Data wydania: 12-03-2025
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 320
Cykl: Pielęgniarki
30/2026
Okazuje się, że nie samymi nowościami człowiek żyje. Na Słoneczne tarasy Danuty Chlupowej trafiłam zupełnie przypadkiem, gdy zauważyłam, że na legimi pojawił się drugi tom cyklu. Pomyślałam, podumałam i postanowiłam po niego sięgnąć i dacie wiarę, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Ja już sama nie wiem pod jakim kamieniem się schowałam. Pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie, bo autorka kupiła mnie od pierwszego rozdziału. To przepięknie opowiedziana historia osadzona w okresie międzywojennym, pełna detali historycznych i ludowej gwary. Czytałam jednym tchem i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona nie tylko tematyką, ale i lekkością pióra autorki.
Joanna po śmierci ojca przeprowadza się wraz z matką do wujostwa. Wuj od samego początku darzy dziewczynkę ogromną sympatią i zaangażowaniem, To co początkowo wydawało się być całkiem niewinne wraz z dojrzewanie Joasi przeradza się w niezdrową fascynację tego dorosłego mężczyzny. Joanna ma ogromny talent malarski i rozpoczyna studia na ASP w Krakowie jednak zachowanie jej wuja sprawia, że porzuca studia i podejmuje naukę w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek. Warunkiem koniecznym jest zamieszkanie w internacie i dziewczynie bardzo to odpowiada, bo nie musi przebywać pod jednym dachem z "kochającym wujem:" i zdającą się być ślepą ciotką. Po zakończeniu edukacji Joanna przeprowadza się do Istebnej, gdzie podejmuje pracę w dziecięcym sanatorium przeciwgruźliczym. To tutaj poznaje Stanisława niewiele młodszego od jej wuja i zakochuje się w nim. Ale czy po doświadczeniach jakie przeżyła będzie w stanie zaufać i zaangażować się w jakikolwiek związek? Tego dowiecie się sięgając po Słoneczne tarasy Danuty Chlupowej.
Danuta Chlupowa stworzyła przepiękną historię, która czyta się właściwie sama. Pokazała mi świat górników z kopalni Giesche, którzy w 1937 roku podjęli strajk najpierw okupacyjny, a potem głodowy po to, aby zapewnić swoim rodzinom lepszy byt. Pokazała mi sanatorium przeciwgruźlicze , gdzie leczone były przede wszystkim dzieci ze Śląska . Ja lubię jak z książek dowiaduję się rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Książka Danuty Chlupowej nie tylko pogłębiła moją wiedzę, ale i sprawiła, że mam ochotę sięgnąć po inne tytuły autorki. Polubiłam główną bohaterkę za to, że miała odwagę sięgnąć po swoje marzenia i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. To niezwykle ciepła i empatyczna osoba, którą nie sposób nie lubić.
Polecam !!!
Moja ocena 8/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz