Strony

poniedziałek, 28 marca 2022

Sandra Robins Miłość na własność


 Data wydania: 25-02-2022
Wydawnictwo: Amare
Ilość stron: 278
ISBN: 9788382197419

19.

Sandra Robins to zupełnie nieznane mi nazwisko i pierwsza książka autorki, którą miała okazję przeczytać. Miłość na własność jest trzecią częścią cyklu Miłość na sprzedaż. Ja dwóch poprzednich nie czytałam, ale nie przeszkadzało mi to w odbiorze, bo podobno każdą część można czytać oddzielnie. Czy sięgnę po poprzednie dwie części? Nie wiem. Chociaż książka zbiera same pochlebne opinie to do mnie jakoś nie przemówiła. Być może nie ten przedział wiekowy, a może tematyka zupełnie nie dla mnie. To nie była zła książka, bo mam w zanadrzu recenzję takiej perełki, że nie wiem z której strony mam zacząć, ale coś nie było mi ani po drodze z bohaterami, ani z miejscem, w którym działa się akcja powieści.

" By pokochać na nowo, trzeba rozliczyć się z przeszłością.
Wyniosła i pewna siebie Sue od lat zarządza ekskluzywnym domem publicznym zwanym Rezydencją, ciesząc się szacunkiem zatrudnionych tam dziewczyn. Aby jednak zapracować na swoją pozycję, musiała pokonać wiele przeszkód, które zostawiły w niej trwały ślad. Sue nie chce zostać nigdy więcej zraniona, dlatego trzyma mężczyzn na dystans. Zaangażowana w swoja pracę i zamknięta na nowe uczucie Sue skrywa tajemnicę, którą chce chronić za wszelką cenę. Ale wkrótce przekona się, że nie da się w nieskończoność uciekać przed prawdą o sobie..."

Tyle opis z okładki. A cóż ja mogę powiedzieć? Otóż nie polubiłam Sue, bo jest wyniosła, zimna i zarozumiała. Wszystko dostała podane na tacy i jakoś nie zauważyłam żeby coś przyszło jej z trudem. Pracę dostała dzięki mężowi swojej siostry, który ma chyba sieć takich przybytków. Poraniona w młodości, z milionem błędów na koncie i pozbawiona według mnie wyższych uczuć egoistka. 
Poznajemy również Seweryna, który właśnie rozwodzi się z żoną i chce się najzwyczajniej rozerwać i zapomnieć o problemach codzienności. To tutaj dochodzi do ich pierwszego spotkania. Seweryna zwraca na nią uwagę, bo jest najbardziej ubraną kobietą w tym miejscu. Zimna i nieprzystępna, ale z czasem zaczynają się przyjaźnić. I chociaż on chciałby więcej, ona broni swojej czci jak niepodległości. oczywiście do czasu. Czy ci dwoje połączą się i będą żyli długo i szczęśliwie? Jeśli macie ochotę to sięgnijcie po Miłość na własność i przekonajcie się sami. 
To, że ja nie jestem zachwycona nie znaczy, że Wam ta książka nie przypadnie do gustu. Przeczytałam książkę już jakiś czas temu i przyznaję, że musiałam mocno się skupić, aby przypomnieć sobie jej treść. Przeczytałam i już. Po raz kolejny przekonałam się, że takie książki są po prostu nie dla mnie. 
Sięgnijcie po Miłość na własność i dajcie mi znać czy tylko ja jestem jakaś nienormalna. Zastanawiają mnie takie wysokie oceny tej książki. Pewnie zyskam wielu wrogów, ale cóż i książki nie są zupą pomidorową żeby wszyscy musieli je lubić.

Moja ocena 4/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Amare

sobota, 26 marca 2022

Aneta Krasińska Nauczycielka z getta


 Data wydania: 16-03-2022\
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 360
ISBN: 9788382660777

18.

Co skłoniło mnie do sięgnięcia po Nauczycielkę z getta Anety Krasińskiej? No wiadomo, że tytuł i tematyka, bo ci z Was, którzy tu zaglądają wiedzą, że nie mogę przejść obok takiego tytułu obojętnie i wcześniej czy później wpadnie w moje ręce. Na szczęście Nauczycielka z getta nawinęła mi się szybko na czytnik. To nie jest lekka i łatwa książka, bo jej czytanie autentycznie boli i wzrusza, krzyczy głosem tych, którzy zginęli tylko dlatego, że byli Żydami. Znosili upokorzenia, głodowali i zostali pozbawieni człowieczeństwa, zostali obdarci z godności. Chcieli żyć i kochać. Mieli marzenia. Wszystko to zostało im zabrane w myśl czystości rasy, a w zasadzie braku czystości. Straszne.....
Aneta Krasińska zabiera nas do Łodzi, gdzie poznajemy młoda nauczycielkę. Dziewczynę pełna życia, pasji i przede wszystkim zakochaną w Dawidzie. Młodzi ludzie szykują się do ślubu i chociaż cieniem kładzie się zbliżająca wojna to tak naprawdę nikt nie wierzy, że ona nadejdzie. Niestety wybucha II wojna światowa i poukładany świat Laury i jej żydowskiego męża legnie w gruzach. Dawid trafi do getta, a Laura nie może bez niego żyć. Bo czy można żyć bez powietrza? To miłość do Dawida sprawia, że Laura kłamie, że jest Żydówką i trafi prosto do getta. Prosto do bram piekła, ale z ukochanym mężem. Laura staje się świadkiem okrucieństwa, tyranii i śmierci. Głód każdego dnia zagląda im w oczy, każde kroki na schodach napawają lękiem, każde wyjście z domu może być ostatnim. A oni są razem jakby na przekór i wbrew, ale przede wszystkim dzięki miłości, która pozwala im żyć. Laura nie umie usiedzieć na miejscu i nawet tutaj podejmuje się uczyć dzieci. Czy siła miłości pozwoli Laurze i Dawidowi przetrwać to piekło na ziemi? Czy dane im będzie żyć i cieszyć się sobą do późnej starości? Sięgnijcie koniecznie po Nauczycielkę z getta Anety Krasińskiej i poznajcie tę chwytającą za serce historię.
To piękna historia, której czytanie boli. Musiałam niejednokrotnie odłożyć lekturę, bo łzy przesłaniały mi literki. Zryczałam się jak bóbr. Autorka obrazowo i wnikliwie przedstawia obraz łódzkiego getta. Pokazuje nam też potęgę miłości i rodziny. Należy tez podkreślić, że Aneta Krasińska oparła swoją powieść na autentycznych wydarzeniach i postaciach historycznych. Wykonała kawał dobrej roboty żeby stworzyć historię, która nie tylko na długo pozostaje w pamięci czytelnika, ale i rozrywa serce na milion malutkich kawałków.

Moja ocena 9/10

wtorek, 22 marca 2022

Iza Maciejewska Las pachnący pożądaniem

 

Data wydania: 31-05-2021
Wydawnictwo: Magnolia
Ilość stron: 304
ISBN: 9788396013316


17.


Oficjalnie ogłaszam kolejne tegoroczne odkrycie i uważam rok 2022 pod patronatem Izy Maciejewskiej za otwarty. Z reguły unikam książek z gołą klatą na okładce, z idealnym facetem prężącym muskuły, ale odcięli mnie od świata i zamknęli na cztery spusty, więc z nudów zaczęłam przeglądać moje ulubione Legimi. Nazwisko autorki już wcześniej rzuciło mi się na źrenice i jak zobaczyłam, że książki pani Izy są dostępne to wiedziona ciekawością, sięgnęłam po las pachnący pożądaniem, Rzuciłam okiem i przepadłam na 610 długich minut, bo idąc za ciosem przeczytałam i drugą część, o której napiszę Wam w najbliższych dniach. Pani Iza uratowała mnie od nudy na kwarantannie i sprawiła, że:
1. nie umarłam z nudów i dziękowałam za Covid
2. rok 2022 zyskał patrona
3. moja lista do przeczytania wzbogaciła się o nowe pozycje
4. autorka trafiła na moją listę ulubionych.
Jestem w szoku i przyznam szczerze, że spodziewałam się kiczowatej opowiastki, w której to ona i on od pierwszej strony trafiają w szpony namiętności i mimo niesprzyjających okoliczności żyli długo i szczęśliwie.  Zaskoczyła mnie autorka, że stworzyła książkę, od której nie tylko nie mogłam się oderwać, ale i chwilami miałam wrażenie, że cierpię na rozdwojenie jaźni, bo śmiech mieszał się ze łzami, radość przeplatała ze smutkiem, ale to wszystko było wyważone i nie było niesmacznie, nie było przegięcia w żadną ze stron.
No ujęła mnie ta książka od pierwszej strony, zaskoczyła mądrością i pokazała, że można połączyć erotyk z książką, która zostaje w głowie i o której się pamięta.
" Poznaj zapach leśnej namiętności.
Karolina Potocka ma osiemnaście lat i poczucie, że została napiętnowana do końca życia. Pustka, osamotnienie i kompletny brak wiary w lepsze jutro wyciągają do niej dłoń i prowadzą prosto do lasu. Wciskają do ręki sznur, stawiają pod drzewem i szepczą do ucha, że tylko w taki sposób może uwolnić się od dręczących ją koszmarów. Przekonują, że nie ma nikogo, komu by na niej zależało. Komu mogłaby zaufać. Utwierdzają we wstydzie. Kuszą. Mamią. Zwodzą. Zacierają ręce.
Daniel Wilczyński, trzydziestoletni leśniczy, stracił zonę w wypadku samochodowym. Poczucie winy sprawia, że zamyka swoje serce na miłość. Gdy poznaje młodziutką Karolinę, odzywa się w nim instynkt łowce, a jego intencje wobec niej nie są szczere. Duża różnica wieku pomiędzy głównymi bohaterami, traumatyczne doświadczenia i dziewczęca naiwność to zaledwie skrawek tej historii, która złapie za serce i zdziwi czytelników."
Tyle opis od Wydawnictwa Magnolia. Nie będę Wam opowiadać treści, bo tę historię musicie po prostu poznać. Jestem święcie przekonana, że pokochacie autorkę i jej poczucie humoru, za ładunek emocjonalny i za genialnie wykreowanych bohaterów. Tu nie tylko Karolina i Daniel są ważni, bo postacie drugoplanowe też nie dadzą o sobie zapomnieć, a już Bożenka to hit i przebój roku w jednym. Nie przypadłyśmy sobie do gustu z główną bohaterką, ale to pewnie z racji mojego wieku jej zachowanie chwilami mnie irytowało i przytłaczało, ale przecież młodość ma swoje prawa.
Autorka pokazuje i przypomina, że na miano rodzica trzeba nie tylko sobie zasłużyć, ale i stać murem za swoim dzieckiem. Nie każdy zasługuje na to miano i nie każdy potrafi nim być.  Pokazuje nam też, że zawsze, ale to zawsze należy walczyć o swoje marzenia, a ludzie których spotykamy na swojej drodze nie są przypadkiem
Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Izy Maciejewskiej to poznajcie ją koniecznie. Jasne, ze Nobla z tego nie będzie, ale nie wszystkie książki muszą trafiać do Sztokholmu. Ważne, ze trafiają do serca nas, czytelników.

Moja ocena 8/10

Ewelina Maria Mantycka W poszukiwaniu konwalii


 Data wydania: 08-03-2022
Wydawnictwo: Videograf
Ilość stron: 432
ISBN: 9788378359319

16.

W poszukiwaniu konwalii to już czwarta część Sagi z Ogrodowej Eweliny Marii Mantyckiej.  Czwarta i niestety przedostatnia. Od pierwszego tomu jestem zakochana i zafascynowana tą sagą. Kocham ją całym sercem i mam nieodparte wrażenie, że niezmiernie trudno będzie mi się rozstać z bohaterami. Nie opuszcza mnie też przekonanie, że z każda kolejną częścią jest lepiej co wydawało się być nierealne, a jednak. Aż się boję co Pani Ewelina pokaże w ostatniej części. Wiem, że będę tęsknić za bohaterami, każdym  z osobna i wszystkimi po kolei. W tej serii wszystko jest na swoim miejscu,  są emocje, są wzruszenia, jest uśmiech i  zaduma. Jest pomieszanie współczesności ze wspomnieniami Rozalii Żmudzkiej. Jak dla mnie jest po prostu idealnie. Idealnie będzie też dla miłośników sag, wszelkiej maści historii rodzinnych i opowieści snutych z sercem i miłością.
W tej części autorka skupia się na Rajmundzie, który po odejściu żony sam wychowuje trójkę dzieci i wydawałoby się, że już nic nie jest w stanie go zaskoczyć. Złudzenie, bo w życiu Raja zjawiają się.. dwie Ewy: była żona i sąsiadka, która po latach wróciła z zagranicy. I tak jak z sąsiadką łączą go nie tylko miłe wspomnienia, ale i zdaje się, że zaczyna między nimi iskrzyć. Czy uda im się zbudować trwałą relację czy może na przeszkodzie stanie była żona? Sięgnijcie koniecznie po Sagę z Ogrodowej i przekonajcie się sami. Jeśli jeszcze nie znacie potomków Rozalii Żmudzkiej to nadróbcie to koniecznie, bo ta książka czyta się sama i nie będziecie w stanie jej odłożyć.
Nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała, że była żona Raja działała na mnie jak płachta na byka. Jezu co za durna i denerwująca baba. Nie dosyć, że zostawiła  małe dzieci, bo rzekomo chciała poprawić byt rodzinie to wróciła po latach z pretensjami, dużo starszym mężem, kolejnym dzieckiem i pieniędzmi, którymi chciała zaimponować zostawionym przed laty dzieciakom. Będąc na miejscu raja nawet nie chciałoby mi się splunąć w jej stronę.  Dlaczego tak mówię? Ano przeczytajcie i oceńcie sami.
Polubiłam natomiast drugą Ewę i nie byłą to miłość od pierwszego wejrzenia, bo początkowo nie mogłam zrozumieć jej postępowania. Jednak ze strzępków wspomnień i snów wyłonił się obraz małej, skrzywdzonej przez dorosłych dziewczynki, która zawiniła chyba tylko tym, że istniała. Mała dziewczynka stała się dorosła kobietą z problemami, których nie umie rozwiązać, z obrazami w głowie, od których włos staje na głowie . Powrót po latach do rodzinnego domu okazał się być w przypadku Ewy nie tylko uzdrawiający, ale i pomocny w zlikwidowaniu potworów wychodzących co noc spod łóżka.
Ewelina Maria Mantycka po raz kolejny nie tylko udowadnia, że pisze z sercem i miłością, ale i pokazuję, że w rodzinie jest siła. W rodzinie, na którą można liczyć w każdej chwili i która się wzajemnie wspiera.
Nie pozostaje mi nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i czekać cierpliwie na ostatni tom o rodzinie z Ogrodowej. A Wam polecam serdecznie całą sagę i jestem przekonana, że polubicie bohaterów tak jak ja i tak jak mnie ciężko się Wam będzie z nimi rozstać.


Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf SA




czwartek, 10 marca 2022

Barbara Wysoczańska Siła kobiet

Data wydania: 23-02-2022
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 528
ISBN: 9788381958318

15.


Po Narzeczonej nazisty Pani Barbary Wysoczańskiej przyszła u mnie pora na Siłę kobiet. O książce było głośno już przed premierą i miałam wrażenie, że lada chwila wyskoczy mi z lodówki. Wiadomo, że musiałam sprawdzić czy te wszystkie zachwyty i superlatywy są zasłużone. I wiecie co? Żałowałam, że książkę tak szybko się czyta. Pod koniec już dawkowałam sobie rozdziały, a gdy skończyłam to poczułam nieopisany żal. Było mi przykro, że nie będę już uczestniczyć w życiu Rozalii Lubowidzkiej. Siła kobiet nie jest dobrą książką, ale z całą pewnością jest genialna i rewelacyjna. Nie ma takiej skali punktów czy gwiazdek, które można byłoby przyznać, żeby sprawiedliwie ją ocenić, bo ona nie mieści się z żadnych ramach. Czytałam ebooka, ale pierwsze kroki po powrocie do Polski z całą pewnością skieruję do księgarni, bo Siły kobiet nie może zabraknąć w mojej biblioteczce. Od dzisiaj pani Barbara Wysoczańska jest moim numerem jeden i każdą kolejną książkę kupuję w ciemno.
W Sile kobiet autorka splata ze sobą losy Rozalii, Zuzanny i Adrianny, które połączył Ignacy Lubowidzki. Żona, kochanka i siostra. Kobiety silne, odważne, zdeterminowane i dążące do spełnienia swoich marzeń. Nie było to łatwe, bo autorka umieściła swoją powieść w dwudziestoleciu międzywojennym kiedy to rolą kobiety było bycie posłuszną żoną i oddana matką.
Rozalia Lubowidzka pochodzi z Francji. Została wydana za starszego od niej Ignacego, znanego i cenionego polityka. Rozalia miała marzenia, pragnęła tworzyć zapachy, chciała kochać i być kochaną, chciała szacunku i poczucia bezpieczeństwa. Życie szybko zweryfikowało jej marzenia, bo mąż okazał się być tyranem i człowiekiem bezwzględnym, który traktował Rozalię przedmiotowo. W tamtych czasach rozwód był czymś niewyobrażalnym i pewnie Rozalia tkwiłaby w tym małżeństwie: bita, poniżana i gwałcona. Na szczęście dla naszej bohaterki przyszło wybawienie. Nieznany sprawca zastrzelił z zimną krwią cenionego polityka. Po pięciu latach poniżania Rozalia dostała upragnioną wolność.
Tuż po pogrzebie, który odbył się z całą pompą i należnym splendorem w Warszawie Rozalia dostaje list, w którym nieznana jej kobieta ( Zuzanna) informuje ją o nieślubnej córce Ignacego i żąda pieniędzy. Szantażuje naszą bohaterkę z nadzieją na szybkie załatwienie sprawy. Czy jej się to uda?
Jest u Ada, cichy świadek małżeństwa Rozalii z Ignacym. Zdaje się być uległa i posłuszna apodyktycznej matce, ale gdy nadchodzi odpowiedni moment dziewczyna walczy o siebie jak lwica i nie ma dla niej zamkniętych drzwi, wszystkie chwyty są dozwolone.
Trzy kobiety, trzy charaktery, trzy osobowości i jeden mężczyzna, ale przede wszystkim siła, która jest w nich ukryta. Siła, która sprawia, że potrafią podnieść się, wypiąć pierś i przeciwstawić się złu i niesprawiedliwości, potrafią o siebie zawalczyć, o siebie i swoje marzenia, o lepsze jutro i niezależność.
Autorka w cudowny sposób stworzyła klimat panujący w dwudziestoleciu międzywojennym. Czytając mamy wrażenie, że przenosimy się na salony i szokujemy towarzystwo na równi z Tamarą Łempicką. W książce widać serce, które włożyła Pani Barbara w jej napisanie. To książka przepełniona bólem i cierpieniem kobiet, ale też pełna przyjaźni i solidarności, które sprawiają, że pojawia się nadzieja na lepsze jutro.
Siła kobiet to prawdziwa uczta literacka, od której nie sposób się oderwać. To książka, która pozostaje w pamięci na długi czas i nie daje o sobie zapomnieć. Polecam Wam z całego serca.


Moja ocena 10/10

piątek, 4 marca 2022

Agata Kołakowska Ballada o dwóch miastach


 Data wydania: 02-02-2022

Wydawnictwo: Oblicza

Ilość stron: 430

ISBN: 9788396098207


14.


