niedziela, 29 marca 2020

Susan Anne Mason Wielkie nadzieje



Data wydania: 12-03-2020
Wydawnictwo: Dreams
Ilość stron: 400
ISBN: 9788366297500
Tłumaczenie:Elżbieta Zawadowska


40/2020

"Dom to miejsce,  gdzie jesteś bezpieczna, gdzie możesz być sobą i wiedzieć, że wszystko będzie dobrze.Ale dom to nie tylko materialne miejsce. W domu mieszka twoje serce. Ludzie, których kochasz."

Sięgnęłam po książkę zupełnie nieznanej mi autorki. Sięgnęłam po książkę, która jest drugą częścią serii Kanadyjskie wyprawy. I wreszcie sięgnęłam po książkę, która jak zwykle urzekła mnie opisem i okładką:
" Emmaline przez całe życie tęskniła za ojcem, którego straciła, gdy była jeszcze niemowlęciem. Po śmierci dziadka, jej ostatniego krewnego, dziewczyna znajduje w jego biurku listy, z których wynika, że jej ojciec, Randall jednak żyje i mieszka w Kanadzie. Niewiele myśląc, Emma podejmuje decyzję, by odbyć podróż przez ocean i go odnaleźć.
Randall Moore ma nadzieję, że jego niechlubna angielska przeszłość nigdy nie wyjdzie na jaw, a już na pewno nie w momencie, kiedy jest n dobrej drodze do pokonania w wyborach największego rywala i zdobycia burmistrzowskiego stołka.
Konfrontacja ich dążeń może minąć się z oczekiwaniami. Jednak nauka, co w życiu jest najważniejsze, ma swoja cenę."
Autorka zabiera nas do roku 1919, gdzie poznajemy Emmaline Moor, która po śmierci dziadka z listów odnalezionych w szufladzie odkrywa, że ojciec, którego nie znała mieszka w Kanadzie. nasza bohaterka nie zastanawia się ani chwili, sprzedaje majątek odziedziczony po dziadku i wyrusza na drugi koniec świata w poszukiwaniu człowieka, którego uważała za zmarłego. W podróży towarzyszy jej przyjaciel Jonathan, bo przecież nie wypada, aby panienka podróżowała sama. Jonthan kocha się w naszej bohaterce i ma nadzieję, że podróż przez ocean pomoże mu zdobyć serce dziewczyny. czy rzeczywiście pobyt na obcym kontynencie mu w tym pomoże >
Randall Moore mieszka w kanadzie u boku żony i dwóch córeczek, kandyduje na burmistrza i zdaję się, że jest na jak najlepszej drodze to osiągnięcia stołka. Czy plany pokrzyżuje mu pojawienie się Emmaline ? co będzie silniejsze ojcowska miłość czy ambicje polityczne? Jak zareaguje żona Randalla na pojawienie się młodej dziewczyny? Czy ojciec i córka poznają się i nadrobią stracony czas? czy może wręcz odwrotnie?
Przeczytałam tę książkę z niekłamaną przyjemnością. To jedna z tych opowieści, które pisze za nas samo życie. Obawiałam się, że to druga część, ale jak się okazało każda część opowiada lisy innej bohaterki i zupełnie się nie łączy. Może tylko jak sugeruje tytuł serii łączy je kanada.
Powiem Wam szczerz, że bardzo zaskoczyła mnie ta książka, oczywiście na plus. To świetnie napisana powieść o poszukiwaniu swoich korzeni i ucieczce do nieznanej rzeczywistości.
Od samego początku kibicowałam Emmie, żeby dane jej było nawiązać nić porozumienia z ojcem i być może nadrobić stracone lata. Chciałam by poczuł się kochana i aby ojciec był z niej dumny. Bohaterowie, których wykreowała autorka to prawdziwi ludzie z krwi i kości, których albo się kocha albo nienawidzi. Mnie zupełnie nie przypadła do gustu żona Randalla.
Czy Wielkie nadzieje naszych bohaterów się spełnią? Sięgnijcie koniecznie po książkę, bo to kawał dobrej literatury, który czyta się zachłannie i żałuje się, że to już koniec.
Mnie tak książka zaskoczyła i zachwyciła, polecam.


Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dreams





Christine Leunens Niebo na uwięzi


Data wydania: 21-01-2020
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 357
ISBN: 9788381165587
Tłumaczenie: Mariusz Warda

39/2020

Wiecie,że temat II wojny i literatura z tym związana to jest to po co chętnie sięgam. Niebo na uwięzi zachęciło mnie opisem z okładki:

"Porywająca powieść psychologiczna, która nie stronic od czarnego humoru odsłania najmroczniejsze zakątki ludzkiej duszy.
Johannes, gorliwy członek Hitlerjugend, dorastający w latach czterdziestych w Austrii po aneksji przez Trzecią rzeszę, po ciężkim urazie podczas nalotu odkrywa, że jego rodzice ukrywają żydowską dziewczynę imieniem Elsa w sekretnym pomieszczeniu w ich dużym, wiedeńskim domu.
Początkowo zgroza, jaka go ogarnia, przeistacza się w zainteresowanie, a następnie w miłość i obsesję. Po zniknięciu rodziców Johannes odkrywa, że jest jedyną osobą świadomą obecności Elsy, jak również jedynym człowiekiem odpowiedzialnym za jej przetrwanie. Manipulując i poddając się manipulacji, Johannes obawia się końca wojny: wraz z nią nadejdzie perspektywa utraty Elsy i koniec ich związku obejmującego pasję i obsesję, podległość i apatię, miłość i nienawiść."

Johannesowi przyszło dorastać w czasach, gdy u władzy stanął Hitler i to on stał się dla młodego człowieka wzorem do naśladowania. Jest ślepo zapatrzony w jego ideologię i traktuje go niczym Boga, nie liczy się dla niego rodzina, bo przecież nikt nie jest mądrzejszy od jego idola. Jak ryba w wodzie czuje się w grupie takich jak on, w Hitlerjugend. Podczas nalotu Johannes zostaje ranny i to uziemia go w domu. Zupełnie przypadkowo odkrywa, że w jego rodzinnym domu ukrywa się żydowska dziewczyna. Co zrobi Johannes, gdy odkryje tę straszną tajemnicę, przecież to jak policzek wymierzony prosto w twarz przez jego rodziców, to zaprzeczenie wszystkim ideałom, w które wierzył.Los jest jednak przewrotny i między młodymi ludźmi nawiązuje się dziwna więź. Nawet koniec wojny nie jest w stanie tego  przerwać: wybawiciel jest tak zakochany w swojej ofierze, że nie wiadomo dokąd ich ten dziwny układ zaprowadzi.
Jeśli spodziewacie się romansu on -  Niemiec, ona -  Żydówka to jesteście w błędzie, jeśli szukacie love story, które nie powinno się zdarzyć to też tego nie znajdziecie. To powieść, która do mnie nie do końca przemówiła. Nie jestem w stanie zrozumieć zachwytów nad nią. Może gdybym obejrzała film, który powstał na jej podstawie to byłoby mi łatwiej. Ta książka to historia kata i jego ofiary, gdzie miłość przeplata się z nienawiścią. To nie jest typowa książka, w której samej wojny w wojnie jest mało, nie ma zbytnio zarysowanego tła historycznego. Owszem trafiają się sporadyczne bombardowania, a nas przytłacza tutaj emocjonalna przepychanka między bohaterami.


Moja ocena 5/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka







sobota, 28 marca 2020

Piotr Strzeżysz Zaistnienia


Data wydania: 11-03-2020
Wydawnictwo: Bezdroża
Ilość stron: 144
ISBN: 9788328364561

38/2020

" A może powinienem napisać - domu? Ściany są, sufit jest, podłoga właściwie też. Że materiał konstrukcyjny nietrwały? A kto powiedział, że musi być trwały" Nie ma mebli, to prawda, w ogóle niewiele w nim przedmiotów, ale znajdzie się kubek, sztućce ściereczka i garnek. Nie ma łóżka, ale można wstawić materac, a na nim położyć poduszkę, obok komputer, ręcznik i przybory do mycia. (...) ..można w nim marzyć , śnić i czuć się bezpiecznie.Można odpocząć. Czego chcieć więcej od domu? (...)
Jednak trochę oszukany ten dom.Iluzoryczny. Bez rodziny. Bez dzieci. Bez placka ze śliwkami i powideł na zimę. Bez półki z książkami, rozhuśtanej lampy i ściany, na której można powiesić obrazek. Bez stołu i krzesła, a ja przecież lubię pracować przy stole. Bez bujanego fotela i kominka, a przecież od zawsze marzyłem o kominku."

Zaistnienia to niezwykła książka zwykłego człowieka, który ma nie tylko marzy, ale przede wszystkim ma odwagę by swoje marzenia realizować. Spełnia to  konsekwentnie od dwudziestu lat. Kto z nas nie lubi jazdy rowerem. Ale zupełni inaczej wygląda jazda taka nasza zwyczajna, codzienna, a zupełnie inaczej, gdy do sakw musisz zapakować to wszystko, aby zapewnić sobie namiastkę domu, musisz zabrać wszystko to co pozwoli ci przeżyć.
Zaistnienia to relacja z podróży, którą odbył autor przemierzając na rowerze obie Ameryki. Ale to jest zupełnie inna podróż, nie znajdziesz tu relacji z mijanych kilometrów ani setek zdjęć relacjonujących te podróż.Znajdziesz tu natomiast osobiste przemyślenia autora pełne poetyki, takie z pogranicza jawy i snów. To relacja z obcowania z drugim człowiekiem. Możemy poznać życie zwyczajnych ludzi gdzieś na drugim końcu świata, zwyczajne, proste i otwarte na przybysza w innego kontynentu.
Urzekła mnie to opowieść, napisana pięknym wręcz poetyckim językiem i wzbudziła podziw dla Pana Piotra za odwagę, determinację i wytrwałość. Nie oszukujmy się, ale mało kto m odwagę przemierzać samotnie na rowerze tysiące kilometrów bez względu na pogodę, warunki atmosferyczne i bez bliskości drugiego człowieka. Na wiele godzin podczas takiej podróży zostajesz sam ze swoimi myślami. Dla mnie, która lubi rozmawiać jest to wręcz nierealne.
Sama kocham podróże i chętnie poznaję nowe miejsca. Nasz ostatni urlop spędziliśmy na Kubie, która mnie osobiście rozczarowała. Plaże urzekają swoim urokiem, ale nie samą plażą człowiek żyje. Może inaczej patrzyłabym na kraj, gdybym nie była ze zorganizowaną wycieczką. Hotel, w którym spędziliśmy urlop działa bez zastrzeżeń, ale już wyjazd poza wyspę przyprawiał mnie o ból głowy. Ta bieda wyłaniająca się z każdego miejsca jest przerażająca, ale mieszkańcom jest chyba dobrze, przyzwyczaili się do bylejakości. Kiedyś podobno było gorzej.
Zaistnienie składa się z krótkich rozdziałów, z których każdy jest odrębną częścią całości. To eseje snute przez autora w sposób bajkowy. Po lekturze ma się ochotę odbyć kolejną podróż. To opowieść bez początku i końca, bez  wartkiej akcji i tłumów bohaterów. To opowieść z granicy jawy i snów, o małości człowiek w wielkim świecie. Przyznam szczerz, że pierwszy raz miałam do czynienia z taką opowieścią i pomimo początkowego przerażenia jestem zachwycona. Trochę zazdroszczę autorowi odwagi i uporu, zazdroszczę miejsc, które widział i ludzi, których napotkał na swojej drodze.


Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję  Wydawnictwu Bezdroża


poniedziałek, 23 marca 2020

Nina Majewska - Brown Anioł życia z Auschwitz


Data wydania: 11-002-2020
Wydawnictwo: Bellona
Ilość stron: 348
ISBN: 9788311158429

37/2020

" W piekle Auschwitz, do którego trafiali mężczyźni i kobiety, rodziły się także dzieci."

Wszyscy, którzy zaglądają do mnie na blog wiedzą doskonale, że po literaturę obozową sięgam chętnie i często. Wiem, że nic już nowego nikt nie pisze i wszystko już gdzieś było, a Auschwitz ostatnimi czasy stało się towarem dochodowym, bo z Auschwitz w tytule książki powstają jak grzyby po deszczu, a ja oczywiście łykam wszystko jak głodny pelikan, a przynajmniej staram się.
Są jednak książki, które łamią serce i nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie ogromu okrucieństwa. Czytając Anioła życia z Auschwitz ściskało mnie coś za gardło i łzy same stawały w oczach. To książka inspirowana życiem Stanisławy Leszczyńskiej, polskiej położnej, która trafiła do tego piekła na ziemi. Pomagała na świat przyjść dzieciom, które zaraz po porodzie chrzciła bez względu na wyznanie. Nie ugięła się przed mordowania dzieci, bo jak twierdziła nie jest Bogiem, który decyduje o życiu lub śmierci. Zaufała Matce Bożej i to dzięki jej pomocy nie tylko udało jej się przeżyć, ale i nieść pomoc i pocieszenie nieludzko traktowanym kobietom.To, że ona pomagała nie znaczy, że dzieci przeżywały, bo jak można przeżyć w warunkach, które urągają podstawowym zasadom higieny. Ale jakim zasadom? Tam nie było zasad,a w zasadzie jedna wyeliminować jak największą liczbę ludzi. Kobiety rodziły na oczach setek innych więźniarek, szczury biegały wielkości kotów, a woda byłą towarem deficytowym, nie było ubranek dla dzieci ani pieluch, a matki najczęściej nie miały czym karmić, bo same umierały z niedożywienia.
Anioł życia z Auschwitz podzielony jest na dwie części. W pierwszej z nich poznajemy losy Stanisławy Leszczyńskiej, jej heroiczną pracę i odwagę. Poznajemy również Magdę, młodą dziewczynę która wraz z mężem trafiła do obozu i tutaj okazało się,że jest w ciąży. Wyobraźcie sobie młodą kobietę, która krótko po ślubie trafia wraz z mężem za bramy Arbeit maccht frei. Ci młodzi ludzie mieli całe życie przed sobą, a zostali bestialsko rozdzieleni. To owocem ich miłości był Maciuś - chłopczyk, który na cześć swojego ojca dostał takie imię. Czy przeżył?
Stanisława odmówiła pozbawiania noworodków życia, ale w obozie była siostra Klara, która robiła to bez skrupułów. Żydowskie dzieci nie miały prawa przeżyć, więc " uczynna" siostra brała je za nóżki i topiła w wiadrze lub beczce. Jesteście sobie to w stanie wyobrazić. bo ja nie. Kim trzeba być, bo z pewnością nie człowiekiem.Coś okropnego i wstrząsającego.
W drugiej części poznajemy relację kobiet, którym udało się przeżyć, niektórym nawet wraz z dziećmi. I tu są historie, które ściskają za serce, bo czy matka jest w stanie patrzeć na powolną śmierć swojego dziecka? czy matka jest w stanie patrzeć na to jak zabierają jej dziecko Niemcy po to, aby je zgermanizować. Opis niemieckiego małżeństwa, które przechadzało się po bloku, w który leżały matki z noworodkami jak po targu po to, aby wybrać to najbardziej aryjskie przerósł już wszystko. No nie umiem tego ogarnąć ani rozumem, ani sobie wyobrazić. Dramat.
Anioł życia z Auschwitz to książka obok której nie sposób przejść obojętnie i wymazać ją z pamięci. Takie historie zostają z nami na długi czas i możemy tylko dziękować, że czytamy o nich na kartach papieru. To historie,które nie powinny mieć miejsca, ale były czego świadkami są naoczni uczestnicy tego piekła na ziem.
Nina Majewska - Braun stworzyła historię utkaną ze wspomnień. Precyzyjnie odtwarza obraz życia obozowego. Widać, że autorka nie tylko oddała serce w spisanie tej historii, ale i włożyła ogrom pracy.
\Warto przeczytać Anioła życia z Auschwitz ku przestrodze, po to aby takie historie nigdy nie miały już miejsca, ale tez po to, aby doceniać to co mamy. To książka przeraża i boli, bo są historie, które nigdy nie powinny mieć miejsca.

Moja ocena 10/10


Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl



piątek, 20 marca 2020

Katarzyna Misiołek Serce z kamienia


Data wydania: 11-03-2020
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 360
ISBN: 9788324584147


36/2020


" A mówią, że macierzyństwo jest takie cudowne..."


Wszyscy, którzy zaglądają na mój blog wiedzą, że literatura naszych rodzimych twórców jest moją słabością i sięgam po nią chętnie i z przyjemnością. Katarzyna Misiołek to znane mi nazwisko. Autorka przyzwyczaiła nas, że pisze niezwykle emocjonujące książki, które zyskały grono wielbicielek, ale mam wrażenie, że po Sercu z kamienia liczba ta gwałtownie wzrośnie, bo to co nawywijała tutaj autorka to prawdziwa bomba albo jak mawia teraz młodzież petarda. Petarda, która wybucha w głowie, a po skończeniu książki milion myśli kłębi się w głowie. Ta książka nie dawała mi spać i dlatego wstałam sobie dzisiaj o trzeciej i po cichutku dobrnęłam do finału. Mamy wczesny wieczór,a ja dopiero zabrałam się do napisania recenzji chociaż nie umiem się skupić i wygonić Weroniki z mojej głowy.
Weronika, bo tak ma na imię gówna bohaterka to była modelka, żona biznesmena i mama dwóch uroczych bliźniaczek. Prowadzi bloga, w którym pokazuje urywki z życia swoich księżniczek. Pasja przeradza się w dochodowy interes i wzbudza zazdrość " życzliwych". Bo kto nie chciał by mieć tak bajecznego życia u boku przystojnego męża, który nie tylko zarobi na nasze utrzymanie, ale i spełni wszystkie nasze zachcianki. Hejt to znane wszystkim słowo, które dotknęło pewnie niejednego .To życie Weroniki tylko pozornie jest takie bajkowe, zdjęcia są wyreżyserowane, bo na reklamie można zarobić, a mąż, Mąż niby kochający i czuły, a jednak ciągle nieobecny, wiecznie w rozjazdach albo firmowych imprezach. Pewnego dnia Weronik odkrywa, że jest w ciąży z kolejnym dzieckiem, którego wcale nie było planowane, Weronika jest przerażona, no już oczami wyobraźni widzi siebie uwięzioną z trójką dzieci w domu, zdaną tylko na siebie, a poza tym ma obawy przed reakcją męża na wieść o kolejnym potomku.
Katarzyna Misołek znana jest czytelnikom z tego,że nie boi się trudnych tematów. Tym razem na warsztat wzięła depresję. To ona najczęściej dotyka kobiety. Może dlatego,że są wrażliwsze, a może dlatego, że rzadko która pani domu może się pochwalić mężem, który we wszystkim pomaga, a nawet jak pomaga to my musimy i tak sprawdzić czy wszystko jest jak należy, Bo przecież nikt lepiej od nas nie wypierze, nikt lepiej nie posprząta, nikt lepiej nie zrobi zakupów i miliona innych rzeczy, które składają się na całe nasze życie. A jeszcze to przekonanie, że każda matka musi być perfekcyjna. Od dzieciństwa wpaja się, że główną rolą kobiety jest rola matki i żony, ale przede wszystkim matki.To matka musi mieć zawsze uśmiech na twarzy i być pocieszycielką., to ona musi ukoić i utulić w gorączce i chorobie, musi we wszystkim być najlepsza i bez względu na humor tryskać optymizmem i uśmiechem. Poważnie? Sama jestem matką i chociaż bym wskoczyła w ogień za moim dzieckiem,i oczy wydrapała temu kto go krzywdzi to czasami zaciskam zęby, żeby czegoś głupiego nie powiedzieć, a już szczególnie w momentach, gdy ma gębę od ucha do ucha.
Autorka mocno zarysowała bohaterów, są prawdziwi z krwi i kości. Weroniki nie polubiłam, bo rozumiem, że z trójką dzieci mogło być jej ciężko tym bardziej, że była przyzwyczajona do zupełnie innego życia, a już na pewno nie do siedzenia w czterech ścianach, bez pomocy, tylko z dziećmi, ale kurczę nie ona pierwsza i nie ostatnia, za wychowanie dzieci nie należy się medal. jednak w miarę czytania było mi jej zwyczajnie, tak po ludzku żal. Z Wiktorem zupełnie nie było mi po drodze, pan i władca, który zarabia pieniądze i już. I tak sobie myślę, że to ona jest głównym sprawcą tego co stało się z Weroniką. Może się mylę. Sięgnijcie koniecznie po Serce z kamienia i dajcie mi znać.
Sięgając po książki Pani Katarzyny odnoszę wrażenie, że autorka z książki na książkę pisze coraz lepiej. Serce z kamienia jest dojrzałą i przemyślaną w każdym calu książką, w której każdy znajdzie coś dla siebie.To genialna książka odpowiadająca czasom, w których przyszło nam żyć. Nie sposób pominąć też okładki, która jest genialna, subtelna i taka ulotna.
Wiem wkradł się dzisiaj chaos w moje pisanie, ale to książka obok której nie sposób przejść obojętnie i jestem przekonana, że podzielicie moje zdanie.


Moja ocena 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica



Sylvia Day Uśpiona namiętność


Data wydania: 11-03-2020
Wydawnictwo:Świat Książki
Ilość stron: 192
ISBN: 9788381394369


35/2020

" ...A ona dawała mi fałszywą nadzieję, A to czasami więcej niż zupełny brak nadziei."

Sylvia Day to zupełnie nieznane mi nazwisko, nie czytałam żadnej książki autorki i tym samym nr wiedziałam czego się spodziewać. Pewnie nigdy nie wpadłaby w moje ręce, gdyby nie niespodzianka od Wydawnictwa Świat Książki. A swoją drogą to wydawnictwo sprawiło mi nie lada niespodziankę, bo zamiast jednej zamówionej dostałam cztery. Nuda podczas siedzenia w domu zdecydowanie mi nie grozi, mam co czytać i to różnorakie gatunki, a więc mogę przebierać i wybierać. To się nazywa  życie książkoholika :)
Głównymi bohaterami Uśpionej namiętności są Garrett Frost i Teagan Ransom. On jest diabelnie przystojnym artystą fotografem i malarzem abstrakcyjnym. Ona natomiast jest chirurgiem plastycznym, niegdyś posiadała własny program telewizyjny.
Doktor Ransom jakiś czas temu przeprowadziła się do cichej okolicy z Nowego Jorku i współpracuje teraz z formą kosmetyczną. Garrett Zupełnie przypadkowo kupuje obok niej dom i ratuje ją spod pędzącego auta.
I chociaż każde z nich mierze się z przeszłością i własną stratą to jak to w romansach bywa wpadają w sidła ognistego romansu. Cóż z tego jak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a rany nie chcą się zabliźnić. On stracił syna i rozwiódł  się z żoną, a ona ma za sobą więcej niż jedno nieudane małżeństwo. Mężczyzna z przeszłością, kobieta po przejściach... czy to może się udać.
Sięgnijcie po tę książkę, która ma nie ma nawet dwustu stron, a więc czytanie nie zajmie wam zbyt wiele czasu. Może gdyby była ciut grubsza to niektóre wątki nie byłyby potraktowane zbyt pobieżnie i po łebkach.
To nie jest zła książka. Pomimo swojej niewielkiej objętości porusza niezwykle trudny i bolesny temat jakim jest śmierć dziecka. To też książka, która wywołuje emocje i nie sposób powstrzymać się od łez czytając jak bohaterowie dzień po dniu próbują pogodzić się z tak bolesną stratą, gdy bolą nawet cebulki włosów, ale trzeba funkcjonować, bo świat się nie zatrzymał i pędzi nadal do przodu,. Zatrzymał się tylko dla nas, a wyrwy w sercu nie da się zaszyć igłą i nitką. Uśpiona namiętność daje też nadzieję, nadzieje na lepsze jutro i miłość, która potrafi pokonać różne przeciwności losu.
Zakończenie wydało mi się nijakie, ale być może taki zamysł miała autorka albo to początek jakiejś serii, nie wiem, ale warto poświęcić popołudnie, aby poznać losy Garreta i Teagan.

Moja ocena 5/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Świat Książki

środa, 18 marca 2020

Inna kobieta Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska


Data wydania: 30-01-2019
Wydawnictwo: WAB
Ilość stron: 402
ISBN: 9788328062542


34/2020

Duetu Karolina Głogowska i Katarzyna Troszczyńska mam wrażenie, że nikomu nie trzeba przedstawiać. Panie mają na swoim koncie książki, po które sięgam z przyjemnością, bo wiem, że się nie zawiodę i są gwarancją na dobrą lekturę.
Już sam opis zachęca do sięgnięcia po Inną kobietę:
" Ona, on, ona. Bo w życiu nic nie jest czarno - białe...
Dwie kobiety. Żona i kochanka. Różni je wiele. Poglądy, charakter, styl życia. Inaczej widzą też mężczyznę, którego kochają. Po czyjej stanąć stronie? Żony, z którą on ma przeszłość i dzieci? Czy może kochanki, która daje mu to, czego dawno nie miał? Może wybaczyć? A może nie tylko on jest winny? Poznajcie dwie wersje tej samej historii, w której w końcu każdy musi zadać sobie pytanie: odejść czy zostać? Poddać się czy walczyć? Ważniejszy jest namiętny seks czy przywiązanie i bezpieczeństwo? Romans, który wciąga jak kryminał. Zwłaszcza, że każdy uważa się za niewinnego..."

Dwie kobiety i jeden mężczyzna. On i one dwie. Piotr, Joanna i Ada. Historia jakich wiele, historia która może zdarzyć się każdemu, ale czy powinna?Trójkąt, w którym wspólnym wierzchołkiem jest Piotr, mąż i kochanek, kochanek i mąż. Piotr Borys, bo o nim mowa to pracownik jednej z warszawskich korporacji, mąż i ojciec
Joanna - żona Piotra i matka dwóch chłopców. Psychoterapeutka, która pomaga innym wyjść na prostą, szczęśliwa mężatka, która dałaby sobie rękę uciąć za Piotra. Pędząca nieustannie między pracą, własnym domem i chorą matką. Na szczęście przy boku ma Piotra, bo przecież Piotr to skała i opoka, ktoś na kogo można zawsze liczyć.
Ada Szulc t druga, która pragnie być tą pierwszą. To kobieta po przejściach, samotna matka, która ma na wychowani pięcioletnią Tosię. Ciągle walczy o przetrwanie i lepsze jutro dla siebie i córeczki. Po traumatycznych przeżyciach che jednego, poczucia bezpieczeństwa, chce czuć się kobietą kochaną i pożądaną. Proste?
Jak skończy się historia Joanny, Ady i Piotra? Sięgnijcie koniecznie po Inną kobietę, bo to książka, która wywołuje emocje: złość i łzy, radość i rozczarowanie, Już od pierwszej strony wciąga i nie daje o sobie zapomnieć.To książka o miłości, której każdy potrzebuje i o wyborach . Tu nic nie jest czarno - białe, ale czy nasze życie nie jest pełne odcieni szarości.
Autorki w rewelacyjny sposób opowiedziały historię dwóch kobiet prowadząc dwutorową narrację. Całą opowieść poznajemy z dwóch stron, Ady i Joanny. Uczestniczymy w ich codzienności, przeżywamy razem z nimi zaistniała sytuację.
Autorki nie oceniają, a zostawiają ocenę nam, czytelnikom.
Powiecie, że historia jest banalna i oklepana, a owszem, ale nie w wykonaniu tego duetu, bo to dojrzała i przemyślana powieść w każdym zdaniu, tu nic nie dzieje się bez przyczyny zupełnie tak jak w prawdziwym życiu, które dane jest nam tylko raz i nikt go za nas nie przeżyje.
Jeśli jeszcze nie czytaliście Innej kobiety to sięgnijcie po nią koniecznie. Polecam


Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serwisowi internetowemu jakkupowac.pl