Data wydania: 25-02-2025
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 368
10/2026
Czyżbym znalazła kolejną autorkę, po której książki będę sięgać z przyjemnością? Być może. To moje pierwsze spotkanie z Panią Magdaleną Wojtkiewicz i po lekturze W obronie miłości wiem, że muszę nadrobić pozostałe tytuły, bo książkę czytało się znakomicie. Pewnie, że możecie powiedzieć, że książka jest przewidywalna , że główna bohaterka chce zjeść ciastko i mieć ciastko, ale jak dla mnie to książka, która ma w sobie to coś co sprawia, że czyta się z zapartym tchem, a ostatnie strony spędziłam z chusteczką przy oczach. Łzy zrzucam na wiosenne pylenie, bo przecież ja przy książkach nie płaczę:) to chyba największe kłamstwo ostatnich miesięcy. Płaczę, płaczę i bardzo łatwo mnie wzruszyć, ale to znak, że mam oczy na właściwym miejscu.
Autorka w swojej najnowszej książce W obronie miłości zabrała mnie w podróż do okupowanego Ostrowca Świętokrzyskiego. To tutaj poznajemy Urszulę i jej rodzinę, która prężnie działa w konspiracji i każdy kto zapuka do drzwi Sławiaków może liczyć na pomoc. Urszula pomaga matce prowadzić rodzinną piekarnię, a po pracy uczestniczy w tajnych kompletach. Życie toczy się w miarę spokojnie jak na czas, w którym przyszło jej żyć, ale wszystko do momentu, gdy na drodze naszej bohaterki staje Oskar Osman - oficer gestapo. Osman zauroczył się Urszulą i robi wszystko, aby ich drogi jak najczęściej się krzyżowały. Życie Urszuli już nigdy nie będzie takie samo. Rozdarta między młotem a kowadłem, między chęcią wyciągania pomocy a głosem serca. Jak potoczą się losy Urszuli? Tego dowiecie się sięgając po W obronie miłości Magdaleny Wojtkiewicz.
Ta książka sprawiła, że zapomniałam o sprzątaniu, praniu i gotowaniu. Czytałam zachłannie jakby to miał być mój ostatni dzień. I chociaż Urszula lekko mnie irytowała to byłam pełna podziwu dla jej sprytu, odwagi i bohaterstwa. Dlaczego? Przekonajcie się sami. Ale ta Ula w sumie to była biedna i rozdarta między sercem a rozumem. Własna matka nie była w stanie zaakceptować jej działań, ludzie wytykali ją palcami na ulicy, a jej jedynym błędem było to, że urodziła się w niewłaściwym czasie i ulokowała uczucia w niewłaściwym na tamte czasy człowieku. Ale czy serce jest w stanie posłuchać rozumu?
Uważam, że Magdalena Wojtkiewicz napisała książkę dobrą, wciągającą i z dobrym tłem historycznym. Autorka stworzyła bohaterów z krwi i kości, i historię która wciąga od pierwszej strony. A zakończenie? To już prawdziwy majstersztyk, który sprawił, że zalałam się łzami. W najbliższym czasie muszę sięgnąć po poprzednie tytuły autorki, bo jestem ich niezmiernie ciekawa.
Sięgnijcie koniecznie po W obronie miłości Magdaleny Wojtkiewicz i dajcie znać jak Wam się podobała ta historia.
Moja ocena 8/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz