niedziela, 3 maja 2026

Monika A. Oleksa Galeria na Złotej


 Data wydania: 15-04-2026
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 352


19/2026

Już zapomniałam jaką przyjemność daje mi czytanie książek Pani Moniki A. Oleksy. Zapomniałam jak piękne i wrażliwe są to książki, które są nie tylko dopieszczone w każdym calu, ale i napisane pięknym literackim językiem, wlewające nadzieję i otuchę w skołatane serce. Galeria na Złotej otuliła mnie dobrem, otwartością na drugiego człowieka i uświadomiła, że jutro też wstanie dzień i zaświeci słońce i kto wie może tym razem dla mnie. Książka pozwoliła mi oczyścić głowę z niechcianych myśli i wlała we mnie morze spokoju.
Autorka w swojej najnowszej powieści zabiera mnie do Lublina. To tutaj poznajemy Emilię, która prowadzi przy ulicy Złotej galerię. Emilia stworzyła magiczne miejsce na mapie Lublina,  które przyciąga nie tylko ludzi, ale i zwierzęta. Każdy wie, że znajdzie tu ciepło i dobro. Człowiek oprócz możliwości obcowania ze sztuką dostanie filiżankę dobrej herbaty i słowa, które trafiają w najczulszy punkt, a koty oprócz miski karmy dostaną najlepszy fotel na drzemkę. Jedni zostaną tutaj na dłużej, a inni pójdą swoją drogą. Emilia jest niezwykłą jak dobra wróżka, która chociaż sama dźwiga ciężar na swoich barkach to jednak nie zgorzkniała i pozostałą otwarta na innych i wierzy, że w każdym można dostrzec dobro. 
To tutaj pojawia się Wiktoria, która właśnie w Lublinie zaczęła nowe życie uciekając z domu, w którym zabrakło miłości. To tutaj poznajemy Annę, dla której siniaki i podbite oko to codzienność. I w końcu to tutaj poznajemy Januarego, który tak wiele zmieni w życiu Emilii.
Cała plejada bohaterów sprawia, że przez książkę się płynie poznając historię każdego z nich . Nie są to historie przesłodzone i ociekające lukrem, ale prawdziwe z krwi i kości takie, które mogły się przydarzyć Tobie czy mnie. Historie trudne i pełne łez, bólu i cierpienia, a jednocześnie pełne nadziei i otuchy.
Monika A, Oleksa stworzyła przepiękną historię, która każe się nam zatrzymać w tym nieustannie pędzącym świecie. Historię, która po ciężkim dniu daje wytchnienie i nadzieję na lepsze jutro. Historię tak sugestywną, że ma się wrażenie, że siedzi się w jednym z foteli na Złotej i delektuje się herbatą o smaku rumianku i bławatka, obserwuje kota leżącego w plamie słońca i przed oczami stają obrazy, które zdobią to magiczne miejsce. To książka o relacjach, ludziach i emocjach. To książka zgoła terapeutyczna, która pokazuje, że nawet najbardziej poplątane nitki da się rozsupłać i powstanie z nich piękny kobierzec.
Ja osobiście jestem oczarowana klimatem, piórem i historią, którą stworzyła autorka. W wolnej chwili muszę koniecznie nadrobić te książki, które wyszły spod pióra Pani Moniki, ale w natłoku tytułów gdzieś mi umknęły.
Czytajcie i zachwycajcie się tak jak ja, polecam.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia

Moja ocena 9/10