wtorek, 18 września 2018

Jakub Małecki Nikt nie idzie


Data wydania:31-10-2018
Wydawnictwo:SQN
Ilość stron:264
ISBN:9788381291125


Recenzja przedpremierowa

99/2019

"(...) przeczytała mnóstwo innych rzeczy,sądząc,że przeżywając zmyślone życie,odsunie od siebie to prawdziwe.Nic z tego nie wyszło".

I znowu mam problem.A w zasadzie to już nie problem,a tragedia osobista. Zupełnie nie znam twórczości Pana Jakuba Małeckiego i być może zaczęłam się z nią zapoznawać nie po kolei,ale nie mogłam się oprzeć tej subtelniej i minimalistycznej okładce. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i przyznam szczerze,że to był błąd, bo teraz nie pozostaje mi nic innego jak poznać inne książki autora. Cóż, czeka mnie ciężka jesień i zima, bo stos książek do przeczytania rośnie jak nasz dług publiczny, lawinowo i jest nie do zatrzymania.Muszę, nie ja przecież nic nie muszę, chcę wyciągnąć książki Pana Jakuba na sam początek tej listy, bo autor pisze absolutnie genialnie, niby tak od niechcenia,a z książki buzują takie emocje,że ja musiałam się przespać z Nikt nie idzie, bo po pierwsze musiałam się otrząsnąć z szoku, po drogie musiałam pozbierać myśli i po trzecie zebrać szczękę z podłogi.
Olga,Igor i Klemens to troje bohaterów, których los w jakiś sposób ze sobą połączył.Nie na długo, na chwilę, przez przypadek,ale to były ważne spotkania, bo tak to już w życiu jest,że każdego spotykamy po coś i w jakimś celu.
Olga to młoda kobieta, która nieustannie poszukuje swoje miejsca na ziemi, młoda,zdolna i ambitna,ale jakoś nie umie się odnaleźć w świecie.Pewnego razu poznaje Klemensa, dorosłego mężczyznę uwięzionego w ciele dziecka. Klemens jest niepełnosprawny.To przypadkowe spotkanie sprawia,że Olga musi zaopiekować się Klemensem,oczywiście na chwile i zupełnie przez przypadek,który sprawił że ich drogi krzyżują się w niezmiernie ważnym dla obojga momencie, bo umiera matka Klemensa. Olga zabiera go do siebie, bo czuje,że musi pomóc temu ni to mężczyźnie, ni to dziecku z plecakiem wypełnionym balonami.To przypadkowe spotkanie zmienia wiele.
Igor to niedoszły narzeczony Olgi, który w Japonii traci brata, obsesyjnie próbuje poznać ten kraj, czyta, studiuje, ogląda drzeworyty i pomieszkuje z Olgą i jej kotem Ryszardem.Co przyniesie ze sobą to przypadkowe spotkanie Klemensa i Olgi ? jak potoczą się losy Igora i Olgi? To wszystko znajdziecie w najnowszej książce Pana Jakuba, której nie można przeoczyć, bo to rewelacyjna literatura, to książka, która sprawi,że nie będziecie mogli pozbierać myśli.
To subtelnie utkana lektura, którą poznajemy z rozsypanych wspomnień i delikatnie łączy nam się w jedną całość,a wszystko niby przypadkiem, niby mimochodem tak od niechcenia. To ważna książka i ważny głos w rodzimej literaturze.Autor stara się nam pokazać rzeczywistość taką jaka jest, bez upiększeń i zbędnego lukru.Zmagania matki niepełnosprawnego Klemensa z codziennością, obojętność i brak umiejętności mówienia o tym co czujemy to wszystko znalazło się w tej książce, która mam wrażenie,że wypaliła mi dziurę w serduchu.Mam jednak wrażenie,że ilu czytelników tyle będzie opinii, bo autor tak niby przypadkiem i niby mimochodem pisze jakby od niechcenia,bez oceniania i bez pokazywania właściwej drogi napisał książkę na miarę najważniejszych nagród w literaturze, może Nobel będzie przesadą,ale.... któż to wie:) może jakiś Angelus?
To książka jakby utkana z nici babiego lata, które nas oblepiają i nie pozwalają się odkleić, bo zawsze jakaś nitka zostaje. To nie jest książka typu lektura lekka, łatwa i przyjemna. To książka, która zmusza do myślenia i spojrzenia na pewne sprawy zupełnie inaczej.Ciężko się o niej pisze, bo każdy z nas odbierze ją inaczej.
Ja jestem zachwycona i przy pierwszej okazji sięgnę po poprzednie książki aurora.

Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN

niedziela, 16 września 2018

Susan Lewis Odkąd odeszła

NOWOŚĆ!




Autor: Susan Lewis
Tytuł: Odkąd odeszła
Data wydania: 14-09-2018
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 411
ISBN: 9788366134072

98/2018

"Nikt nie jest odporny(...).Ale mamy dość sił, aby zmierzyć się z wyzwaniami, którymi doświadcza nas życie, i przeboleć stratę,a przeważnie to właśnie jakaś strata wtrąca nas w otchłań chaosu i rozpaczy".

Ostatnio zdarza mi się sięgać po książki pisane przez zupełnie nieznanych mi autorów i chociaż ta brytyjska autorka ma na swoim koncie sporo to było moje pierwsze spotkanie i mam wrażenie,że nie ostatnie, bo Odkąd odeszła to  pierwsza część serii o komisarz Andee Lawrance i przyznam szczerze,że jestem zaskoczona i z przyjemnością sięgnę tak po kolejne części jak i po poprzednie książki autorki.
Książka nie jest romansem ani thrillerem, kryminałem ani sensacją. To mieszanka wszystkich gatunków, która sprawia,że czyta się ją doskonale i nie sposób się od nie oderwać. Zaczęłam ją będąc na urlopie,a sami wiecie jak to na wczasach bywa:) są sprawy ważne i ważniejsze,ale dzisiaj pomiędzy praniem, obiadem i prasowaniem pochłonęłam 3/4.
Andeea Lawrance to pani detektyw, która podejmuje się odnalezienia zaginionej przed dwoma laty Jessici Leonard. Nasza zaginiona to młoda nastolatka, która wiedzie normalne i zdawałoby się uporządkowane życie, jest umuzykalniona i łączy studia z udziałem w koncertach. W dniu zaginięcia udawała się do domu i... ślad po niej zaginął. Policja zbadała wszystkie tropy i sprawdziła nagrania z monitoringów,a dziewczyna jakby rozpłynęła się we mgle.
Jest i Rowzee Cayne, emerytowana nauczycielka, która dowiaduje się,że ma groźnego raka mózgu ,a jej czas na tej ziemi uległ znacznemu skróceniu. Kobiecie zostaje pół roku życia.Lubiana przez wszystkich starsza pani nie chcąc być utrapieniem dla swojej rodziny postanawia udać się do Szwajcarii, aby poddać się eutanazji.
Jest i Charls, przyjaciel Andee, który od jakiegoś czasu dostaje listy z szantażem,że tajemnica, którą skrywa ujrzy światło dzienne jeśli mężczyzna nie spełni żądań szantażysty.
Drogi wszystkich w pewnym momencie się krzyżują,ale nie znaczy to wcale,że tak być powinno, bo jak czytamy na okładce "czasami prawda nie powinna być ujawniona". Z jednej strony należy zgodzić się z tym zdaniem,ale z drugiej nie sposób sobie wyobrazić co czują rodzice, gdy ich dziecko znika bez śladu. Nawet najgorsza prawda wydaje się być w tym przypadku lepsza od życia w zawieszeniu i oczekiwaniu na jakikolwiek znak i pewność czy warto łudzić się i dawać sobie nadzieję,że wszystko będzie tak jak dawniej.
Jesteście ciekawi jak potoczą się losy Rowzze?? Czy kobiecie uda się pokonać śmiertelną chorobę,a przede wszystkim czy będzie miała odwagę powiedzieć o wszystkim swojej rodzinie? Czy Andeea odnajdzie Jessice?? i czy uda jej się odnaleźć szantażystę?? Tego wszystkiego dowiecie się sięgając po Odkąd odeszła.
To świetnie skonstruowana powieść i chociaż początkowo wydaje się,że bohaterowie są zupełnie przypadkowi to autorka tak splotła ich losy,że ułożyły się w zgrabną całość. To książka o sile rodziny i zmaganiu się z tajemnicami z przeszłości, to książka o zaufaniu i miłości.To książka o życiu i sytuacjach, które mogłyby spotkać każdego z nas.I w końcu to książka o rozliczeniu z przeszłością, bo nie da się zacząć nic od nowa nie zamykając uprzednio poprzednich spraw.
Przyznam szczerze,że nie mogę się doczekać kontynuacji losów Andee, bo chociaż w końcówce nie było wielkiego bum to autorka tak skonstruowała zakończenie,że ja osobiście wiem,że sięgnę po kolejną część.

Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl.



środa, 12 września 2018

Stefania Jagielnicka-Kamieniecka Nieodwzajemniona miłość



Data wydania:06-09-2018
Wydawnictwo:WasPos
Ilość stron:270
ISBN:9788366070240

97/2018

"Jesteśmy słabi,często upadamy, czasami podnosimy się o własnych siłach, lecz częściej nie jesteśmy w stanie.I wtedy musimy zwrócić się o pomoc do Boga..."

To pierwsze moje spotkanie z autorką i chociaż to nie debiut to ja do tej pory nie miałam przyjemności poznać twórczości Pani Stefanii. Zmieniło się to dzięki uprzejmości Wydawnictwa WasPos.Czy było to udane spotkanie? Przekonajcie się sami:)
Izę poznajemy już na pierwszej stronie książki. To młoda dziewczyna, która mieszka w Wiedniu, gdzie żyje z o wiele od siebie starszym mężem.Miłość???A skąd to niespełnione ambicje nieżyjącej matki Izabeli, która twierdziła,że najważniejsze są tylko pieniądze.A co może dać szczęście młodej dziewczynie jak nie mąż milioner?? no według mamusi naszej bohaterki to przecież oczywiste.
Pewnego dnia w jednym z wiedeńskich parków Izabela poznaje Kajetana Korusiewicza, psychoterapeutę z Warszawy.Między młodymi iskrzy i...... no właśnie tych i jest cała tona,ale nie mogę powiedzieć co, bo nie chcę Wam zabierać radości z czytania:)
Powiem tyle,że mąż naszej bohaterki umiera i Iza wraca do Warszawy, miłość okazuje się trudna, bo jak mówi Jan Izydor Sztaudynger "w tym cały jest ambaras,żeby dwoje chciało naraz.
To książka poruszająca ważne tematy i chociaż początkowo nie mogłam się w nią wgryźć to w efekcie końcowym czytałam do późnej nocy, bo nie mogłam się od niej oderwać. Autorka pokazuje jaki wpływ m wychowanie na całe nasze życie, jaki wpływ mają dominujący rodzice, którym dzieci nie potrafią się przeciwstawić. Pokazuje nam też przemianę głównej bohaterki, która po śmierci męża z rozpieszczonej i mającej wszystko młodej kobiety, która jest egoistyczna i myśli tylko o sobie i własnych potrzebach zmienia się w osobę współczującą, empatyczną i niosącą pomoc. Wgłębia się w zakamarki duszy, pokazuje nam jak wygląda życie w szpitalu psychiatrycznym i walka z depresją.
To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna,ale pomimo trudnych tematów, którymi raczy nas autorka czyt się ją wręcz znakomicie, ośmielę się nawet stwierdzić, że książka sama się czyta, bo z każdą kolejną stroną rośnie ciekawość co dalej wydarzy się z Izabelą i Kajetanem, bo to nie jest miłość usłana różami.
Przyznam szczerze,że jestem zaskoczona i z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki, bo widzę, że autorka ma własny i niepowtarzalny styl.

Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu WasPos


wtorek, 11 września 2018

Michelle Cohen Corasanti,Jamal Kanj Oblubienica morza


Data wydania:04-07-2018
Wydawnictwo: SQN
Ilość stron:416
ISBN: 9788381291354

96/2018

"Teraz lepiej rozumiem, jak wygląda codzienność w innych częściach świata. Byłam świadkiem niesprawiedliwości, cierpienia, widziałam ofiary konfliktu(...)"

Drzewa migdałowego nie czytałam i powiem szczerze,że okładka sugeruje miłą i sielską historię.Mnie osobiście kojarzyła się z podróżą przez ocean, poszukiwaniem swojego miejsca na ziemi. Kolejny raz sprawdza się powiedzenie,że nie należy oceniać książki po okładkach, bo nic bardziej mylnego i dawno nie czytałam książki, która by tak mną wstrząsnęła.To książka pełna zła i okrucieństwa, bezsensownego konfliktu,ale też i pięknej miłości, która nie zna granic.

" Lepiej kochać i stracić niż nigdy nie doświadczyć tego uczucia."

Cztery różne osoby, niby cztery różne historie,a wszystko łączy się w jedną całość, piękną i wzruszającą opowieść.
Sara, rosyjska Żydówka wraz z ojcem zostają wypędzeni ze stalinowskiej Rosji i docierają do Palestyny, gdzie zostaje pielęgniarką umierającej kobiety. Tam też poznaje syna swojej podopiecznej Yousefa, młodzi  jak to młodzi zakochują się w sobie,ale nic nie jest proste jak stoi się po dwóch stronach barykady, ich uczucie zostaje poddane najgorszej próbie. Trzydzieści lat później Ameer, zdolny chłopak mieszkający w obozie dla uchodźców w Libanie wygrywa konkurs, nagrodą jest możliwość studiowania w Stanach.Próbuje rozpocząć nowe życie i zapomnieć o tragedii, która spotkała jego rodzinę,gdy na jego drodze staje piękna Rebeka,młoda Żydówka, która za wszelką cenę sprzeciwia się porządkowi panującemu na świecie. Co łączy Sarę, Rebekę, Yousefa i Ameera? Jak historia zatoczy koło ?? Tego wszystkiego dowiecie się czytając Oblubienicę morza i gwarantuję,że będziecie tą książką tak zachwyceni jak i przerażeni.
To cudowna wielopokoleniowa opowieść o miłości, poświęceniu, a także o  konflikcie izraelsko - palestyńskim, który jest nie tylko na tle religijnym,ale ma przede wszystkim wymiar terytorialny. Autorka porusza trudną sytuację religijną, pokazuje obie strony konfliktu,w którym jak zwykle cierpią zwyczajni ludzie, ludzie z krwi i kości, którzy chcą normalnie żyć, wychowywać swoje dzieci i kochać. 
To powieść o rodzinie i sile miłości ponad podziałami, o walce o lepsze jutro i nienawiści między narodami, która nie powinna mieć miejsca, bo przecież wszyscy jesteśmy ludźmi bez względu na kolor skóry czy wyznanie,ale to i książka o nadziei,że nic nie pokona prawdziwej miłości i przetrwa każdą próbę czasu.
I znowu mam problem, bo tak mi się spodobała ta książka,że muszę dopisać do swojej listy Drzewo migdałowe, którego nie znam. Moja lista zdaje się nie mieć końca :)

Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN


czwartek, 30 sierpnia 2018

Natalia Nowak-Lewandowska Wybór M.


Data wydania:07-08-2018
Wydawnictwo:Replika
Ilość stron:304
ISBN:9788376746869

95/2018

"..jutro już nie istnieje.Odeszło wraz z marzeniami, nadziejami,zostawiając przeogromny ból, który przy każdym oddechu wyrywał część jej duszy"

Książki Pani Natalii Nowak - Lewandowskiej należą do tych, które kupuję zawsze w ciemno i przyznam szczerze,że jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Już wszystkie okładki jej książek przykuwają uwagę, bo są nienachalne o takie subtelne, no i te cudowne pastelowe kolory. Wyjątek stanowi tu Układanka,ale u tematyka zupełnie inna. To już czwarta książka autorki, którą dane mi było przeczytać i muszę przyznać,że tak jak poprzednie były świetne to Wybór M. jest po prostu doskonały i nie mam na myśli tu tematyki, bo ta jest okrutna i przerażająca.
Michalina i Igor, ona i on, których połączyła miłość od pierwszego wejrzenia. Pobrali się i nie widzieli świata poza sobą, wiedli normalne i poukładane życie, każdą wolną chwilę spędzali ze sobą no chyba,że akurat wpadła Basia ( jedyna przyjaciółka Miszki). Życie wydawało się jak z bajki,ale nadszedł pewien wieczór, gdy Michasia wracała późno z pracy. Kobieta w drodze do domu tuż pod swoim domem została napadnięta przez trzech mężczyzn i brutalnie zgwałcona. Przypadek sprawił,że porzuconą kobietę odnalazł jej mąż wraz z Baśką. Michalinę udaje się uratować, fizycznie pod opieką lekarza dochodzi do siebie, ale....

" Jak pomóc komuś, kto zupełnie stracił poczucie sensu? Jak sprawić,żeby uwierzy w przyszłość, skoro przeszłość nie pozwala dojść do głosu teraźniejszości?"

Michalina nie umie sobie poradzić, nie może pogodzić się z tym co ją spotkało ( trudno się z tym komukolwiek byłoby pogodzić) na szczęście na przy swoim boku przyjaciółkę, która wspiera ją na każdym kroku, Miszka najchętniej spędziłaby całe dnie pod kołdrą, bo tam czuła się w miarę bezpieczna. Zastanawiacie się gdzie kochający mąż. Matko jak on mnie denerwował, najchętniej udusiłabym go gołymi rękoma, facet okazał się dupkiem do potęgi n-tej. Dlaczego?? Sięgnijcie koniecznie po Wybór M.. bo to książka od której nie idzie się oderwać, a czytanie sprawia,że złość miesza się z wściekłością,a pięści zaciskają się same. Ma się ochotę bić i krzyczeć z bezsilności.
W każdej normalniej rodzinie rodzice wspierają swoje dzieci, ale nie w przypadku matki Michaliny.Mamusia, która wydaje się być prawie z piekła rodem zamiast wspierać córkę w tym trudnym dla niej czasie jeszcze ma czelność obwiniać naszą bohaterkę za to co się stało. Według niej to Michalina sprowokowała tych zwyrodnialców tym,że ubiera się niestosownie, wyszła za mąż nie za tego faceta, ma czelność mieć własne zdanie i nie chodzi co niedzielę do kościoła.Matko kochana jakiś koszmar.
Czytam dużo i czytam różne książki,ale ta mimo tego,iż podejmuje tak drastyczny temat wydaje się być doskonała. To książka, która skłania czytelnika do refleksji. Autorka świetnie ukazała psychikę nie tylko ofiary gwałtu,le i jej najbliższego otoczenia.Pani Natalia udowadnia,że nie boi się trudnych tematów, radzi sobie z nimi świetnie i mam wrażenie,że z książki na książkę pisze coraz lepiej. Aż strach kupować kolejną książkę, bo mi w końcu gwiazdek zabraknie:)\
Żałuję tylko jednego,a mianowicie tego,że kupiłam wersję elektroniczną, bo czeka mnie wędrówka do księgarni po wersję papierową. To książka, którą się chce mieć na pólce.

Moja ocena 9/10

wtorek, 28 sierpnia 2018

Zbigniew Zborowski Kręgi


Data wydania:05-09-2018
Wydawnictwo:Znak
Ilość stron: 480
ISBN:9788324074269

94/2018

"A może to ja jestem normalny,a świat dokoła zwariował?Rozejrzyj się wokół siebie.Zewsząd otaczają nas bałwochwalcze cielce.Te wszystkie korporacyjne kariery,stanowiska,awanse.Te marki samochodów, odmiany smartfonów. Internetowe społeczności, liczby lajków i komentarzy.Ludzie są gotowi wszystkiemu zaprzedać duszę, byle się w tym unurzać.Zamiast pokory, współczucia i przebaczenia, wybierają nienawiść, chciwość, zazdrość.Uzależniają się już nie tylko od wódki czy automatów do gry, o których wiadomo przecież,że mają wbudowany algorytm obdzierania ze skóry.Uzależniają się nawet od morderczej pracy, lichwiarskich kredytów, chwiejnych opinii innych i coraz gorszych informacji ze świata.(...) Kręcimy się w kółko, wpatrzeni w pył pod naszymi stopami. I nawet nie  zauważamy,że wysoko w górze świeci słońce".

Jestem w tak ciężkim szoku,że właśnie udało mi się zebrać szczękę z podłogi.Zaczynając kręgi kojarzyłam nazwisko autora z serii Trzy odbicia w lustrze, nie miałam bladego pojęcia,że Pan Zbigniew pisze kryminały,a już absolutnie nie zdawałam sobie sprawy,że to druga część serii o Bartoszu Koneckim.Co mnie tak zaskoczyło? Zapraszam do recenzji:)
Bartosz Konecki to były policjant, który po wyrzuceniu ze służby ( chyba było w pierwszej części),by zarobić na życie prowadzi biuro detektywistyczne. Pewnego dnia dostaje zlecenie na śledzenie "gwiazdki". Od samego początku zlecenie wydaje się być szemrane,ale pieniądze nie śmierdzą  i jak  się nie ma na spłatę rat to przecież można działać na granicy prawa, nie do końca legalnie, raz to przecież nie zawsze. Obiekt, o którym ma zbierać informacje Konecki, szuka informacji o zbrodni popełnionej przed laty na młodej dziewczynie Krystynie Talko, piętnastolatce, która została znaleziona w jednym z warszawskich parków, miała odcięte dłonie.
Mniej więcej w tym samym czasie kiedy Konecki śledzi Stokrocką dochodzi do morderstwa ....dziewczyna ma odcięte dłonie.
Co łączy sprawę sprzed lat z morderstwem popełnionym współcześnie?Czy to zbieg okoliczności czy może na terenie Warszawy grasuje seryjny morderca, który w ukryciu przeczekał tyle lat? Czy może jest jeszcze inne ogniwo łączące obie sprawy? Kim jest Amelia Stokrocka? Hmmm ja Wam niestety nie mogę tego powiedzieć,ale sięgnijcie koniecznie po Kręgi, bo to kawał dobrze napisanego i przemyślanego kryminału. Książka okazała się być na tyle wciągająca,że ja osobiście wstałam dzisiaj o 3 nad ranem tylko po to, aby chociaż godzinkę poczytać.
Nie sięgam za często po kryminały,ale tym razem autor mnie tak zaskoczył,że przy najbliższej wizycie w księgarni muszę kupić pierwszą część, bo polubiłam głównego bohatera i spodobał mi się styl pisania autora. Ja do końca nie wiedziałam kto stoi za tymi morderstwami:) a autor tak buduje napięcie,że od książki nie sposób się oderwać. Prowadzenie akcji dwutorowo też okazało się być rewelacyjnym zabiegiem.
Podoba mi się spojrzenie autora na otaczającą rzeczywistość i mam wrażenie,że o autorze usłyszymy jeszcze nie raz, warto zapamiętać to nazwisko.I chociaż książka jest dość obszerna to nie ma tu miejsca na nudę, na każdej stronie się coś dzieje,a już zakończenie to dla mnie bomba :) jestem zachwycona i oczarowana.Pozostaje mi tylko życzyć Wam miłej lektury,a mnie czeka wypad do księgarni po pierwszą część:)
Panu Zbigniewowi mówię DZIĘKUJĘ i mam nadzieję,że jeszcze będzie mi dane spotkać się z Bartoszem Koneckim

Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak



niedziela, 26 sierpnia 2018

Tarryn Fisher Bogini niewiary.Ateiści, którzy modlą się i klęczą



Data wydania:20-06-2018
Wydawnictwo:Sine Qua Non
Ilość stron:352
ISBN:9788381291361

93/2018

"Młodzi ludzie traktują miłość jak akcesorium,a nie kwestię życia i śmierci. Miłość was bawi, zakochujecie się w samej idei miłości.Piszecie o niej wszystkie piosenki i książki,ale nie macie pojęcia, jak ją przeżyć. Miłość to nie część większej rzeczy. Miłość to miłość".