Agata Kołakowska to znana i lubiana pisarka, która tym razem wydała książkę we własnym Wydawnictwie Oblicza. Po lekturze najnowszej książki Pani Agaty mam wrażenie, że jeszcze niejednokrotnie o nim usłyszymy usłyszymy , czego sobie i przede wszystkim autorce życzę z całego serca.  Ballada o dwóch miastach zachwyca od pierwszej strony, bo przecież każdy z nas ma w sobie coś z dziecka i kocha baśnie. A taka właśnie jest Ballada: baśniowa i zmuszająca do refleksji, pełna życiowych mądrości, ironiczna i pokazująca jacy tak naprawdę jesteśmy. Nie ukrywam, że ogromnie zaskoczyła mnie ta książka i chociaż przeczytałam ją już jakiś czas temu to wystarczy, że zamknę oczy i mam przed nimi Miasto i City. Do którego mi bliżej? Dwa miasta i dwie skrajności, ale czy i my nie jesteśmy pełni sprzeczności? Czy jest nam łatwo we współczesnym świecie żyć w zgodzie z samym sobą i własnymi przekonaniami? Czy czasami nie musimy postępować wbrew sobie, bo tego wymaga od nas środowisko, w którym żyjemy. Właśnie mówiłam do męża, że w strasznych czasach przyszło nam żyć, bo najpierw wirus, który nie daje o sobie zapomnieć, teraz wojna i tak naprawdę nie można żyć spokojnie i być pewnym jutra. To jest straszne i nie pozwala oddychać pełną piersią. Jak wiecie pracuję w Niemczech i wczoraj małżonek mówi do mnie, że po raz pierwszy cieszy się, że wyjeżdżam, bo... Boże, co za czasy.

Wróćmy jednak do Ballady o dwóch miastach. Poznajcie Petronelę Złudną, która mieszka w Mieście i właśnie ma odziedziczyć piekarnię, która należy od ich rodziny od pokoleń. Miasto jest smutne i pozbawione uśmiechu, nie dociera tu słońce i nikt nie umie marzyć. Nikt, ale nie Petronela. Petronela miała marzenia. Marzyła by zostać baletnicą. Chciała się śmiać, ale w Mieście nikt się nie umie uśmiechać. Pewnego dnia do okna Petroneli przylatuje gołąb i tak zaczyna się korespondencja z tajemniczym Franzem. Franz mieszka w City, które jest zupełną przeciwnością Miasta. Tu ludzie śmieją się, mówią tylko o dobrych rzeczach, a każdy ich dzień jest przepełniony szczęściem. Franz jednak odbiega od wizerunku przeciętnego mieszkańca City. Franz lubi czasami pogrążyć się w smutku i wyrzucić z siebie trudne emocje, ale w City tak nie wypada. Które z nich odważy się przekroczyć granicę lasu, który oddziela Miasto od City? Sięgnijcie po Balladę o dwóch miastach i przekonajcie się sami. Kim jesteście mieszkańcami Miasta czy City? 

Agata Kołakowska stworzyła książkę na miarę naszych czasów i pokazuje nam, że to co na zewnątrz nie zawsze jest odzwierciedleniem tego co w nas tkwi. Dwa miasta i dwie skrajności sprawiają, że zatracamy się w tych dwóch światach i czytamy z ogromnym zainteresowaniem. Ta książka zmusiła mnie do myślenia, a emocje pozostały we mnie do dziś.

Polecam Wam serdecznie, bo to kawał dobrej literatury 


Moja ocena 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce Pani Agacie Kołakowskiej

czwartek, 3 marca 2022

Zofia Mąkosa Makowa spódnica. Kamień w wodę

Data wydania: 26-01-2022
Ilość stron: 416
Wydawnictwo; Książnica
ISBN: 9788327161857


13.

Są autorzy, po których książki sięgam w ciemno i są wydawnictwa, które wydają jakoś szczególnie wyselekcjonowane książki i wiem, że nigdy nie trafię na szmirę. Tak właśnie jest w przypadku Pani Zofii Mąkosy i książek wydawanych w Książnicy. Już kiedyś Wam pisałam, że Książnica wydaje nie tylko książki, które mogą poszczycić się piękną okładką, ale przede wszystkim książki mądre, piękne i napisane cudownym językiem. A już na książki Pani Zofii Mąkosy czekam jak dziecko na bożonarodzeniowy prezent. Poprzedni cykl Wendyjska Winnica mnie urzekł, a jak było w przypadku nowego cyklu autorki?
Przenieśmy się do roku 1647, gdzie w Karge rządzi Baltazar von Lest. Karge to niewielka wieś leżąca na pograniczu Królestwa Polskiego i Brandenburgii. To właśnie tutaj właściciel ziemski, a zarazem kuzyn właściciela, Unrug marzy o wybudowaniu  miasta. To też w Karge mieszka Wiga - zielarka i miejscowa znachorka, której los niestety nie oszczędza. Wiga szuka swojej ukochanej córki, Doroty, która przepadłą jak kamień w wodę i o której nikt nic nie wie. Dorota przepadła jak kamień w wodę pozostawiając malutką Rozalkę, której wychowaniem musi zająć się babka. Cała wieś plotkuje, że Dorota zniknęła by pojawić się z kolejnym nieślubnym dzieckiem, ale wiadomo, wieś wie lepiej. Czy Dorota się odnajdzie? i czy Wiga będzie umiała pokochać wnuczkę? no i czy powstanie wymarzone Unruhstadt? tego wszystkiego dowiecie się sięgając po Makową spódnicę Zofii Mąkosy.
Chyba żaden ze współczesnych autorów nie umie tak jak Pani Zofii snuć opowieści, w której wszystko się zazębia, a bohaterowie są na właściwym miejscu.  Tu akcja snuje się powoli, a wręcz leniwie, ale to wszystko skład się na powieść, która na długo zapadnie w pamięci czytelnikowi. To rozbudowana i wielowarstwowa powieść, w której zakochałam się od pierwszego zdania. Ogromnym walorem książki jest tło historyczne i obyczajowe, na którym opiera się akcja powieści. Widać ogrom pracy włożony przez autorkę w Makową spódnicę . Wszystko jest realne i mamy wrażenie, że przenosimy się do tamtych czasów. Czasów kurnych chat, biedy, głodu, zaraz i wojen. Razem z bohaterami uprawiamy pola, wyrabiamy chleb i boimy się tego co nieznane, cierpimy głód i modlimy się o zdrowie.
Tu język współczesny miesza się z dawnymi pojęciami. 
To piękna i magiczna opowieść o ludziach chociaż niewykształconych to mądrych mądrością doświadczenia. To opowieść o Widze, która pomaga wszystkim nawet tym, którzy tego nie doceniają. To opowieść o Marcie, wiejskiej kucharce, która chociaż nie potrafi ani czytać ani pisać to jej mądrość przebija z każdej strony. To opowieść o Rozalce, która przesiąknięta jest mądrością babki, radzi sobie od najmłodszych lat i marzy o makowej spódnicy. I wreszcie to opowieść o Dorotce, której nie ma, ale której obecność odczuwamy w każdym rozdziale. To opowieść o kobietach, którym przyszło żyć w cieniu mężczyzn, bez prawa do marzeń i własnego głosu.
Ja jestem zachwycona i oczarowana. W zapowiedziach wydawniczych  nie znalazłam nazwiska autorki i bardzo żałuję, bo są autorzy, których książki mogę czytać nieustannie. Po Makową spódnice pewnie jeszcze sięgnę, ale wiem, że przy najbliższej wizycie w księgarni kupie wersję papierową, bo to jedna z tych książek, które muszę mieć w papierze, a nie tylko w wersji elektronicznej.
Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Pani Zofii Mąkosy to musicie nadrobić to koniecznie. 


Moja ocena 9/10

środa, 2 marca 2022

Jolanta Maria Kaleta Tron we krwi. Zdrada


 Data wydania: 09-03-2022

Wydawnictwo: Otwarte

Ilość stron: 540

ISBN: 9788381351546


12. 

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


Jolanta Maria Kaleta to kolejne nazwisko odkryte przeze mnie w tym roku. Właśnie przeglądałam moje przeczytane książki i nie znalazłam autorki. Kolejny błąd do naprawienia i kolejne książki do dopisania w niekończącej się liście.

Tron we krwi. Zdrada to pierwszy tom nowego cyklu autorki. Przyznam szczerze, że nie zdawałam sobie sprawy, że ta książka wciągnie mnie niemal od pierwszej strony. Czytało się jak najlepszą baśń połączoną z thrillerem, gdzie krew leje się gęsto, a trup pada strona za stroną. Spójrzcie tylko na okładkę, która aż prosi żeby wziąć ją do ręki. Tak wydawca zachęca nas do lektury:

" Oto opowieść o intrygach na najwyższych szczeblach władzy, o ambicjach, które prowadzą do najbardziej nikczemnych czynów.

Po wygnaniu Bolesława Szczodrego na tronie zasiada Władysław Herman. Jego władzę pomaga wzmacniać Sieciech, jednak ambicje wojewody wzbudzają niechęć możnowładców, w wyniku której wybucha bunt. Na jego czele staje Zbigniew, starszy syn Władysława uznany za pochodzącego z nieprawego łoża. Wspiera go Bolesław - następca tronu. Bracia podejmują drastyczne kroki, by zyskać to, na czym im zależy. Zwrócą się nawet przeciwko własnemu ojcu.

Czas poznać historię, w której wszystko może być grą pozorów."

Tron we krwi. Zdrada to tytuł adekwatny do tego o czym czytamy. Krew leje się gęsto, a komu ufać? Kto przyjaciel, a kto wróg? Z kim można wejść w układy, a kto zdradzi, gdy zobaczy garść srebrników? Zakochałam się w tej historii i dałam porwać się pasjonującym wydarzeniom, które swój początek miały w 1080 roku. To wtedy rządzi Władysław Herman, ale jego dwaj synowie upominają się o władzę. Zbigniew i Bolesław. Któremu z nich przypadnie ona w udziale? Z lekcji historii wiemy kto zasiadł na tronie Polski, ale z Tronu we krwi dowiemy się jak to wyglądało. Akcja toczy się niesamowicie wartko i czytelnik nie ma chwili na złapanie oddechu. Brutalność, przekupstwo, intrygi i zdrady to codzienność w tamtym czasie. Ale czy nie możemy odnieść tego do współczesności do wydarzeń, które mają miejsce tu i teraz? mam wrażenie, że nic nie nauczyły nas wydarzenia z przeszłości, nie wyciągnęliśmy wniosków i historia znowu się powtarza.

Jolanta Maria kaleta stworzyła historię, w której świat chrześcijański przeplata się z wierzeniami Słowian. Z jednej strony mamy Boga, którego gniewu bali się katolicy, a z drugiej świat zabobonów i bożków, którzy wymagali złożenia ofiary. Mnogość bohaterów początkowo sprawiała mi trudność e wgryzienie się w tę historię, ale był to tylko ułamek sekundy. Tu postaci historyczne przeplatają się z tymi fikcyjnymi. Pani Jolanta Maria kaleta na początku książki wyraźnie zaznaczyła, które z postaci są tymi autentycznymi, bo mogło to man umknąć z lekcji historii.

Jolanta Maria Kaleta stworzyła historię, od której nie mogłam się oderwać. Intrygi, knowania, brutalna i krwawa przeszłość, a przede wszystkim walka o władzę, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone wszystko to sprawiło, że czytałam książkę z wypiekami na twarzy i zaglądałam kiedy będzie kolejna jej część. Widać tu ogrom pracy jaki włożyła autorka w stworzenie tej historii, ale jak na historyka przystało zrobiła to z rozmachem i genialnym pomysłem. 

Jeśli jesteście ciekawi tej historii to koniecznie sięgnijcie po Tron we krwi. Zdrada, która będzie miała premierę 9 marca. Jestem przekonana, że historia stworzona przez autorkę wciągnie Was równie mocno jak mnie. Chciałam jeszcze tylko dodać, że jakoś nigdy nie byłam fanką powieści historycznych, bo wydawało mi się, że będę się nudzić. Nic bardziej mylnego :)

Moja ocena 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte