poniedziałek, 15 czerwca 2026

Karolina Tomaszewska Na siebie skazani


 Data wydania: 13-05-2026
Wydawnictwo: Dobre Strony
Ilość stron: 320
Cykl: Amor fati


26/2026

Moje zaległości w recenzjach sięgają już prawie kosmosu, ale ostatnio cos mi się lepiej czyta niż pisze. Mam za sobą wiele ciekawych książek i muszę się z Wami zacząć dzielić tym co przeczytałam, bo za chwilę zbliżają się wakacje i z pewnością większość z Was będzie miała więcej czasu na lekturę. Dziś przychodzę do Was z kolejnym debiutem i to kolejnym Debiutem przez duże D, bo ja osobiście jestem zachwycona piórem Karoliny Tomaszewskiej i przyznaję, że zarwałam dla tej książki noc. Bawiłam się przecudownie i wcale mi nie przeszkadzało, że następnego dnia miałam worki pod oczami tak samo wielkie jak święty Mikołaj ma napchany wór prezentami. Mało tego to zupełnie się nie spodziewałam, że cykl Amor fati będzie liczył cztery części i wiem, że po każdą z nich sięgnę z ogromną przyjemnością. Autorka wchodzi tanecznym krokiem na literackie salony i z pewnością pozostanie tutaj na długo. We mnie ma już wierną czytelniczkę i z pewnością nie tylko we mnie, bo jak ktoś pisze tak lekko i sprawnie to z pewnością skradnie serca wielu czytelniczek. 
To książka obyczajowa, ale śmiało można powiedzieć, że to komedia romantyczna bez lukru i różu, o życiu tak naprawdę każdego z nas. Wydawałoby się, że na polu powieści obyczajowej nic nie da się już wymyślić, ale Pani Karolina Tomaszewska nie tylko nadała powiewu świeżości temu gatunkowi, ale i zrobiła to w sposób jakby wydawała setną powieść, a nie pierwszą. Za to właśnie kocham debiuty, bo z nimi jest jak z pudełkiem czekoladek: nigdy nie wiesz na co trafisz czy na znienawidzoną gorzką czekoladę, czy może na ukochany marcepan. W przypadku Na siebie skazani zdecydowanie trafiłam na marcepan z ogromną ilością orzechów laskowych, mniam.
Nie będę Wam streszczać powieści, bo po pierwsze każdy musi zakochać się w tej powieści, a po drugie musicie koniecznie poznać bohaterów, których nie sposób nie kochać. Powiem Wam tylko, że Karolina Podhorodecka i Piotr Kazanecki to prawdziwi bohaterowie z krwi i kości, nie pozbawieni wad, czasami irytujący do granic możliwości, ale z językami jak brzytwy i te ich utarczki słowne ( i nie tylko) są jak wiśnia na torcie. Kocham ironię, humor i przezabawne sytuacje wykreowane przez autorkę, a pomysł na fabułę z pewnością gwarantuje Pani Karolinie podpisanie praw do ekranizacji. Ja osobiście jestem o tym przekonana w dwustu procentach.
Sięgnijcie konieczne po Na siebie skazani Karoliny Tomaszewskiej, bo to lektura warta uwagi. Gwarantuję Wam, że będziecie zachwyceni tak jak ja. Zabieram się za drugą część, bo jestem ciekawa co tam autorka przygotowała dla naszych bohaterów. 
Gratuluję autorce tak dobrego debiutu, a Wydawnictwu Dobre Strony genialnego nosa do wyłapywania perełek.

Moja ocena 10/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz