z nóg.
Ta książka to prawdziwa bomba emocjonalna, która jak mówi młodzież rozwala system. I chociaż Boże Narodzenie już za nami to ja dzisiaj wiem, że za rok krótko przed świętami sięgnę kolejny raz po Szczęście z piernika i z przyjemnością pospaceruję po Toruniu, a i kto wie może w przyszłym roku skorzystam z sekretnego przepisu babci Anieli na pierniczki, bo o przecież one są symbolem nie tylko Torunia, ale i świąt.
Nazwisko autora dopisuję do mojej tajnej listy ulubionych autorów i z niecierpliwością wyglądam kolejnych tytułów w zapowiedziach wydawniczych.



Moja ocena 9/10






piątek, 27 grudnia 2019

Anna Łajkowska Szepty gwiazd


Data wydania: 16-10-2019
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 352
ISBN: 9788381720977


125/2019


Ja to już mam takie zaległości w pisaniu recenzji, że chyba świat nie widział aż normalnie wstyd, bo Szepty gwiazd przeczytałam jakiś miesiąc temu i coś ciężko było mi  zabrać się za recenzję co wcale nie znaczy, że książka była zła albo czegoś jej brakowało to chyba tylko mój brak weny na pisanie. Do końca roku muszę nadrobić pisanie wszystkich recenzji, bo w styczniu wybieram się na dwa tygodnie na urlop i znowu mi się nazbiera.
" Zbliża się Boże Narodzenie, pada śnieg i wszyscy dokądś biegną, ogarnięci przedświąteczną gorączką. Poznajemy Agatę, Jacka, Dorotę, Jagodę i Witka - ludzi na życiowym zakręcie, próbujących zacząć od nowa i odmienić los, który dotąd nie był dla nich zbyt łaskawy. Ale czy łączy ich coś jeszcze?
Mądra, wzruszająca opowieść o miłości, bolesnych rozstaniach, trudnych wyborach, nowych, nie zawsze łatwych związkach, ale i o nadziei. Bo jakoś o nią łatwiej w tej niepowtarzalnej, magicznej atmosferze świąt..."

Boże Narodzenie to magiczny czas, na który wszyscy cały rok czekamy z niecierpliwością . To czas cudów i pełen magii, to czas w którym nawet najgorsi wrogowie podają sobie rękę, ta czas wybaczenia i rodziny, bi przecież to ona jest w życiu najważniejsza.
Anna Łajkowska stworzyła książkę, która idealnie wpasowuje się klimat bożonarodzeniowy: śnieg, prezenty, Wigilia to wszystko to z czym kojarzą nam się święta. Autorka stworzyła mnóstwo postaci, z którymi początkowo miałam problem i których losy przecinają się jak za pomocą magicznej różdżki zmierzają do wigilijnego wieczoru. Jacek zostawia Agatę z dzieckiem, próbuje ułożyć sobie życie na nowo u boku innej kobiety. Jagoda dowiaduje się, że jej dziecko może mieć zespół Downa, a Grażyna poświęca się rodzinie, pisze pracę naukową i robi to na czym jej tak naprawdę zależy. Co połączy naszych bohaterów? Sięgnijcie po Szepty gwiazd Anny Łajkowskiej, bo to książka, której warto poświęcić czas.
Szepty gwiazd mogłyby być opowieścią o każdym z nas. Autorka w niesamowity sposób sprawiła, że bohaterowie są realni, przeżywający wzloty i upadki, mający wady i zalety. Tacy zwyczajni jak Ty czy ja. Podejrzenia, zdrady, małżeństwa, które idealne są tylko w ckliwych romansidłąch, brak umiejętności rozmowy, którą zatraciło się nie wiadomo kiedy to przecież taka zwykła codzienność, która mogłaby być udziałem każdego z nas.
To mądra i życiowa książka napisana prostym i delikatnym językiem sprawi, że będzie Wam się czytać doskonale i zżyjecie się z bohaterami, będziecie im kibicować i być może utożsamiać się z nimi. To książka, która sprawi, że chociaż na chwilę oderwiecie się od własnych zmartwień i będziecie żyć życiem bohaterów książki Anny Łajkowskiej Szepty gwiazd.



Moja ocena 6/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Dragon







środa, 25 grudnia 2019

Alicja Sinicka Stażystka


Data wydania: 29-01-2020
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 432
ISBN: 9788366436572


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


124/2019


" Symetria stanowi istotę wszechświata (...) Jest jego fundamentem. Gdy jej nie zachowujesz, wszystko ulega wynaturzeniu. To może być niebezpieczne zarówno dla ciebie, jak i dla ludzi z twojego otoczenia"


Wpiszcie sobie koniecznie ten tytuł w Waszych planach czytelniczych na przyszły rok, bo ta książka jest rewelacyjna, Ja musiałam się dosłownie zmuszać, żeby jej nie czytać, bo nie wiem co byśmy jedli na święta :) ale za to wczoraj po uroczystej, wigilijnej kolacji zasiadłam z kubkiem herbaty i nie odłożyłam dopóki nie skończyłam. Co prawda potem długo zbierałam szczękę z podłogi, bo takiego zakończenia zupełnie się nie spodziewałam.
Co mówi okładka?
" Zakazany układ i seria tajemniczych zbrodni.
Wciągający thriller psychologiczny Alicji Sinickiej.
Marek Skalski szuka stażystki. Pomaga mu w tym Ewa Skalska, która bardzo dobrze zna swojego męża.Wie,która kandydatka go zaintryguje.Wie, jakie będzie miała włosy i kolor oczu. Wie, że Marek ponownie ją zdradzi.
Klaudia Neter nie ma wątpliwości, że ten staż jest jej szansą na lepszą przyszłość. Z czasem odczuwa jednak coraz większy niepokój. Zostaje uwikłana w niebezpieczny trójkąt, lecz zamierza się z niego wycofać.
W Oławie zostaje znalezione ciało jednej z dwóch zaginionych kobiet. Każda z nich wcześniej odbywa staż u Skalskiego. Klaudia zaczyna obawiać się o własne życie. Nie wie jednak, z której strony może nadejść niebezpieczeństwo."
Ewa i Mark Skalscy to z pozoru małżeństwo idealne On - właściciel bardzo dobrze prosperującej firmy w Oławie. Ona - wychowuje bliźniaki i czasami pomaga w firmie męża. Pozornie kochające się małżeństwo, ale..... to wszystko pozory.
Klaudia Neter, moda, piękna kobieta, która właśnie skończyła studia i próbuje stawiać samodzielnie kroki w dorosłym życiu. Wcześniej utrzymanka dojrzałych mężczyzn i córka kobiety, która parała się najstarszym zawodem świata. W jednej z gazet trafia na ogłoszenie. To firma Skalskiego poszukuje stażystki oferując bardzo dobre wynagrodzenie. Dla naszej bohaterki zdaje się być to praca marzeń, a także przepustka do nowego i lepszego życia. Klaudii udaje się pokonać wszystkie kandydatki pomimo nie najlepszego pierwszego wrażenia, bo przecież nikt nie lubi osób, które się spóźniają. Marek Skalski od samego początku imponuje Klaudii, intryguje ją i pociąga. Czy zadziała utarty schemat: on właściciel firmy, bogaty i przystojny, ona - piękna i młoda? Czy nawiąże się romans? I jak na to wszystko zapatruje się żona Marka? Co do tego wszystkiego ma symetria, na której punkcie Marek ma obsesję? Ja to wszystko już wiem i powiem wam, że autorka stworzyła książkę genialną. Taką, która przyciąga jak magnes i nie sposób jej odłożyć.
Miałam już przyjemność czytać książki Pani Alicji Sinickiej, ale Stażystka to prawdziwy sztos. Początkowo wydawało mi się, że trafiłam na kolejne romansidło, ale to było tylko początkowe odczucie, bo Stażystka okazała się być genialnym thrillerem psychologicznym, w którym autorka dawkuje nam emocje stopniowo po to, aby na końcu przywalić z grubego działa. Ta książka pokazuje nam chore małżeństwo, które z pozoru zdawałoby się idealne i doskonale się uzupełniające. Pokazuje młodą, skrzywdzoną przez los dziewczynę, na której ciąży piętno dzieciństwa, bo chociaż matka starała się ukrywać swój  "zawód" i zapewniała Klaudii wszystko to odniosłam wrażenie, że dziewczyna cały czas prowadzi rozrachunki z przeszłością.
Ani na chwilę Pani Alicja nie daje czytelnikowi odetchnąć podczas czytania Stażystki, akcja goni akcję, niewyjaśnione zagadki mnożą się jak grzyby po deszczu, a napięcie towarzyszy podczas całej książki.
Książkę czytamy widząc wydarzenia z perspektywy Klaudii i Ewy, żony Marka i pozwala nam to zobaczyć całą sytuację oczyma obydwu zainteresowanych tym samym mężczyzną kobiet, żony i potencjalnej kochanki. Polubiłam Klaudię od samego początku, Ewa wydawała mi się jakaś dziwna, a Marek ze swoją obsesją na punkcie symetrii przez cały czas pozostawał zagadką, którą pod koniec dane było mi poznać. Poznałam zachowanie Marka i chociaż rodzaj zemst jaki wybrał wydawałoby się, że jest chory to ... różne typy chodzą po tej ziemi.
To książka o trudnych relacjach i jeszcze trudniejszych związkach niejako na własne życzenie, o błędach, które należy naprawiać i o ludzkich słabościach. To emocjonujący thriller, który musicie wpisać na Waszą listę książek do przeczytania w nadchodzącym roku tylko koniecznie zarezerwujcie sobie czas, bo gwarantuję, że nie będziecie w stanie tej książki odłożyć.



Moja ocena 10/10


Ja miałam możliwość przeczytania Stażystki na przeszło miesiąc przed premierą za co bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.