Strony

sobota, 28 marca 2026

Agnieszka Zakrzewska Broszka ze szmaragdową chmurką


 Data wydania: 25-03-2026
Wydawnictwo: Dobre Strony
Ilość stron: 376
Cykl: Rodzina Lubawskich

16/2026

Zaczęłam najnowszą książkę Agnieszki Zakrzewskiej Broszka ze szmaragdową chmurką jak tylko pokazała się na Legimi i czytałam codziennie jeden rozdział tylko po to, aby sobie dawkować przyjemność. Przyznaję, że było ciężko, bo autorka znowu stworzyła opowieść, od której nie mogłam się oderwać. W momencie, gdy zobaczyłam na profilu Wydawnictwa zapowiedź drugiego tomu to....hulaj dusza, piekła nie ma. Skończyło się dawkowanie i mogłam bezkarnie zanurzyć się w tej niesamowitej historii. Jaka to była dobra książka, pełna bohaterów, których się kocha od pierwszego poznania, pełna detali, zapachu kawy, cynamonu i drogocennych kamieni. Pani Agnieszka ma niesamowity dar snucia opowieści w taki sposób, że czytelnik czuje się zaopiekowany i wciągnięty między karty powieści. Jako miłośniczka wszelkich sag rodzinnych czuję się usatysfakcjonowana i powiem szczerze, że nie mogę się doczekać drugiego tomu. Już oczami wyobraźni snuję scenariusze co może się wydarzyć, ale znając pióro Pani Agnieszki coś czuję, że wszystkie moje przypuszczenia i tak się nie sprawdzą. 
Autorka zabrała mnie do Jaskółki, małej urokliwej miejscowości z gatunku tych, że na jednym końcu ktoś kichnie, a na drugim mówią, że umiera. Miasteczko w stylu każdy każdego zna. To tutaj mieszka rodzina Lubawskich, która od pokoleń prowadzi zakład jubilerski założony przez nestora rodu Pana Juliana. I chociaż już nie ma go na tym świecie to pałeczkę przejęło kolejne pokolenie: syn Pana Juliana _Rafał i jego córka Konstancja. Przed laty byłą jeszcze starsza siostra Rafała, Janina, która wyjechała w tajemniczych okolicznościach najpierw do NRF- u, a potem do Stanów. Od lat rodzeństwo nie utrzymuje z sobą kontaktu. Dlaczego? Tego dowiecie się sięgając po Broszkę ze szmaragdową chmurką Agnieszki Zakrzewskiej. W tajemnicy mogę Wam powiedzieć, że Janina wróci do Jaskółki, ale tego co nią kierowało dowiecie się z książki.
Cała plejada bohaterów sprawia, że książkę chłonie się całym sobą. Polubiłam Konstancję i jej chęć niesienia pomocy, jej nieszablonowe podejście do życia i empatie wobec drugiego człowieka. Polubiłam Józka, który pojawił się z jakiegoś powodu w Jaskółce spod samiuśkich Tater wraz ze swoją góralską gwarą, która jest bliska mojemu sercu. Polubiłam Janinę i jej niezłomny charakter. Polubiłam starsze małżeństwo, które pojawia się na kartach powieści za ich dozgonną miłość. Polubiłam... mogę Wam wymieniać jeszcze i jeszcze, ale myślę, że najlepiej jak sami zanurzycie się w tej niesamowitej powieści.
Agnieszka Zakrzewska z wrodzoną wrażliwością snuje swoją opowieść pozwalając nam poznać arkana pracy jubilerskiej i piękno kamieni szlachetnych. Chociaż sama nie obwieszam się biżuterią jak choinką to mam swoje ulubione świecidełka z którymi nie rozstaję się na co dzień. Autorka stworzyła kolejną cudną powieść, od której nie tylko nie idzie się oderwać, ale i przy której ocierałam ukradkiem łzy. To powieść o rodzinnych relacjach i o ludziach,  o Tobie, o mnie i o starszej pani, która mijamy na ulicy. Agnieszka Zakrzewska stworzyła powieść idealną, która nie  tylko czyta się sama, ale i pozwala się na chwilę zatrzymać i złapać oddech. Ja osobiście kocham powieści, które mnie tak wciągną, że nie przeszkadza mi leżenie obok kurzu czy brak obiadu. 
Mam tutaj małą prośbę do autorki: może Józek i Konstancja?? Ten kto czytał z pewnością wie o co mi chodzi, a niewtajemniczeni dowiedzą się po lekturze Broszki ze szmaragdową chmurką

Moja ocena 10/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz