poniedziałek, 11 listopada 2019

Piotr Wojcik Wina


Data wydania: 02-10-2019
Wydawnictwo: Dragon
Ilość stron: 304
ISBN: 9788381720922


112/2019


No i kolejny tegoroczny debiut.Tym razem mój wybór padł na Winę Piotra Wójcika.
Elektryzujący debiut kryminalny z Katowicami w roli głównej. W jednym z katowickich kościołów dochodzi do brutalnej zbrodni. Znany z płomiennych kazań, radykalnych poglądów i rozległych wpływów ksiądz Nosol zostaje zamordowany w konfesjonale. Śledztwo prowadzi komisarz Góralczyk. Tropy mnożą się i prowadzą do różnych , pozornie niepowiązanych ze sobą środowisk: kibiców, lokalnych polityków, czyścicieli kamienic i lewicowych aktywistów. Niebawem ginie kolejna osoba, a Góralczyk musi stawić czoło nie tylko bezwzględnemu zabójcy, lecz także własnej przeszłości.
Tyle z opisu z okładki, a jak moje wrażenia?
Już na początku książki pada trupem ksiądz Nosol, który miał bardzo radykalne poglądy i tysiące wrogów, którzy mogli przyczynić się do zejścia z tego świata owego farorza. Jak trup to i wiadomo, że pojawi się policja. Tym razem z Piotrem Góralczykiem na czele
Czy polubiłam się  z komisarzem? Hmmm i tak, i nie. Początkowo nie wzbudził on mojej sympatii,ale w trakcie czytania książki, gdy nie okazał się maczo, a jeszcze jak przygarnął psa podejrzanego to zyskał odrobinę mojej sympatii. Niestety tylko odrobinę i chociaż autor wyjaśnił nam z czego wynikało łykanie psychotropów przez niego to jakoś między nami nie zaiskrzyło. Zawsze wydawało mi się, że policjanci muszą mieć nieposzlakowaną opinię, a tu komisarz Góralczyk skrywa straszną tajemnicę sprzed lat. Co prawda i tak jego ofiara go dopadła, ale też w zasadzie przez niego zginęło dwoje niewinnych ludzi. Z drugiej strony czy tak do końca niewinnych? Sięgnijcie po Winę po to dobrze skonstruowany kryminał, który nie dosyć, że wyjątkowo szybko się czyta to jeszcze zakończenie zwaliło mnie dosłownie z nóg. Takiego mordercy to w życiu bym się nie spodziewała.
Wina to udany debiut i myślę, że z każdą kolejną częścią będzie tylko lepiej, bo widać, że autor ma potencjał i pisze dobrze.Na książkę składają się krótkie rozdziały,a cała historia jest opowiedziana z perspektywy wielu bohaterów. Sięgnę po kolejną część Metropolii, bo taki tytuł nosi cała seria.


Moja ocena 5/10


Za możliwość przeczytani książki dziękuję Wydawnictwu Dragon















niedziela, 10 listopada 2019

Magdalena Krauze Czekałam na Ciebie


Data wydania: 31-07-2019
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 340
ISBN: 9788376868097

111/2019


Mam takie zaległości w recenzjach,że świat nie widział. Coś ostatni lepiej mi się czyta niż pisze, ale jak się powiedziało a należy powiedzieć i b.
Po książkę Magdaleny Krauze sięgnęłam z dwóch powodów: po pierwsze jest to debiut, a po drugie swojego czasu było głośno o tej książce,a ja jak wiecie lubię wiedzieć co w trawie piszczy.
Paulina prowadzi spokojne życie: ma czułych rodziców, wspaniałych przyjaciół, satysfakcjonująca pracę. Jest zatwardziałą singielką i dotychczas żaden mężczyzna nie poruszył jej serca do głębi. Paulina wierzy jednak, że gdzieś tam czeka jej własne szczęśliwe zakończenie. Wierzy nawet wtedy, gdy jej najlepsza przyjaciółka Malwina zostaje nieoczekiwanie porzucona przez narzeczonego, a koleżanka z pracy popłakuje ukradkiem nad klawiaturą z powodu problemów małżeńskich. Nieoczekiwanie na progu redakcji i uporządkowanego życia Pauliny staje ON - Igor Gradecki, który w czasach szkolnych był jej wielką skrywaną miłością. Wtedy najfajniejszy chłopak w szkole, dziś przystojny interesujący mężczyzna, wywróci życie Pauliny do góry nogami.

Już trąbiłam wszem i wobec, że uwielbiam debiuty, bo to jak z jajkiem niespodzianką - nigdy nie wiadomo na co się trafi. Ten był rewelacyjny i to do tego stopnia, że zaraz sięgnę po kolejną część. Polubiłam główna bohaterkę Paulinę, młodą dziewczynę, ale z zasadami, których twardo się trzyma. Jako nastolatka w szkole nazywana była słonicą przez swoja tuszę, ale teraz jako dorosła kobieta dba o siebie i nie dopuszcza do nadwagi. Pracuje w kobiecym czasopiśmie w Legnicy, wiedzie uporządkowane czasami może nudne życie, ale w jej sercu drzemie nadzieja, ze na horyzoncie pojawi się wymarzony ON, który zapełni pustkę i skradnie jej serce. No i pojawił się Igor, którego Paulina znała ze szkoły i skrycie się w nim kochała,  ale kto by tam zauważył dziewczynę z nadwagą i pełna kompleksów, chyba że trzeba spisać zadanie to wtedy owszem. Paulina poznała Igora od raz, on nawet nie przypuszczał, że to licealna koleżanka. Czy ich drogi ( oprócz tej zawodowej ) się skrzyżują czy może przeszłość się odezwie?  Ja już wiem, a Wy jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać Czekałam na Ciebie to sięgnijcie po nią koniecznie.
Magdalena Krauze zadebiutowała z wysokiego C i mam wrażenie, że jeszcze nie raz usłyszymy o książkach jej autorstwa. Skradła moje serce już od pierwszego rozdziału i wiedziałam ,że to będzie dobre. Niby banalna historia, a opowiedziana w taki sposób, że z żałością patrzy się na ubywające strony. Autorka pokazuje nam, że każdy zasługuje na drugą szansę i że powinno się ja dać. Każdy z nas popełnia błędy i nie jesteśmy w stanie się ich ustrzec. To książka o tęsknocie i miłości, o okrucieństwie nastolatków i chorobie, ale to te książka niosąca nadzieję na lepsze jutro.

" Związek trzeba pielęgnować niezależnie od tego jak długo trwa. W życie każdej pary wkrada się czasem stagnacja, przyzwyczajenie i nuda. Najważniejsze, żeby umieć, a przede wszystkim chcieć wprowadzić tę szczyptę ożywienia, która spowoduje, że patrzymy na siebie nowym okiem."

A teraz nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po kolejną część Czekałam na Ciebie, bo jestem niezmiernie ciekawa jak potoczyły się losy Pauliny i Igora.
Polecam Wam gorąco, bo to udany debiut, który czytał się w zasadzie sam i zostawił niedosyt, że chce się więcej.


Moja ocena 8/10


Izabella Frączyk Spełniony sen


Data wydania: 02-10-2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 416
ISBN: 9788381691697

110/2019

No i znowu padło na książkę polskiej autorki, bo przecież inaczej się nie da. Jakiś czas temu zaczytywałam się w powieściach Pani Frączyk, ale w wysypie rodzimych pisarzy gdzieś mi to nazwisko zdecydowanie umknęło i to był mój błąd niestety, bo autorka nie dosyć, że ma lekkie pióro to jeszcze stworzyła historię, od której nie sposób się oderwać.
Już sam opis z okładki brzmi zachęcająco: Beata zmierza prostą drogą do Częstochowy, by zaopiekować się starą ciotką i zacząć tam życie od nowa. Jednakże podróż nie przebiega bez przygód i po drodze na stacji benzynowej kobieta nawiązuje przypadkową znajomość. Gdy na miejscu okazuje się, że ciotka z wiekiem stała się jeszcze większą jędzą niż kiedyś, a Beata odkrywa, że przy tankowaniu na stacji zapomniała portfela, nie zastanawia się długo. Wraca na miejsce i w ciemno przyjmuje nową ofertę pracy. Z tą chwilą jej życie w niedużej miejscowości na Śląsku nabiera rozpędu...tymczasem Beata święcie wierzy, że sen z pierwszej nocy w nowym miejscu, zawsze się spełnia...No dobrze, tylko który?
Prawda, że brzmi ciekawie? A co dostałam w środku?
Dostałam świetnie skonstruowaną powieść o kobiecie, która postanawia zacząć wszystko od nowa, a w zasadzie nie postanawia tylko okoliczności zmuszają ją do tego.Powiecie, że takich powieści jest na pęczki, a i owszem jest, ale Spełniony sen nie jest przesłodzony i na początku nic nie układa się tak jakbyśmy chcieli. Beata spotyka na swojej drodze wielu życzliwych ludzi, którzy oferują jej pomoc i życzliwą dłoń, ale czy wszyscy? Czy kobieta faktycznie spotka na swojej drodze kogoś z kim będzie w stanie dzielić radości i smutki czy wszystko okaże się farsą? Przeczytajcie koniecznie Spełniony sen, a jestem święcie przekonana, że nie będziecie żałować chwil spędzonych z książką.
Izabella Frączyk stworzyła powieść, którą połyka się strona po stronie. Wykreowała postać Beaty, która wydawać by się mogło, że jest zdecydowana i twardo stąpająca po ziemi, nie da się zwieść czułym słówkom i maślanym oczętom, a jednak....ktoś sprawi, że na chwilę straci czujność, ba nie tylko czujność, ale i większość zaoszczędzonych pieniędzy.
Autorka w tej lekkiej zdawałoby się powieści poruszyła trudny temat, temat o którym w zasadzie się nie mówi, a mianowicie hazard. Pokazuje jak przebiegły i sprytny potrafi być hazardzista, aby osiągnąć wymarzony cel: środki na kolejne gry, do jakich podstępów jest zdolny, gdy mami go wygrana i słyszy brzęk spadających monet.To choroba i pewnie jak każdą da się leczyć, ale przy okazji takiego uzależnienia cierpi najbliższe otoczenie. Przyznam szczerze, że jakoś dotychczas nie spotkałam się z motywem hazardu w rodzimej literaturze, a Wy?
Spełniony sen to idealna lektura dla miłośników literatury obyczajowej, którą czyta się zdecydowanie za szybko. A ja znowu mam kolejne nazwisko pisarki, której twórczość muszę nadrobić.


Moja ocena 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka





sobota, 2 listopada 2019

Sylwia Trojanowska Wigilijna przystań


Data wydania: 30-10-2019
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 376
ISBN: 9788366431515

109/2019

" Święta to nie stół i ozdoby, a ludzie z ich uśmiechami i ciepłymi spojrzeniami. Ludzie są w święta najważniejsi!".

Czwarta Strona w tym roku sprawiła, że świąt nie będzie. No chyba, że zamiast potraw położę na stole książki. Jak można być tak bezdusznym i wydać tyle książek w tematyce świątecznej?? Postanowiłam, że będę kupować pojedynczo, przeczytam to kupię następną. Tylko jeśli czytanie zajęło mi niespełna dzień to...brawo ja:) Liczę na to,że ceny ebooków spadną ze względu na obniżony VAT:)
Pierwsza świąteczna książka jaka wpadła w moje ręce to Wigilijna przystań. Mój wybór autora był niekoniecznie przypadkowy, bo czuję wyrzuty sumienia, że przeczytałam tylko pierwszą część trylogii Sylwii Trojanowskiej Sekrety i kłamstwa. Bije się w piersi i obiecuję, że w najbliższym czasie braki nadrobię, bo autorka ma niesamowity dar opowiadania. Wigilijną przystań pochłonęłam w parę godzin i czuję niedosyt, że to już koniec.
Pani Sylwia zabiera nas do Niechorza, małej nadmorskiej miejscowości, gdzie każdy każdego zna, a po letnim sezonie czas jakby zwolnił i mieszkańcy mogą złapać oddech po letnich miesiącach, gdy liczba turystów zdecydowanie przewyższa liczbę mieszkańców.
W swojej świątecznej powieści autorka stworzyła całą plejadę bohaterów, których losy splatają się na kartach powieści.Mamy Hilarego i Malwinę, latarnika i kobietę, która pomaga wyjść na prostą kobietom maltretowanym przez ich drugie połówki, oboje od czterdziestu lat ukrywają swój związek. Mamy tu Klaudię i jej chłopaka, z którym potajemnie się zaręcza i ukrywa swój związek przed rodzicami. Poznajemy rodzinę Lubińskich: Maję - nastolatkę, której jedyną szansą na wyrwanie się z Niechorza jest wygrana w konkursie dla początkujących dziennikarzy, Iwonę - siostrę Majki, która pracuje jako barmanka w miejscowym hotelu o tęskni jak szalona za swoim mężem, który aby  zapewnić lepszy byt wyjechał na misję wojskową. Nie należy zapomnieć o głowie rodziny Lubińskich, który zmaga się z problemem alkoholowym. No i należy wspomnieć o jagodzie i Marcinie, małżeństwie które od wielu lat nie rozmawia ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi i rywalizuje z nimi na polu zawodowym.. Czy wszystkim uda się spełnić marzenia? Czy uda się wytrwać w postanowieniach? Czy nadal będą musieli ukrywać się ze swoimi uczuciami?

" Póki żyjesz, póki oddychasz i patrzysz na świat, na nic nie jest za późno. Na prawdziwą miłość również" 

Przyznam szczerze, że urzekła mnie ta historia. I chociaż mamy początek listopada i wydawałoby się, że na powieści świąteczne jest za wcześnie to nigdy nie jest za wcześnie na książki, które ogrzewają nas od środka. I taka właśnie powieść stworzyła Sylwia Trojanowska.: ciepła, bez lukry, ale pełna magii, która powinna nam towarzyszyć każdego dnia, a nie tylko od święta.
Jeśli nie maci planów czytelniczych to sięgnijcie po Wigilijna przystań i jestem przekonana, że nie będziecie żałować swojego wyboru.


Moja ocena 8/10

piątek, 1 listopada 2019

Dorota Gąsiorowska Niedokończona baśń


Data wydania: 14-10-2019
Wydawnictwo: Między Słowami
Ilość stron: 520
ISBN: 9788324070282

108/2019

" Nigdy z tego nie rezygnuj, wyobraźnia to jeden z najcenniejszych darów, jakie otrzymał człowiek."

Dorota Gąsiorowska to autorka, którą lubię i cenię za piękny poetycki język, a także za tworzenie niesamowicie klimatycznych powieści,  przy których człowiek przepada na długie godziny. Jak dostałam maila z propozycją zrecenzowania książki to nawet sekundy się nie zastanawiałam. I oczywiście był to strzał w dziesiątkę.
Już sama zapowiedź robi imponujące wrażenie:
Julia nosi w sobie ogromny ból - straciła ukochanego mężczyznę i sama wychowuje pięcioletnią córeczkę, Życie jednak daje jej niezwykłą szansę. Kobieta zostaje asystentką Susanne Benoit, słynnej francuskiej pisarki, której twórczość przez lata podziwiała. Wkrótce wyruszą w podróż do magicznej Akwitanii. Tam okaże się, że Susanne również skrywa w sercu bolesną tajemnicę.
Julia stanie przed trudnym wyborem - będzie musiała zdecydować, czy posłuchać głosu serca, czy też postąpić tak, żeby nikogo nie zranić. Przy okazji spróbuje rozwikłać zagadkę pewnej średniowiecznej księgi, na której kartach spisano zapierającą dech w piersiach historię niespełnionej miłości, od stuleci czekająca na szczęśliwe zakończenie.

Nie sposób nie polubić od pierwszej strony Julii, która nie dosyć, że samotnie wychowuje rezolutną Basię to jeszcze stawia wszystko na jedną kartę i przeprowadza się z krokowa do Poznania. Basia to cały jej świat i całe życie, to dzięki niej spogląda w przyszłość i stara się zapewnić jej wszystko co najlepsze. Sama w życiu przeszła bardzo wiele. Jej ukochany Miłosz zginął tuż przed narodzinami dziewczynki, matka Julii nigdy jej nie wspierała ślepo zapatrzona w męża, który za kołnierz nie wylewał. Na szczęście Julia to kobieta, która wie czego chce i uparcie dąży do celu. W Poznaniu zaczyna w zasadzie nowe życie Podejmuje pracę jako asystentka u pisarki, której twórczość podziwiała od wielu lat, Susanne Benoit. Starsza pani jest strasznie humorzasta, ma swoje przyzwyczajenia i dziwactwa i już wydawałoby się ,że Julia zrezygnuje z pracy, gdy.... No właśnie sięgnijcie koniecznie po Niedokończoną baśń, a przekonacie się co sprawiło, że Julia zdecydowała się zostać.
To książka, którą nie byłam w stanie przeczytać, ja ją pochłonęłam od pierwszej do ostatniej strony. To książka o samotnym macierzyństwie i próbie pogodzenia się z przeszłością, ale to także książka o tkwieniu w związku, który nas tłamsi i nie pozwala być sobą. Dorota Gąsiorowska jak zwykle poruszyła wiele ważnych tematów, a którymi radzi sobie celująco, ale też zabrała nas w podróż do Francji pełnej zamków i pachnącej lawendą, do Francji, która nadal pozostaje w sferze moich marzeń.
Lubicie baśnie? Przecież każdy z nas bez względu na wiek pozostaje dzieckiem, a jak wiadomo dzieciństwo to i baśnie. Baśń u Doroty Gąsiorowskiej znalazła swoje zakończenie takie jak to w porządnych baśniach bywa: żyli długo i szczęśliwe. A Wasza baśń? Czy też znajdzie szczęśliwe zakończenie?
Polecam z całego serca Niedokończoną baśń, bo to kolejna w dorobku książka Pani Doroty, która napawa optymizmem i niesie ze sobą przesłanie, że nigdy nie należy rezygnować ze szczęścia i należy szukać najlepszej drogi do jego realizacji.
To książka idealna na długie jesienne wieczory. Taka trochę nostalgiczna, pełna wspomnień i tajemnic rodzinnych. Na pierwszy plan wybija się tu zdecydowanie Basia, która zawsze musi mieć ostatnie zdanie i nie da sobie w kaszę dmuchać.  Niektórych z Was jej zachowanie może irytować, ale ja osobiście lubię dzieciaki, które tupną nogą, żeby postawić na swoim:)


Moja ocena 8//10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Między Słowami

wtorek, 29 października 2019

Katarzyna Nosowska A ja żem jej powiedziała


Data wydania: 23-05-2018
Ilość stron: 208
Wydawnictwo: Wielka Litera
ISBN: 97883803222592


107/2019

"Pisać każdy może
Trochę lepiej lub trochę gorzej
Ale nie oto chodzi
Jak co komu wychodzi....uffff'
To  tak parafrazując słowa piosenki w niezapomnianym wykonaniu Jerzego Stuhra. Mam wrażenie, że można je odnieść do pisania, bo w tej chwili pisać może każdy: od celebrytów po gospodynie domowe ( oczywiście nie obrażając nikogo).
Katarzynę Nosowską znają wszyscy jako wokalistkę, większość jako autorkę filmików, a mnie było dane poznać ją jako autorkę i jako bardzo wnikliwą obserwatorkę życia. Jak ukazała się książka to pamiętam , że strach było lodówkę otworzyć, bo miało się wrażenie, że i z niej Pani Katarzyna wyskoczy. A już jak zdobyła tytuł książki roku 2018 w kategorii literatura piękna to już komentarzom nie było końca i to z reguły tym mało pochlebnym.
Ja do książki podeszłam nie jak do wielkiego dzieł na miarę Nobla, ale jak do każdej jednej książki autora, którego lubię. W przypadku Nosowskiej były to teksty jej piosenek. I co dostałam? Otóż coś co było dla mnie niespodzianką. Książkę, w której momentami płakałam ze śmiechu. Książkę, która stanowi wnikliwy zbiór opowieści o otaczającej nas rzeczywistości: o wpływie portali społecznościowych i ilości lajków, o odchudzaniu i partnerstwie, o celebrytach, których nie oszczędza, o rodzinie i o miłości zarówno tej do partnera jak i tej do dziecka. Nosowska pisze otwarcie i szczerze, z wieloma jej spostrzeżeniami sama się utożsamiam i podpisuję obiema łapkami.
Autorka ma dystans do samej siebie i nie przebiera w słowach, jest odważna i dowcipna, pisze mądrze i szczerze.
Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że Katarzyna Nosowska to moja znajoma, bo.... przeczytałam jej książkę :)
Jeśli szukacie książki, która skłoni we do przemyśleń, a jednocześnie cenicie cięty język to A ja żem powiedziała będzie jak najbardziej stosowną lekturą. Mam także nadzieję, że pani Katarzyna w dalszym ciągu bacznie obserwuje to co się współcześnie dzieje i nie spocznie na laurach tylko wyda następną książkę, którą z pewnością przeczytam.


Moja ocena 7/20


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie serwisowi internetowemu jakkupowac.pl


wtorek, 22 października 2019

Sabina Waszut Narzeczona z getta


Data wydania: 18-09-2019
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 304
ISBN: 9788324584048

106/2019

"Stare przedmioty mają dusze i czasem budzą się z uśpienia."

Jeśli chodzi o książki związane z II wojną światową to niestety nie potrafię być obiektywna. Czytam w zasadzie wszystko co ukazuje się na rynku i ciągle mi mało. Można wymyślić jeszcze coś nowego żeby ukazać okrucieństwo, ból i wstrząsnąć człowiekiem?? Okazuje się, że można i to właśnie w swojej najnowszej książce uczyniła ze mną Sabina Waszut.
Książka zaczyna się całkiem niewinne. Poznajemy oto młode małżeństwo Basi i Marcina i rzecz dzieje się zupełnie współcześnie. Gdzie tu wojna, pomyślałam? Basia i Marcin właśnie meblują swój dom i przypadek sprawia, że trafia do nich szafa. Stara, ciężka i naznaczona zębem czasu, ale owa szafa ma w sobie coś co nie pozwala Basi oderwać od niej nie tylko myśli, ale i w snach zaczyna pojawiać się dziewczyna, która chce jej coś opowiedzieć. Wiedziona impulsem Basia postanawia odnaleźć pierwotnych właścicieli. I tak dzięki własnemu uporowi i determinacji Basia trafia do Strzemieszyc i do Sławkowa, gdzie z pomocą przychodzi jej Mikołaj - opiekun miejscowego kirkutu i tu zaczyna się właściwa opowieść, a mianowicie opowieść o zakazanej miłości Sary, pięknej Żydówki i Janka,goja.
Sabina Waszut włożyła ogrom pracy w napisanie Narzeczonej z getta i jak czytamy w posłowiu książka w dużej mierze opiera się na faktach. Sara wychowana w żydowskiej tradycji i Janek syn miejscowego szklarza nie od razu przypadają sobie do gusty. Pierwsze nieśmiałe uczucie rodz się między nim, gdy Sara upuszcza czulent przeznaczony na szabasową kolację. To właśnie wtedy zwracają na siebie uwagę i zaczynają się potajemnie spotykać.Niestety, bo nie dosyć, że goj i Żydówka to jeszcze wybucha wojna, gdzie jak wiadomo nie było miejsca dla społeczności żydowskiej. Czy Jankowi uda się uratować Sarę? Czy jego miłość będzie tak silna, że z narażeniem życia będzie ją ukrywał?? Przekonajcie się koniecznie.

" Pożegnać się z życiem za garść mąki.Za dwa kamienie. Śmierć nie powinna wywoływać rozbawienia. Umierać należy za ważne sprawy."

Sabina Waszut po raz kolejny pokazuje,że można stworzyć książkę, która na długo zapadnie w pamięć i długo nie da o sobie zapomnieć. Autorka ma niesamowity dar opowiadania, czytając mamy wrażenie, że uczestniczymy w wydarzeniach: słyszymy ujadanie psów i kule przelatujące nad naszymi głowami, cierpimy głód i śnimy o kromce chleba. Jestem pełna uznania dla wiedzy historycznej i ogromu pracy włożonego przez Panią Sabinę w napisanie tej książki. Autorka ma też niebywałą lekkość pióra, która sprawia, że książkę trudno odłożyć, a po zakończeniu nie da się o nie zapomnieć.
Ja osobiście jestem zachwycona i polecam wszystkim z całego serca


Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serwisowi internetowemu jakkupowac.pl