Zupełnie nieznana mi autorka,ale...tak mnie urzekła okładka,że jak miałam możliwość wyboru książki od Wydawnictwa to nie wahałam się nawet pięć sekund. Potem oczywiście rzuciłam okiem na recenzje i zastanawiałam się co wpadnie w moje łapki, opinie na temat tej książki są bardzo podzielone. Ja nie mam porównania z innymi powieściami autorki, bo jaj najzwyczajniej nie znam. Co dostałam? Przekonajcie się :)
Główna bohaterka to Yara młoda dziewczyna, która nigdzie nie potrafi zagrzać miejsca, nie potrafi ani stworzyć normalnego związku ani tym bardziej związać się z nikim na dłużej.Gdy zaczyna się choć odrobinę wiązać...ucieka i przeprowadza się do nowego miejsca. Jest barmanką i pewnego dnia spotyka w miejscu swojej pracy przystojnego David, muzyka, który szuka inspiracji. Facet zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia . Zaczynają się najpierw spotykać, potem razem mieszkać na na końcu biorą ślub.Banalne??? Do momentu ślubu może i owszem,ale potem następuje cała seria zdarzeń, które czynią książkę zdecydowanie inną od wszystkich.Oczywiście Yara jak to ma w zwyczaju ucieka?Co dalej tego Wam niestety nie powiem, bo nie chcę odbierać Wam przyjemności czytania,ale zdradzę Wam,że będzie się działo:)
Od pierwszej strony denerwowała mnie główna bohaterka, egoistka i osoba myśląca tylko o czubku własnego nosa, nie bardzo potrafi nawiązać relacje z ludźmi co spowodowane było trudnym dzieciństwem i brakiem jakichkolwiek relacji z matką.Dopiero pod koniec książki coś w niej drgnęło i zaczęłam czuć odrobinę współczucia i trochę ją lubić,ale tylko trochę, bo chemii od samego początku między nami nie było.

"Jeśli ktoś cie skrzywdzi i starasz się jakoś żyć. Nie możesz pozwolić, by inni widzieli,że mają nad tobą władzę".

No właśnie jakoś:( nie można żyć jakoś, nie można żyć stale przeszłością i zasłaniać się trudnym dzieciństwem. Żeby stworzyć normalnie funkcjonujący związek trzeba rozliczyć się z przeszłością. Musimy odnaleźć swoją drogę i uwierzyć w siebie. To,że matka stworzyła Yarze trudne dzieciństwo i zamiast zapewnić córce ciepły i bezpieczny dom, interesowała się tylko poszukiwaniem kolejnych facetów,a nie własnym dzieckiem jakoś w moich oczach nie usprawiedliwia bohaterki. Jasne,że trauma dzieciństwa rzutuje na całe życie,ale trzeba umieć odciąć się od przeszłości postawić grubą kreskę. Pewnie o taki zabieg chodziło autorce, o to aby pokazać przemianę:)
To nie jest typowy romans, w którym wszystko idzie gładko,a oni żyli długo i szczęśliwie.To książka o skomplikowanych relacjach i wpływie przeszłości na dorosłe życie, to książka o trudnej sztuce wybaczania i odnajdywania swojego miejsca.
Przyznam szczerze,że chociaż książka ma skrajne opinie to mnie czytało się ją bardzo dobrze, strony w zasadzie czytały się same. Podobno jest inna od poprzednich książek autorki. Niestety nie mam porównania,ale ... nadrobię, bo spodobał mi się styl Pani Fisher i chyba powinnam sięgnąć po poprzednie książki chociażby po to, aby mieć porównanie.

Moja ocena 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non